Brak Glika dał znać o sobie; PSG gromi na własnym stadionie

Mateusz Deluga | 15.04.2018 22:53 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

W ramach 33 kolejki udaliśmy się na Parc des Princes, gdzie PSG podjęło AS Monaco. W zespole z Księstwa zabrakło Kamila Glika. Polak zmagał się z kontuzją łydki. Spotkanie zakończyło się efektownym zwycięstwem „Paryżan”.

Spotkanie wystartowało o 21:00. Obie drużyny rozpoczęły spotkanie z ofensywnym zacięciem. W 10. minucie Edinson Cavani mógł zdobyć bramkę na 1:0, jednak jego strzał minął słupek bramki o kilka centymetrów. W 15. minucie PSG wyszło na prowadzenie. Zawodnicy Unaia Emer'ego skonstruowali niezwykłą akcję, po której do bramki trafił Giovani Lo Celso.

Dwie minuty później „Paryżanie” prowadzili już dwoma golami. Na listę strzelców w 17. minucie wpisał się Edinson Cavani. Urugwajczyk wyskoczył najwyżej do dośrodkowania i mocnym strzałem głową wbił futbolówkę do siatki. Jednak to nie był koniec emocji. W 20. minucie Ángel Di María otrzymał prostopadłe podanie od Cavaniego i efektownym lobem pokonał Subasicia.

W 27. minucie Giovano Lo Celso zmienił się w asystenta. Brazylijczyk posłał dośrodkowanie do Javiera Pastore, a pomocnik miejscowych popisał się efektowną bramką na 4:0. Niespełna cztery minuty później kibice AS Monaco otrzymali kolejny bolesny cios. W 34. minucie z powodu kontuzji boisko opuścił Djibril Sidibé, w jego pojawił się Rachid Ghezzal.

W 38. minucie AS Monaco zdobyło bramkę. Rony Lopes otrzymał od swojego kolegi z drużyny futbolówkę, a następnie precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. Po upływie 45 minut arbiter zaprosił obie „jedenastki” do szatni.

W 50. minucie Rony Lopes mógł ponownie znaleźć się na liście strzelców. Zawodnikowi AS Monaco zabrakło jednak szczęścia, bo miał je Alphonse Aréola, który w fenomenalnym stylu obronił uderzenie pomocnika. Osiem minut później Ángel Di María po raz drugi trafił do siatki. Argentyńczyk otrzymał fenomenalne prostopadłe podanie, które zamienił na bramkę.

Po piątej bramce Paris Saint-Germain zwolniło tempo. Wyraźna  przewaga gospodarzy podłamała AS Monaco. Goście za wszelką cenę chcieli strzelić choć jedną bramkę, aby rozmiar porażki nie był aż tak dotkliwy.

 

W 79. minucie Radamel Falcao strzelił co prawda bramkę, ale niestety samobójczą. Kolumbijczyk próbował pomóc kolegom w obronie, lecz jego interwencja zakończyła się „swojakiem”. Falcao miał dziś nieprawdopodobnego pecha. W 86. minucie Thomas Meunier zagrał piłkę do Juliana Draxlera, który posłał kąśliwy strzał w kierunku bramki Subasicia. Niestety jeden z interweniujących obrońców odbił piłkę, która wpadła do siatki.

To był już koniec zawodów na Parc des Princes. Paris Saint-Germain w efektowny sposób zgarnąło trzy „oczka”.


Paris Saint-Germain – AS Monaco 7:1 (4:1) Lo Celso 15’, Cavani 17’, Di María 20’, 58', Falcao 76' (sam.), Draxler 86' – Lopes 38’

 

Czytaj więcej o: Francja , Polska, Angel Di Maria, Edinson Cavani, Javier Pastore, Julian Draxler, Djibril Sidibe, Kamil Glik, AS Monaco, Giovani Lo Celso, Ligue1

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze