Navas obudził w sobie panterę; 4 gole w klasyku!

Autor: Karol Brandt | 06.05.2018 22:42 | komentarzy: 6 | kategoria: Recenzja meczu |

W ostatnim „El Clásico” bieżącego sezonu emocji mieliśmy co niemiara, część z nich zapewnił nam sędzia, który nie był w najlepszej formie.

Dzisiaj byliśmy świadkami kolejnego starcia Barcelony z Realem Madryt. Poprzednie starcie obu ekip zakończyło się przekonującym tryumfem Katalończyków w stosunku 3:0. Gospodarze przystąpili do pojedynku w pełni sił, czego nie można było powiedzieć o gościach, którzy musieli sobie radzić bez Daniego Carvajala oraz Isco.

Zawody sędziował José Hernández Hernández. Początek należał do gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie już w 10. minucie. Wówczas Luis Suárez w fantastyczny sposób wyszedł na pozycję i odebrał dośrodkowanie od Sergiego Roberto, po czym huknął nie do obrony. Już cztery minuty później do wyrównania doprowadził nie kto inny jak Cristiano Ronaldo. Portugalczyk wykorzystał podanie Karima Benzemy i wbił piłkę do siatki z bliskiej odległości. Przy okazji 33-latek doznał jakiegoś urazu, jednak po chwili wrócił do gry.

W kolejnych minutach dwie okazje do zdobycia bramki miał Cristiano Ronaldo. Za pierwszym razem fantastyczną paradą popisał się golkiper „Blaugrany”. Chwilę potem były piłkarz Manchesteru United nieznacznie chybił. W 38. minucie kolejny raz bliski zdobycia gola była najlepszy strzelec w historii Realu Madryt. Wówczas piłka po strzale głową przeleciała tuż nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry z boiska wyleciał Sergi Roberto, który uderzył w twarz Marcelo. Do przerwy mieliśmy wynik remisowy.

W drugiej połowie trenerzy dokonali roszad. Po stronie gospodarzy na placu gry zameldował się Nélson Semedo. Natomiast w zespole Realu Madryt na boisko nie wrócił już Cristiano Ronaldo, którego zmienił Marco Asensio. W 52. minucie prowadzenie „Dumie Katalonii” dał Lionel Messi. Warto dodać, że chwilę wcześniej faulował Luis Suárez, czego nie dostrzegli arbitrzy. Tym samym gol nie powinien zostać uznany.

W 70. minucie genialną interwencję na swoim koncie zapisał Keylor Navas, który wybronił strzał Atomowej Pchły. Dwie minuty później do wyrównania ładnym strzałem doprowadził Gareth Bale. Walijczyk nie dał szans bramkarzowi Barcelony. W 82. minucie groźnie było pod bramką „Królewskich”. Jednak i tym razem Keylor Navas nie dał się zaskoczyć Lionelowi Messiemu. Ostatecznie wynik się nie zmienił i oba zespoły podzieliły się punktami.

 

FC Barcelona – Real Madryt CF 2:2 (1:1) Suárez 10’, Messi 52’ – C. Ronaldo 14’, Bale 72’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Real Madryt, Hiszpania, Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, Lionel Messi, Luis Suarez, Keylor Navas, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (6)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze