„The Citizens” i co dalej? Będzie jatka o 2. miejsce?

Autor: Grzegorz Góra | 06.09.2018 15:41 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

W grupie F mamy faworyta i trzy głodne sukcesu drużyny. To właśnie ich pojedynki mogą być ozdobą fazy grupowej Champions League.

Grupa F: Manchester City, Szachtar Donieck, Olympique Lyon, TSG 1899 Hoffenheim.

Patrząc na grupę F, można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że gra będzie toczyć się w niej jedynie o 2. miejsce, bo zdecydowanym faworytem do jej wygrania będą „Obywatele” z Manchesteru. Podopieczni Pepa Guardioli sięgnęli po mistrzostwo Anglii z 19 punktami przewagi nad drugim w tabeli Manchesterem United i ciężko spodziewać się, by ekipy z Lyonu, Doniecka i Hoffenheim były w stanie im się przeciwstawić. Jeśli chodzi o transfery, latem, w błękitnej części Manchesteru, nie działo się zbyt wiele. Klub z Etihad Stadium opuścili Yaya Touré, Angus Gunn i Joe Hart, ale klub zakontraktował Riyada Mahreza, więc ciężko powiedzieć, by „The Citizens” doznali jakiegoś poważnego osłabienia. Problemem z pewnością może być dłuższa nieobecność Kevina De Bruyne, który w trakcie jednego z sierpniowych treningów nabawił się kontuzji kolana, jednak pierwsze mecze sezonu pokazały, że Manchester City potrafi bez niego wygrywać (10/12 możliwych punktów) i Belg najbardziej potrzebny będzie na wiosnę, kiedy „Obywatele” zaczną „na serio” walczyć w europejskich pucharach. Patrząc na najświeższą historię występów „The Citizens” w Champions League, w Manchesterze jest co poprawiać, bo choć w ostatnich latach ekipa City wychodziła ze swojej z grupy, tylko w sezonie 2015/16 dotarła do półfinału, gdzie nieznacznie (0:1 w dwumeczu) uległa Realowi Madryt.

O ile 1. miejsce w grupie F wydaje się być zarezerwowane dla piłkarzy Guardioli, o tyle walka o 2. pozycję może być bardzo wyrównana. Patrząc na rozstawienie w koszykach, faworytem do wyjścia z grupy obok „The Citizens” powinien być Szachtar Donieck. W ostatnich trzech latach, Ukraińcom tylko raz, w sezonie 2016/17, nie udało się zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Z drużyną z Manchesteru znają się dość dobrze, bo los skojarzył ich w jednej grupie po raz drugi z rzędu. W ubiegłym sezonie przegrali z drużyną Guardioli na Etihad Stadium 0:2, ale u siebie to oni byli górą, wygrywając 2:1. Latem do Doniecka, trafiło kilku młodych zawodników rodem z Brazylii (Maycon, Fernando i Marquinhos Cipriano), ale klub postarał się też o sprowadzenie również bardziej doświadczonych graczy. Najważniejszym z nich wydaje się 31-letni napastnik Júnior Moraes który do Szachtara trafił za darmo z Dynama Kijów. Doświadczony snajper świetnie odnalazł się w nowej drużynie i po siedmiu kolejkach, z dorobkiem 7 goli na koncie, przewodzi klasyfikacji strzelców ligi ukraińskiej. Liderem w tabeli jest oczywiście Szachtar, który w siedmiu meczach zgromadził 18 punktów i o dwa „oczka” wyprzedza Oleksandrię.

