Rosja 2018: Dzień 19. Po tylu latach Anglicy triumfują w rzutach karnych!

Filip Sitek | 03.07.2018 22:56 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Kiedy wszystko było już rozstrzygnięte, wtedy zjawił się on – Yerry Mina, który zapewnił nam dogrywkę, a potem „jedenastki” z których zwycięsko wyszli „Synowie Albionu”.

W ostatnim boju o ćwierćfinał zmierzyły się ze sobą „jedenastki” Kolumbii i Anglii. Wszyscy mieli prawo liczyć na prawdziwy spektakl, gdyż obie drużyny prezentowały się dotychczas bardzo dobrze na mundialu w Rosji. Zdecydowanie wielkim nieobecnym na murawie w tym meczu był James Rodríguez.

Początek spotkania należał do „Synów Albionu”, którzy długimi podaniami szukali w polu karnym Sterlinga i Kane'a. Drużyna Pekermana zaś skupiła się na obronie i czekała na możliwość wyprowadzenia kontry. Pierwsze groźne uderzenie widzieliśmy w 16. minucie w wykonaniu napastnika Tottenhamu. Ten jednak uderzył głową nad poprzeczką.

Przez następne pół godziny spotkanie było niezwykle nudne, wręcz senne. Obie ekipy zamierzały przede wszystkim nie stracić bramki. Warto jedynie wspomnieć o dobrym, ale niecelnym strzałem z rzutu wolnego Trippiera. Z racji tego, w I połowie nie oglądaliśmy żadnego gola.

 W 57. minucie furtka do ćwierćfinału uchyliła się lekko Anglikom. Otóż, „Synowie Albionu” wywalczyli rzut karny. a do piłki podszedł niezawodny Kane i pewnie wykorzystał „jedenastkę”.

Warto zaznaczyć, że po tym zdarzeniu podopieczni Southgate'a wcale nie zamknęli się we własnym polu karnym, tylko wymieniali bardzo dużą ilość podań, wykorzystując całą szerokość boiska. Co jakiś czas i wyprowadzali kontrataki w poszukiwaniu drugiego gola. W 81. minucie szansę na wyrównanie mieli za to „Los Cafeteros”, ale Cuadrado fatalnie przestrzelił.

Kolumbijczycy nie zamierzali się jednak poddawać i los wynagrodził im włożony w to spotkanie trud. W doliczonym czasie gry Mina zdobył gola i niespodziewanie doczekaliśmy się dogrywki.

W ciągu dodatkowych 30 minut gry, nie wydarzyło się praktycznie nic godnego odnotowania. Wpływ na to miało przede wszystkim zmęczenie obu drużyn. O wyniku miały zadecydować rzuty karne.

 Dla Anglii nie strzelił Henderson, dla Kolumbii Uribe i Bacca, co w efekcie oznaczało, że do ćwierćfinału awansowali „Wyspiarze”, gdzie zmierzą się ze Szwecją, która parę godzin wcześniej pokonała Szwajcarów 1:0.

Kolumbia – Anglia 1:1 (0:0, 1:1, 1:1) k. 3:4 Mina 90+3' – Kane 57'

Czytaj więcej o: Anglia, Kolumbia, Harry Kane, Reprezentacja, Mistrzostwa Świata 2018, Yerry Mina

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Tottenham znokautował Chelsea!

    Chyba nikt się nie spodziewał, że „Koguty” w tak łatwy sposób poradzą sobie dziś z rywalami.

    czytaj więcej
  • Pole, pole. Łyse pole…

    Śpiewali bracia Golec. Tyle że kolejne słowa tamtej piosenki to „Ale mam już plan”. Niestety, wiele wskazuje na to, że po trzech miesiącach pracy Jerzy Brzęczek nadal tego planu na reprezentację nie ma. I nie zanosi się, żeby to się prędko zmieniło.

    czytaj więcej
  • Komplet wyników wtorkowych meczów 4. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów

    W czwartej kolejce Ligi Mistrzów we wtorkowych meczach nie zabrakło emocji. Barcelona zremisowała z Interem, podobnie jak PSG z Napoli. Niespodziewanie pierwszą porażkę w sezonie poniosła Borussia Dortmund, która rywalizowała na Wanda Metropolitano.

    czytaj więcej
  • 5 goli w starciu „Wilków" z „Kogutami”

    Wolverhampton podjęło na swoim stadionie ekipę „Kogutów”. Mauricio Pochettino mógł być zadowolony z wyniku, który osiągnęli jego podopieczni.

    czytaj więcej
  • Co w kadrze brzęczy?

    Po meczu w Bolonii 7 września byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co zobaczyłem na boisku i tym, co zaprezentowała reprezentacja w debiucie Jerzego Brzęczka. Nowe twarze, ciekawe stałe fragmenty gry i dość pechowy remis. Minął miesiąc i wszystko pękło jak mydlana bańka.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze