Fantastyczna przemiana Juve; argentyński duet zamknął grę

Autor: Karol Brandt | 07.03.2018 22:37 | komentarzy: 9 | kategoria: Recenzja meczu |

W spotkaniu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarze Juventusu do przerwy przegrywali 0:1, jednak po zmianie stron duet Higuaín-Dybala wziął sprawy w swoje nogi i przesądził o wyniki rywalizacji. Na uwagę zasługuje bardzo słaba postawa Szymona Marciniaka, który w pierwszej połowie kilkukrotnie się pomylił, przez co nie uniknął pretensji ze strony obu ekip.

Siódmego marca „Koguty” podejmowały na Wembley „Starą Damę”. Przed trzema tygodniami w Turynie padł wynik remisowy (2:2), z którego bardziej mogli cieszyć się podopieczni Mauricio Pochettino. W starciu rozgrywanym w Londynie brakowało zdecydowanego faworyta. W związku z tym liczyliśmy na zacięte zawody.

Oba zespoły na boisko wyprowadził arbiter główny z Polski, Szymon Marciniak. Już w pierwszej minucie Mehdi Benatia w polu karnym zagrał piłkę ręką, jednak sędziowie nie dostrzegli niczego nieprzepisowego i gra była kontynuowana. Warto dodać, że pierwsze minuty należały do gospodarzy.

W trzeciej minucie fantastyczną pracę w środku boiska wykonał Harry Kane, który przepchnął rywali i odegrał piłkę do Heung-Min Sona. Koreańczyk zdecydował się na drybling, po czym oddał strzał. W tej sytuacji kapitalnie zachował się „Gigi” Buffon, który sparował futbolówkę do boku. „Bianconeri” przez większość czasu gry przebywali na własnej połowie, na której zamknęły ich „Koguty”.

Po kwadransie gry kolejną okazję do zdobycia bramki wykreowali sobie gospodarze. Wówczas w polu karnym prostopadłe podanie od Delego Allego odebrał Harry Kane, jednak Anglik uderzył tylko w boczną siatkę. Wcześniej ręką w polu karnym zagrał Giorgio Chiellini. Z pewnością ta sytuacja nie była łatwa do wychwycenia, jednak można ją zinterpretować jako celowe zagranie ze strony Włocha.

W 18. minucie w polu karnym faulowany był Douglas Costa. Kolejny raz gwizdek arbitra milczał jak zaklęty, a przewinienia dopuścił się Jan Vertonghen. W 38. minucie w pole karne przedarł się Heung-Min Son, lecz tym razem uderzył obok prawego słupka. Jednak chwilę potem były zawodnik Bayeru Leverkusen wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Co ciekawe, błąd popełnił golkiper „Starej Damy”, który w momencie strzału Koreańczyka leżał już na murawie.

Po przerwie gra się zaostrzyła, a Szymon Marciniak pokazał trzy żółte kartki. Upominani zostali obaj stoperzy „Starej Damy”, co oznaczało, że od tego momentu musieli oni grać o wiele ostrożniej. W 64. minucie dość niespodziewanie na prawym skrzydle znalazł się Andrea Barzagli. Włoch dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie był Sami Khedira, który przedłużył dośrodkowanie do Gonzalo Higuaína. Były snajper Realu Madryt dołożył stopę i wpakował futbolówkę do siatki rywali. Dla 30-latka był to gol nr 9 w ostatnich siedmiu meczach, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.

Już trzy minuty później Giorgio Chiellini podaniem wypatrzył Gonzalo Higuaína, a Argentyńczyk przyjął piłkę, obrócił się z nią i zagrał do Paulo Dybali. Piłkarz z numerem dziesiątym popędził w pole karne, skąd oddał fantastyczny strzał w prawy górny róg bramki. Hugo Lloris był bez szans!

W 74. minucie Mauricio Pochettino dokonał zmiany w swoim zespole. Argentyńczyk zdjął z boiska Erica Diera i posłał w bój Érika Lamelę. W 83. minucie strzał sprzed pola karnego oddał Heung-Min Son, jednak piłka przeleciała obok lewego słupka. Choć do końca meczu „Koguty” napierały na „Bianconerich”, wynik już się nie zmienił. Tym samym awans do fazy ćwierćfinałowej wywalczyli mistrzowie Włoch.

 

Tottenham Hotspur – Juventus FC 1:2 (1:0) Son 39’ – Higuaín 64’, Dybala 67’

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Juventus Turyn, Anglia, Włochy, Polska, Tottenham Hotspur, Gianluigi Buffon, Gonzalo Higuain, Heung-Min Son, Paulo Dybala, Szymon Marciniak, Tottenham - Juventus 2018-03-07

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

  • Innoc3nt Legenda
    Tytuł powinien brzmieć: "Fantastyczny popis Marciniaka!" Wielu się będzie pytało i porównywało rękę odgwizdaną przez niego w Ekstraklapie, do tych dzisiaj. Pozdro dla sędziego i pomocników jego, którzy nie widzieli wycinki Costy i deptania Sona. Mam też wrażenie, że Pjanic powinien wylecieć z boiska z dwoma żółtymi, chamski mecz w jego wykonaniu.

    Korekta ustawienia i Juventus strzela dwie brameczki, brawo, ale z Dybali bohatera spotkania bym nie robił, bo zagrał po prostu beznadziejnie, z kilkoma przebłyskami.
  • JuveT Triumfator
    Owszem sędzia się nie popisał ale widzę że tylko widzisz błędy przeciwko Totką. Bohaterem jest Igła. Nikt im nie bronił grać dalej. Przestali grać i dostali cios i kontrę na twarz. Koniec końców jak dla mnie Juve po pierwszym meczu mogło przypieczętować awans.
  • Innoc3nt Legenda
    Czytaj uważnie co napisałem, Marciniak wczoraj mylił się w obie strony zbyt często, jakby za bardzo przyzwyczaił się do Ekstraklapy i nie wytrzymywał tempa spotkania.

    Powiedz mi, w którym momencie Tottenham przestał grać? Z tego co widziałem to próbowali wpakować wam jeszcze jedną bramkę, a nie stawiać autobus jak Alllegri na Juventus Stadium.
  • JuveT Triumfator
    Zwracam honor źle przeczytałem ;p. Grali dopóki nie stracili 2 bramek.
  • Innoc3nt Legenda
    JuveT, nie uważasz, że UEFA powinna rozważyć zawieszenie Barzagliego na kilka spotkań? Są dowody - powtórki, to zdeptanie Sona zasługiwało na czerwoną.
  • JuveT Triumfator
    Kartka się należała z pewnością, choć pytanie brzmi co Son musiał zrobić i powiedzieć żeby taką oazę spokoju, jak Barzagli wyprowadzić z równowagi. Zresztą Son też go tam okopał.
  • Innoc3nt Legenda
    Leżeć na ziemi i pozwolić się zdeptać - to musiał zrobić.
  • PLGeronimo Zwycięzca grupy
    Ja widziałem jak Tottenham przestał grać po strzeleniu tych 2 bramek. Jakby zamknęli się w sobie, coś tam próbowali, ale Juve niesamowicie utrzymywało się przy piłce. Do tego Tottenham nie pressował za bardzo, aby odzyskać jak najszybciej piłkę.
    Ten mecz to jedna z największych przemian w meczu, bo Juve było po prostu beznadziejne przez 60 minut i postawiłbym cały majątek na awans Totków i nagle taka odmiana - mimo wyrachowanej gry, myślę że zasłużony awans Juve.
  • Neral Triumfator
    Szkoda Totków bo to mógł być przełomowy dla nich sezon w LM... Jeśli w lidze nie utrzymają się w Top 4 to sądzę, że Eriksen podziękuje i odejdzie... co do Kane'a to nie jestem pewny bo widać, że jest dojrzały i raczej przywiązany do klubu aczkolwiek nie wiem czy nie będzie czuł się rozczarowany tym sezonem i widmem roku przerwy od CL.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.