Tym razem nie było rimonty; Napoli znalazło pogromcę!

Filip Sitek | 02.09.2018 22:28 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Wydawało się, że „Azzurri” po raz kolejny przejdą w przerwie przemianę i wyjdą ponownie z opresji. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Za to otrzymaliśmy koncert w wykonaniu Sampdorii.

O godzinie 20:30 na murawę Stadio Luigi Ferraris wybiegły „jedenastki” Sampdorii i Napoli. Z pewnością wśród polskich kibiców najwięcej emocji budził fakt, że na boisku mieliśmy przyjemność oglądać od pierwszego gwizdka czterech polskich piłkarzy. Dodatkowo na ławce rezerwowych gospodarzy cały czas pozostawał w gotowości Dawid Kownacki.

Każdy kto ogląda w tym sezonie mecze wicemistrzów Włoch z pewnością zgodzi się ze stwierdzeniem, że początek meczu nie był zaskakujący. Już w 11. minucie „Blucerchiati” wyszli na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Defrel.

Wraz z każdą upływająca minutą drużyna z Genui grała co raz lepiej. Z kolei co raz większe problemy mieli podopieczni Ancelottiego, którym gra nie kleiła się ani w obronie, ani w ataku. W 32. minucie było już 2:0. Swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył wypożyczony z Romy francuski napastnik. Taki też wynik utrzymał się do końca I połowy.

Z pewnością wielu kibiców Napoli zastanawiało się w przerwie, czy ich drużyna zdoła po raz kolejny wyjść z opresji. Warto przypomnieć, że w dwóch poprzednich meczach „Azzurri” za każdym pierwsi tracili gole, ale zawsze odwracali losy spotkania.

II część spotkania była już prowadzona pod dyktando gości. Raz po raz piłkarze Ancelottiego tworzyli sobie groźne akcje podbramkowe. Nie przekładało się to jednak na gole. Wpływ na to miała bardzo dobra dziś gra defensywna gospodarzy. W 75. minucie Sampdoria niespodziewanie podwyższyła prowadzenie. Kapitalną bramkę zdobył Quagliarella, a Bartosz Bereszyński zaliczył przy tym trafieniu asystę.

Ostatecznie taki rezultat utrzymał się już do końca spotkania. Bez wątpienia na wyróżnienie zasłużyli dziś polscy piłkarze występujący w barwach „Blucerchiatich”. 

Na koniec warto dodać, że w rozgrywającym się równolegle meczu Sassulolo – Genua kolejne 2 bramki w Serie A zdobył Krzysztof Piątek. Nie pomogło to jednak gościom, którzy przegrali z gospodarzami 3:5.

UC Sampdoria – SSC Napoli 3:0 (2:0) Defrel 11', 32', Quagliarella 75'

Czytaj więcej o: Włochy, Polska, Fabio Quagliarella, Arkadiusz Milik, Sampdoria Genua, SSC Napoli, Bartosz Bereszyński, Karol Linetty, Dawid Kowancki, piotr zieliński, Gregoire Defrel, Serie A TIM

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze