Kuchy King; Legia górą w derbach Polski

Mateusz Deluga | 04.03.2018 19:58 | komentarzy: 6 | kategoria: Recenzja meczu |

W ramach 26. kolejki Lotto Ekstraklasy Legia Warszawa zmierzyła się na Stadionie Wojska Polskiego z Lechem Poznań. Od początku spotkania obie drużyny narzuciły niesamowite tempo. O zwycięstwie mistrzów Polski zadecydował stały fragment gry.

Już w drugiej minucie „Legioniści” wyszli na prowadzenie. William Remy odebrał piłkę w środku pola, po czym posłał długie podanie do Marko Vešovicia, który technicznym strzałem pokonał Jasmina Buricia.

William Remy czuł się wyśmienicie w środku pola. Francuz z niezwykłą piłkarską gracją odbierał piłkę, a następnie podawał ją do swoich kolegów z drużyny. W 9. minucie „Wojskowi” wykonali rzut wolny, po którym Eduardo zdołał oddać strzał, który w ostatniej chwili obronił Jasmin Burić.

W 14. minucie Artur Jędrzejczyk był blisko zdobycia drugiej bramki dla Legii Warszawa. Reprezentacyjny obrońca wygrał pozycje w polu karnym Lecha i oddał groźny strzał po ziemi, z którym poradził sobie Burić. Trzy minuty później Nikola Vujadinović oddał strzał głową po rzucie rożnym. Z uderzeniem Serba w fantastyczny sposób poradził sobie Arkadiusz Malarz.

W 31. minucie Miroslav Radović miał pecha. Legia wyprowadziła kontratak. Kasper Hämäläinen dośrodkował futbolówkę wprost na główkę kapitana „Wojskowych”, który uderzył piłkę w taki sposób, że ta odpiła się od poprzeczki.

Gospodarze zdominowali Lecha, „Kolejorz” szukał swojej szansy, jednak świetna postawa Arkadiusza Malarza uniemożliwiła poznaniakom zdobycie bramki. Szymon Marciniak zakończył pierwszą część spotkania po upływie regulaminowych 45 minut.

 W 64. minucie zakotłowało się w polu karnym Legii. Najlepiej w całej sytuacji odnalazł się Christian Gytkjaer, który umieścił piłkę w siatce. Niespełna dwie minuty po bramce dla „Kolejorza”, Radosław Majewski wykorzystał miejsce i uderzył. Piłka po strzale pomocnika Lecha minęła słupek bramki o kilka centymetrów.  

W 66. minucie składną akcję przeprowadziła Legia Warszawa. Piłkę na prawym skrzydłe otrzymał Michał Kucharczyk. Dynamiczny skrzydłowy zamiast podawać do partnera z drużyny, zdecydował się na strzał, który minął lewy słupek bramki.

Obie drużyny narzuciły niesamowite tempo, jednak w ostatnich piętnastu minutach obu zespołom brakowało skuteczności. Piłkarze Lecha z minuty na minutę zaczęli przejmować inicjatywę.

W 80. minucie groźny strzał na bramkę Malarza oddał Răduţ, jednak doświadczony bramkarz poradził sobie ze strzałem Rumuna. W 84. minucie Wołodymyr Kostewycz zagrał ręką w polu karnym, sędzia, Szymon Marciniak podyktował rzut karny, który wykorzystał Michał Kucharczyk.

W 89. minucie piłkę na połowie Lecha wywalczył Sebastian Szymański, który znalazł się sam na sam z Buriciem. Bramkarz gości wyszedł zwycięsko z pojedynku z pomocnikiem Legii. Do podstawowego czasu gry sędzia Szymon Marciniak doliczył cztery minuty, w których nie zabrakło emocji. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Lech Poznań wywalczył rzut wolny, którego nie wykorzystał Michał Gajos.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Legii Warszawa. I to właśnie „Wojskowi” zgarnęli trzy „oczka”, które przybliżyły ich do obrony mistrzostwa Polski.  

 

Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1 (1:0) Vešović 2’, Kucharczyk 86’ (k. ) – Gytkjaer 64’

Czytaj więcej o: Polska, Lech Poznań, Legia Warszawa, Ekstraklasa

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Raport z polskich boisk #16

    Do ostatniej kolejki sezonu 2017/2018 musieliśmy czekać, by poznać mistrza Polski, ale status quo zostało utrzymane. Po skandalu w Poznaniu tytuł wywalczyła Legia, zaś wicemistrzostwo zdobyła Jagiellonia. Podium zamknął Lech, a w pucharach wystąpi Górnik Zabrze.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #15

    W 36. kolejce mogło się sporo wydarzyć, włącznie z tym, że mogliśmy poznać mistrza Polski. Nic takiego się jednak nie stało i o tytule zadecydują mecze w przyszłą niedzielę. Wiemy na razie tylko, że walka o złote medale rozstrzygnie się między Legią a Jagiellonią, a z wyścigu „wypisał się” już Lech.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #14

    35. kolejka w grupie mistrzowskiej LOTTO Ekstraklasy tym razem obfitowała w bramki. Po horrorze Legia utrzymała pozycję lidera, Jagiellonia wywiozła komplet punktów z Poznania, a Wisła Kraków zgłosiła akces do walki o puchary.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #13

    W 34. kolejce LOTTO Ekstraklasy drużyny grające w grupie mistrzowskiej nie rozpieściły swoich kibiców – w czterech spotkaniach padły tylko 2 bramki. Remisy zanotowały Legia, Lech i Jagiellonia, dzięki czemu status quo w ligowej tabeli zostało utrzymane. Różnice punktowe między tymi drużynami wciąż są niewielkie.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #12

    3. kolejka „dogrywki” do sezonu przyniosła zmianę lidera. Niespodziewane potknięcia Lecha i Jagiellonii skrzętnie wykorzystała Legia. Walka o mistrzostwo Polski nabiera rumieńców.

    czytaj więcej

Komentarze (6)

  • Innoc3nt Legenda
    I co tam zwolennicy systemu VAR? To było pewne od początku, że powtórki mogą jeszcze bardziej kompromitować decyzje sędziów, zamiast działać na rzecz "sprawiedliwości"
  • Innoc3nt Legenda
    P.S. Prawdopodobnie gdyby piłkarz Lecha w tej sytuacji trzymał dłonie przy plecach przeciwnika, to Legia dostała by karnego za faul. ;)
  • Neral Triumfator
    Czyli znowu mistrz Polski nie awansuje do LM... Szkoda.
  • Innoc3nt Legenda
    To coś nowego? Myślisz, że Legia dałaby sobie rady?
  • Neral Triumfator
    Bardziej miałem na myśli to, że Jaga ze swoją grą czy nawet Lech jak dla mnie mają większe szanse od Legii, która od awansu do LM klepie się po czole i kupuje zawodników grubo po 30 i wyprzedaje najlepszych zawodników licząc, że utrzyma "wysoki" poziom ...
  • Innoc3nt Legenda
    Może się jeszcze zgrają.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.