Trzech zranionych muszkieterów i belgijski outsider

Filip Sitek | 03.09.2018 15:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

W tym roku grupa A składa się przede wszystkim z wielkich przegranych poprzedniego sezonu, których celem jest pomszczenie ubiegłorocznej klęski.

Grupa A: Atlético Madryt, Borussia Dortmund, AS Monaco, Club Brugge

Nie powtórzyć błędów z zeszłego roku – z pewnością od takich słów powinna rozpocząć się przemowa Diego Simeone do piłkarzy „Los Colchoneros” tuż przed pierwszym gwizdkiem w starciu z AS Monaco. Warto przypomnieć, że w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów Atlético mogliśmy oglądać w tych elitarnych rozgrywkach tylko do grudnia. Wpływ na to miało wiele czynników, ale przede wszystkim powodem porażki było lekceważenie rywali. Inaczej nie można opisać dwóch remisów z Qarabağ FK. Takie coś nie ma prawa powtórzyć się w meczach z Club Brugge. Jeśli kibice zespołu z Madrytu marzą o upragnionym zwycięstwie Ligi Mistrzów, to ich drużyna musi udowodnić swoją siłę w meczach z AS Monaco i Borussią Dortmund. Zwłaszcza, że Diego Simeone nie stracił w tym okienku żadnego kluczowego piłkarza, a wręcz wzmocnił swój zespół kupując Lemara czy też Kalinicia. Bez wątpienia jest to jedna z ostatnich szans, aby ta generacja drużyny „Los Colchoneros” sięgnęła po puchar Champions League.

Historia Borussii jest bardzo podobna do tej Atlético. Gracze z Dortmundu również w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów pogubili punkty ze słabszą drużyną, czego nie darowali mocni wówczas rywale grupowi. Zresztą ostatni rok BVB to istny rollercoaster podążając od zachwytu do rozpaczy. W skutek tego Lucien Favre ma przed sobą wielkie wyzwanie, by odbudować pewność siebie tak młodej drużyny. Motywująco mają podziałać też tegoroczne wzmocnienia w postaci Witsela i Alcácera. Zwycięstwo 4:1 z RB Leipzig na starcie Bundesligi pokazało, że gracze z Dortmundu są w stanie walczyć o duże cele. Jednym z nich jest bez wątpienia wyjście z grupy. Kluczowymi meczami dla Borussii będą z pewnością starcia z AS Monaco. Prawdopodobnie po nich dowiemy się, w który dzień tygodnia piłkarze BVB będą grać na wiosnę w europejskich pucharach.

Z pewnością drużyna Leonardo Jardima to największa zagadka tej grupy. 2 lata temu drużyna z Monako doszła aż do półfinału Ligi Mistrzów. Jednak rok temu była już kompromitacja i ostatnie miejsce w grupie. Ciężko stwierdzić jak będzie tym razem. Z jednej strony drużynę wzmocnili Gołowin, Chadli czy też Henrichs. Na pomoc przyszedł nawet Pelé z Rio Ave. Z drugiej strony nie wiadomo czy ci zawodnicy zdołają załatać dziury zostawione przez tak ważne ogniwa jak Fabinho czy też Lemar. Mizerny jest też start „Czerwono-Białych” w rozgrywkach Ligue 1. Analogiczne do poprzedniej sytuacji kluczowymi spotkaniami drużyny z Monaco będą starcia z Borussią Dortmund. Jednak przewidując występ w grupie drużyny Kamila Glika, należy brać pod uwagę każdy możliwy scenariusz.

Na koniec należy pokrótce opisać Club Brugge. Z pewnością kibice mistrza Belgii liczą, że ich drużyna zdoła jak najwięcej napsuć krwi trzem wyżej wymienionym rywalom. „Niebiesko-Czarni” będą chcieli też zmazać plamę z poprzedniego sezonu, kiedy to nie zdołali przejść ostatniej rundy eliminacyjnej w Lidze Europy. W letnim okienku transferowym Ivan Leko postanowił nie ściągać piłkarzy z wielkimi nazwiskami, tylko uzupełnić swój zespół młodymi graczami głównie z Belgii i Chorwacji. Z pewnością 3. miejsce w grupie nie jest aż tak niemożliwym celem. Kluczowe dla Club Brugge będą z pewnością pojedynki z AS Monaco. 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Atlético Madryt i Borussii Dortmund.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Atletico Madryt, Hiszpania, Francja , Niemcy, Belgia, Analizy, Polska, Borussia Dortmund, Łukasz Piszczek, Kamil Glik, AS Monaco, Club Brugge

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze