Barcelona bliska tytułu! Atlético przegrywa hit na Camp Nou!

Autor: Grzegorz Góra | 04.03.2018 18:09 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Hit La Liga nie zawiódł! Po świetnym widowisku trzy punkty zostały w stolicy Katalonii, a piłkarze „Blaugrany” odskoczyli rywalom w tabeli i pewnie zmierzają po Mistrzostwo Hiszpanii. Gola na wagę wygranej strzelił niezawodny Leo Messi.

Pierwsza połowa meczu na Camp Nou rozegrana została pod dyktando gospodarzy, którzy tylko w kilku pierwszych minutach dali zaskoczyć się podopiecznym Diego Simeone wysokim pressingiem. Później, czyli mniej więcej od 10. minuty, piłkarze „Dumy Katalonii” grali „swój” futbol z czym z upływem czasu coraz gorzej radzili sobie gracze Atlético. Dokładna i szybka gra Katalończyków skutecznie rozrywała defensywę gości z Madrytu, którzy zaczęli ratować się faulami. Jeden z nich, w 26. minucie, skończył się dla „Rojiblancos” tragicznie, bo po przewinieniu Thomasa na Messim, poszkodowany sam ustawił sobie piłkę do rzutu wolnego, a chwilę później kapitalnym strzałem zmusił Oblaka do wyjęcia jej z siatki.

Do przerwy obraz gry praktycznie się nie zmienił i do gwizdka sędziego Manzano zapraszającego obie drużyny do szatni to piłkarze Valverde byli na Camp Nou stroną dominującą. Jedynym co mogło martwić sympatyków „Blaugrany” była zmiana z 35. minuty, kiedy kontuzjowanego Iniestę musiał zmienić będący w przeciętnej formie Gomes.

Po zmianie stron gracze z Wanda Metropolitano musieli zaatakować, jednak mądrze ustawiona druga linii „Dumy Katalonii” długo nie dawała im pola do popisu. Niby gra toczyła się częściej na połowie „Blaugrany”, niby więcej działo się na prawym skrzydle Atlético po wprowadzeniu Correi, ale ostatecznie piłka jak zaczarowana wciąż lądowała wprost w rękawicach Ter Stegena.

Skoro nie czarowali goście, za magię wzięli się gospodarze, którzy w 76. minucie bliscy byli podwyższenia prowadzenia. Po strzale Luisa Suáreza piłka znalazła się nawet w siatce „Rojiblancos”, jednak sędzia liniowy słusznie zasygnalizował pozycję spaloną i mimo protestów „El Pistolero” FC Barcelona wciąż prowadziła tylko jedną bramką.

Im bliżej końca spotkania tym groźniej robiło się pod bramką Ter Stegena i w 86. minucie to piłkarze z Madrytu mogli złorzeczyć na arbitra, który podobnie jak chwilę wcześniej, znów nie uznał gola. Tym razem do siatki trafił Gameiro, ale czujnością wykazał się drugi z sędziów liniowych, który prawidłowo wskazał na spalonego Diego Costy.

Ostatecznie potyczka na Camp Nou zakończyła się wygraną FC Barcelony, która wygrywając z drużyną Simeone odskoczyła najgroźniejszemu rywalowi już na osiem punktów i chyba tylko kataklizm może odebrać jej mistrzowski tytuł. Drużyna Atlético nie zagrała dziś źle, ale nie miała w składzie Leo Messiego, którego lewa noga zrobiła „milowy krok” w stronę tytułu.

 

FC Barcelona – Atlético Madryt 1:0 (1:0) Messi 26'

Czytaj więcej o: Atletico Madryt, FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • PolishBarcaFan Triumfator
    Teraz to Messi musiałby zmarnować z 200 rzutów wolnych, żeby mieć tak samo niską skuteczność jak CR7. W 2016 obliczono, że 147.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.