Z trzeciego koszyka do grupy F dolosowano francuski Olympique Lyon, który w poprzednim sezonie zajął 3. miejsce w Ligue 1 ustępując jedynie PSG i AS Monaco. W obecnym sezonie Lyon gra jeszcze w kratkę, bo po czterech kolejkach zajmuje dopiero 8. miejsce z dorobkiem 6 punktów, ale jeśli piłkarze Bruno Génésio ustabilizują formę, będą pewnie jednym z faworytów do walki o wicemistrzostwo Francji. Dla piłkarzy Lyonu tegoroczny udział w Champions League jest powrotem do elity po rocznej „banicji” w Lidze Europy, którą Francuzi zakończyli na 1/8 finału przegrywając dwumecz z CSKA Moskwa. Latem w drużynie z Groupama Stadium zaszło kilka istotnych zmian. Zespół opuścił przede wszystkim Mariano Díaz, który wrócił do Realu Madryt, oraz tacy gracze jak Willem Guebbels, Mouctar Diakhaby, Myziane Maolida, Sergi Derder czy Jean-Philippe Mateta. Do klubu sprowadzono natomiast m.in. najlepszego gracza ligi szkockiej Moussę Dembélé oraz Tanguya N’Dombele, Jaysona Denayera, Leo Duboisa i Lenny’ego Pintora. Ciężko stwierdzić na co stać będzie piłkarzy Génésio, jednak wydaje się, że o meczach z udziałem Fekira, Dembélé i Depaya znów może być głośno.

Zespołem uzupełniającym stawkę w grupie F będzie niemiecki debiutant w Lidze Mistrzów, czyli TSG 1899 Hoffenheim, które w ostatnim sezonie 1.Bundesligi zajęło 3. miejsce w tabeli i zapewniło sobie bezpośredni awans do europejskiej elity. Największą gwiazdą zespołu „Wieśniaków” jest ich trener Julian Nagelsmann, który mimo zaledwie 31 lat na karku, już dziś uważany jest za jednego z najlepszych trenerów w Niemczech i jednego z najzdolniejszych nie tylko w Europie, ale i na świecie. Sam zespół nie ma w składzie wielkich gwiazd, ale ma drużynę, a to, jak pokazały chociażby występy F91 Dudelange, potrafi zrobić różnicę. Oczywiście w stosunku do Luksemburczyków, przed piłkarzami Hoffenheim wyzwanie o wiele większe, jednak i oni piłkarskie umiejętności mają wyższe niż ostatni pogromcy warszawskiej Legii. Okienko transferowe w TSG 1899 Hoffenheim nie należało do specjalnie burzliwych. Największe straty klub poniósł w ofensywie, z której odeszli Mark Uth (najlepszy strzelec w poprzednim sezonie) oraz Serge Gnabry, który wrócił do Bayernu Monachium, jednak „Wieśniaków” zasilili doświadczony Leonardo Bittencourt, Ishak Belfodil oraz bramkostrzelny wychowanek David Otto, którzy razem z Kramariciem i Szalaiem powinni stanowić o sile ataku zespołu z Wirsol Rhein-Neckar Arena. Bez wzmocnień nie pozostała także defensywa, w której za 8 mln euro pojawił się Ghańczyk Kasim Adams z BSC Young Boys i Joshua Brenet z PSV. Jeśli chodzi o pucharowe dokonania, TSG 1899 Hoffenheim ma zdecydowanie najuboższe doświadczenie z zespołów grupy F. „Wieśniacy” jak dotąd rozegrali łącznie zaledwie osiem spotkań w pucharach, z czego tylko dwa w batalii play-off o Champions League (porażki 1:2 i 2:4 z Liverpoolem). W Lidze Europy zajęli ostatnie miejsce w grupie, zdobywając zaledwie 2 punkty.

Naszym zdaniem w grupie F powinno obyć się bez niespodzianki i po sześciu meczach na 1. miejscu w tabeli uplasuje się Manchester City, jednak przysłowiowego „konia z rzędem” temu, kto trafnie wytypuje drużynę, która jako druga awansuje do wiosennej fazy play-off. My stawiamy chyba na piłkarzy z Lyonu, bo liczymy, że młodość rozrusza skostniałą miejscami fazę grupową i błyśnie w kilku spotkaniach. Z drugiej strony „beniaminek” z Hoffenheim nie ma nic do stracenia, a i starym wyjadaczom z Doniecka ciężko odmówić ambicji. jednego można być pewnym – w grupie F czeka nas wiele zaciętych spotkań, bo gdy nie ma faworyta, wszystko jest możliwe.

 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Manchesteru City i Olympique‘u Lyon.

Czytaj więcej o: Olympique Lyon, Anglia, Francja , Niemcy, Analizy, Trenerzy, Szachtar Donieck, Manchester City, Moussa Dembélé, TSG Hoffenheim, Ukraina, Nabil Fekir, Pep Guardiola, Andrej Kramaric, Julian Nagelsmann

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze