Copa del Rey: Kanonada w Madrycie, Barcelona z Pucharem Króla!

Autor: Grzegorz Góra | 21.04.2018 23:19 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Na takie mecze czekają kibice nie tylko w Hiszpanii! Po kapitalnym widowisku na Wanda Metopolitano w Madrycie FC Barcelona rozbiła Sevillę FC 5:0 i wygrała rozgrywki o Copa del Rey.

Początek finałowej batalii o Puchar Króla rozegrany został pod dyktando Katalończyków, którzy całkowicie zdominowali schowanych za podwójną gardą podopiecznych Vincenzo Montelli i już w 14. minucie objęli prowadzenie. Strzelcem gola okazał się Luisa Suárez, przy którego bramce asystę drugiego stopnia zaliczył… Jasper Cillessen. Holenderski golkiper „Blaugrany” sprytnie wznowił grę zagrywając piłkę za linię obrony Sevilli wprost do Coutinho, a ten pognał z nią w pole karne by wyłożyć ją „El Pistolero” do pustej bramki.

Stracony gol obudził nieco piłkarzy z Andaluzji i po upływie kwadransa „Sevillistas” zaczęli grać odważniej, jednak pod bramką Cillessena wciąż brakowało im zimnej krwi i, co najważniejsze, skuteczności, z którą problemów nie mieli Katalończycy, a dokładniej Leo Messi, który w 31. minucie, po podaniu piętą od Jordiego Alby, strzelił gola na 2:0.

Na tym „Duma Katalonii” nie zamierzała jednak poprzestać i już w 39. minucie zdobyła trzecią bramkę, której strzelcem, po raz drugi tego wieczoru, okazał się Luisa Suárez. Po pierwszej, jednostronnej połowie, Sevilla FC była rozbita i wszystko wskazywało na to, że to FC Barcelona, po raz 30. w swojej historii, sięgnie po Puchar Króla.

Po zmianie stron gracze Montelli postanowili spróbować podjąć jeszcze walkę z „katalońskim Goliatem” i na chwilę przenieśli grę na połowę „Barcy”, ale wystarczyła jedna kontra, by w 51. minucie gola na 4:0 zdobył nie kto inny jak Andrés Iniesta, dla którego był to najprawdopodobniej ostatni finał w barwach „Blaugrany”.

 W 64. minucie niemiłosiernie obijana w tym meczu Sevilla FC mogła i powinna wreszcie zdobyć honorową bramkę, ale wprowadzony po przerwie Sandro Ramirez nie potrafił wykorzystać świetnej okazji i po solowym rajdzie trafił wprost w dobrze ustawionego Cillessena.

Skoro nie strzelali piłkarze Montelli, zabawę kontynuowała „Blaugrana”, która w 69. minucie skompletowała „manitę”. Po zagraniu ręką w polu karnym przez jednego z obrońców Sevilli sędzia Gil Manzano odgwizdał rzut karny, a ten pewnym strzałem na bramkę zamienił Philippe Coutinho.

Ostatecznie bramka Brazylijczyka okazała się ostatnim ciosem zadanym Sevilli FC, która w wielkim finale Copa del Rey była tylko tłem dla „Dumy Katalonii”. Piłkarze Montelli nie potrafili powtórzyć dziś niczego z ostatniej ligowej potyczki i choć nie sposób odmówić im ambicji, nie byli dziś w stanie nawiązać walki z „żądną krwi” ekipą Valverde. W finale Pucharu Króla piłkarze Andaluzji „zapłacili rachunek za Romę”, a „Blaugrana” jak rozjuszony byk stratowała ich w drodze po swój 30. Copa del Rey.

 

Sevilla FC – FC Barcelona 0:5 (0:3) Suárez 14’, 39’, Messi 31’, Iniesta 51’, Coutinho 69’ (k.)

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Sevilla FC, Hiszpania, Lionel Messi, Andrés Iniesta, Luis Suarez, Philippe Coutinho, Copa del Rey, Jasper Cillessen

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze