Liga Mistrzów: Komplet wyników rewanżowych meczów ćwierćfinałowych

Autor: Karol Brandt | 12.04.2018 13:00 | komentarzy: 17 | kategoria: Analiza |

Zarówno we wtorek, jak i w środę piłkarze dostarczyli nam mnóstwo emocji. Warto jeszcze raz prześledzić, co działo się na boiskach w Rzymie, Manchesterze, Madrycie oraz Monachium.

„The Reds” przystępowali do starcia z „The Citizens”, mając bagaż trzech bramek. Wielu obawiało się tego, że podopieczni Jürgena Kloppa roztrwonią pokaźną przewagę, lecz ostatecznie zameldowali się w fazie półfinałowej. Więcej o tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

„Giallorossi” wracali z Półwyspu Iberyjskiego w kiepskich humorach, bowiem przegrali na Camp Nou aż 1:4. W dodatku dwa gole padły po bramkach samobójczych. Pomimo tego rzymianie nie stracili wiary w awans i do ostatniej minuty walczyli o spełnienie marzeń. Ekipa Eusebio Di Francesco osiągnęła historyczny rezultat, gdyż po raz ostatni AS Roma grał w półfinale Pucharu Europy w sezonie 1983/1984. Więcej o tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

„Stara Dama” w pierwszym meczu ćwierćfinałowym przegrała na własnym stadionie 0:3. Tym samym mało kto dawał szanse na awans mistrzom Włoch, którzy dodatkowo musieli sobie radzić bez Paulo Dybali. Wieczór na Santiago Bernabéu początkowo skradł Mario Mandżukić, który najpierw otworzył stan rywalizacji (w drugiej minucie), a następnie pod koniec pierwszej połowy ponownie pokonał Keylora Navasa. Warto dodać, że w okolicach dziesiątej minuty spotkania, dwie świetne okazje do zdobycia bramki zmarnowali piłkarze Realu Madryt: Gareth Bale i Cristiano Ronaldo. Jednak najlepszą sytuację w doliczonym czasie gry miał Raphaël Varane, który po strzale głową trafił w poprzeczkę! Po zmianie stron Zizou ściągnął Casemiro i Garetha Bale’a, a w ich miejsce posłał do gry Lucasa Vázqueza i Marco Asensio. Pomimo tego obraz gry „Królewskich” niewiele się zmienił i gospodarze nie potrafili znaleźć środków na dobrze spisującą się defensywę gości. Jakby tego było mało, w 61. minucie fatalny błąd popełnił Keylor Navas. Kostarykanin miał już piłkę w rękach, lecz niefortunnie ją wypuścił, co wykorzystał Blaise Matuidi. Były piłkarz Paris Saint-Germain strzelił gola na 3:0. Tym samym „Bianconeri” odrobili straty z Turynu. W końcówce spotkania „Los Blancos” mocno przycisnęli, lecz wynik się nie zmieniał, a czas leciał. Gdy wydawało się, że czeka nas dogrywka, sędzia dopatrzył się przewinienia na Lucasie Vázquezie. Według arbitra Mehdi Benatia spowodował upadek skrzydłowego w polu karnym turyńczyków. Po ogromnym zamieszaniu z boiska wyleciał „Gigi” Buffon, a rzut karny na gola zamienił Cristiano Ronaldo. W związku z tym awans do fazy półfinałowej wywalczyli madrytczycy.

„Sevillistas” przybyli do stolicy Bawarii z pewną dawką nadziei, gdyż w meczu na własnym stadionie przegrali minimalnie, bo 1:2. Po upływie premierowych 45 minut gry, można było wyciągnąć następujące wnioski: „Bawarczycy” przeważali, lecz nie przełożyli tego na gole, co było szalenie istotne w kontekście drugiej odsłony gry. Po przerwie, ku zaskoczeniu wielu, piłkarze Sevilli niewiele zmienili, jeśli chodzi o własną grę. Poprawa nastąpiła po drugiej stronie, jednak podopieczni Juppa Heynckesa nie grzeszyli skutecznością. W związku z tym wynik nie ulegał zmianie. Gdy upłynęła 60. minuta gry, groźny strzał głową oddał Joaquín Correa. Efekt? Poprzeczka! Argentyńczyk długo rozpamiętywał tę sytuację, aż w doliczonym czasie gry otrzymał czerwoną kartkę. Jego zespół pożegnał się rozgrywkami, w których nadal pozostają „Bawarczycy”.

Losowanie półfinałów odbędzie się w piątek (13 kwietnia) o godzinie 13:00.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Barcelona, Bayern Monachium, Liverpool FC, Real Madryt, Sevilla FC, Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Analizy, AS Roma, Manchester City, Cristiano Ronaldo, Gianluigi Buffon, Mario Mandzukić, Blaise Matuidi, Joaquin Correa, Real Madryt - Juventus 2018-04-11, Bayern - Sevilla 2018-04-11

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (17)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze