Zapowiedź: Man. Utd vs. Liverpool

Autor: Kacper Chwedoruk | 10.03.2018 09:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Już w sobotę o godzinie 13:30 cała Anglia wstrzyma oddech. Kibice obu drużyn się nienawidzą, piłkarze i trenerzy zachowują klasę, jednak na czas trwania meczu każdy o tym zapomni. "Czerwone Diabły" versus "The Reds". To starcie niesamowicie elektryzuje każdego kibica Premier League, ale nie tylko. Każdy liczy na niesamowite widowisko, lecz należy zapytać: co na to słynący z zabijania genialnie zapowiadających się spotkań Jose Mourinho?

Będzie to niezwykłe starcie, bowiem obie ekipy zmierzą się ze sobą po raz dwusetny w historii (170 w lidze). Manchester United ma na koncie 67 zwycięstw, Liverpool 55. Bilans jest korzystny dla klubu z Old Trafford, ale ostatnio oba zespoły polubiły remisy. Cztery poprzednie starcia nie przyniosły rozstrzygnięcia. Od tego momentu wydaje się, że "The Reds" poczynili wielki krok w przód, a Manchester? 

Cóż, podopieczni Jose Mourinho nie wyglądają na drużynę, która zrobiła jakikolwiek postęp. W ostatnim czasie wydaje się nawet, że "Czerwone Diabły" przechodzą drobny kryzys, jednak na szczęście dla kibiców tego klubu bez niepotrzebnych strat punktowych. Jedynym atutem gospodarzy przed tym pojedynkiem jest Old Trafford, gdzie czują się oni fantastycznie. 16 zwycięstw, 2 remisy i tylko jedna porażka może sugerować, że Teatr Marzeń stał się twierdzą nie do zdobycia. Sposób znalazł tylko Manchester City, który notabene gra niesamowicie podobną piłkę do Liverpoolu. 

"The Reds" w ostatnim czasie imponują formą. Ich styl gry nie tylko jest efektowny, ale też efektywny. Jurgen Klopp w końcu poprawił grę defensywną swojego zespołu, ale należy pamiętać że wielki wpływ na to miał transfer Virgila van Dijka. Holender znakomicie wprowadził się na Anfield i z miejsca stał się liderem tej formacji. Liverpool w ostatnich pięciu spotkaniach stracił zaledwie jedną bramkę, która najprawdopodobniej wynikała z rozprężenia Emre Cana. 

Niemiecki pomocnik na pewno wybiegnie w pierwszym składzie gości na to spotkanie. Podobnie kapitan Jordan Henderson, jednak niewiadomą jest trzeci zawodnik w drugiej linii. Klopp postawi na kogoś z tercetu Wijnaldum, Milner, Chamberlain. Poza tym niewiadomą w wyjściowej jedenastce klubu z Merseyside wydaje się być prawa obrona. Na tej pozycji trener Liverpoolu rotuje w zależności od rywala. Na Old Trafford prawdopodobnie wybiegnie Alexander-Arnold, ale Gomez również nie jest bez szans na grę w tym spotkaniu.

Mourinho z kolei ma mniejsze pole manewru. Przed samym spotkaniem urazu doznał Paul Pogba. Francuski zawodnik nie wystąpił w pierwszym spotkaniu tych drużyn w tym sezonie. Drugi również znajduje się pod znakiem zapytania z powodu kontuzji, której były piłkarz Juventusu nabawił się na piątkowym treningu. Gotowy do gry po przerwie spowodowanej urazem będzie natomiast Fellaini. Środek pomocy stworzony z Belga, McTominaya i Maticia wygląda niesamowicie słabo w porównaniu do tego przyjezdnych. 

Portugalski trener ma wielki problem z wygrywaniem z drużynami prowadzonymi przez Kloppa. Udało mu się zwyciężyć w zaledwie jednym takim spotkaniu na osiem. To pokazuje, że ofensywnie grające drużyny Kloppa nie są gorsze od defensywnie usposobionych zawodników Mourinho. Liverpool gra tak jak oczekuje tego niemiecki szkoleniowiec, nazywając to "heavy metalem". "The Reds" są najskuteczniejszą drużyną na obcych stadionach w Premier League. 34 trafienia plasują ich na pierwszym miejscu pod względem liczby goli strzelonych na wyjazdach. W pięciu najsilniejszych ligach taki sam dorobek ma tylko Lyon, co pokazuje potencjał w ataku zespołu znad rzeki Mersey.

Kolejnym argumentem, który przemawia za klubem z Anfield jest świetna seria w Premier League. Liverpool tylko raz przegrał w ostatnich dwudziestu spotkaniach ligi, notując 14 zwycięstw i 5 remisów. 

Wszystko, poza atutem własnego boiska, przemawia na korzyść przyjezdnych derbów Anglii. Mourinho najprawdopodobniej postara się zamknąć to spotkanie, jednak "The Reds" w ostatnim czasie udowodnili, że świetnie radzą sobie z defensywnie usposobionymi rywalami. Kapitalna forma rozpędzonego Salaha i spółki nakazuje upatrywać ich w roli faworytów. Mimo sporych kłopotów kadrowych, United wciąż dysponują wielkim potencjałem, który jest w stanie pokonać każdego. 

Prawdopodobnie będzie to pojedynek o wicemistrzostwo Anglii, ale jeśli w sobotnie popołudnie Liverpool nie zdobędzie Old Trafford, to w najbliższych sezonach może mu to się nie udać. 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Manchester United, Anglia, Jose Mourinho, Paul Pogba, Romelu Lukaku, Alexis Sanchez, Jurgen Klopp, Mohamed Salah, Roberto Firmino, Sadio Mane, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Interesująca oferta Realu za Salaha

    Real Madryt nie ustaje w dążeniach po Mohameda Salaha i przygotował nową ofertę za zawodnika Liverpoolu. Oba kluby spotkały się w maju w finale Ligi Mistrzów, gdzie górą byli "Królewscy".

    czytaj więcej
  • Mourinho ściągał Williana do Chelsea, teraz ściągnie go do Manchesteru?

    Manchester United jest gotowy do złożenia oferty w wysokości 60 milionów funtów (69 milionów euro) za skrzydłowego Chelsea Williana. Brazylijczyk jest wysoko na liście życzeń José Mourinho.

    czytaj więcej
  • Agent: Martial chce opuścić Manchester

    Napastnik Manchesteru United Anthony Martial był rezerwowym w zespole José Mourinho. Po trzech sezonach gry na Old Trafford Francuz zdecydował się zmienić barwy klubowe.Do "Czerwonych Diabłów" ściągnął go Louis van Gaal w lecie 2015 roku i w pierwszym sezonie Francuz zaliczył 31 występów, w których zdobył 11 goli. W kampanii 2017/2018 zagrał 30 razy, z czego 12 meczów zaczynał na ławce rezerwowych.

    czytaj więcej
  • Bale w Bayernie Monachium?

    Cały czas nieznana jest przyszłość walijskiego skrzydłowego. Według ostatnich doniesień, jego usługami poważnie zainteresowani są „Bawarczycy”.

    czytaj więcej
  • Oficjalnie: Kane przedłużył umowę z Tottenhamem!

    Nie zanosi się na to, aby 24-latek w najbliższym czasie zmienił klub. Jego nowy kontrakt z „Kogutami” będzie obowiązywać do 2024 roku.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze