Fantastyczna czwórka po katalońsku; Messi otwiera hat-trickiem!

Autor: Grzegorz Góra | 18.09.2018 20:49 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

FC Barcelona nie brała dziś jeńców. PSV Eindhoven opuszcza Camp Nou z bagażem czterech bramek, z których każda kolejna była piękniejsza.

Choć od pierwszych minut spotkania na Camp Nou mecz rozgrywany był pod dyktando FC Barcelony, to goście z Eindhoven jako pierwsi groźnie zaatakowali. W 8. minucie, po zamieszaniu przed polem karnym „Dumy Katalonii”, piłka trafiła pod nogi Gastona Pereiro, ale strzał Urugwajczyka poszybował nad poprzeczką. Katalończycy odpowiedzieli rywalom dwie minuty później, gdy po raz pierwszy tego wieczoru na bramkę PSV uderzał Coutinho, ale Brazylijczyk, podobnie jak rywal chwilę wcześniej, nie zmieścił piłki w siatce.

W 14. minucie, ograniczający się do kontr przyjezdni zaatakowali po raz drugi i znów bliscy byli wyjścia na prowadzenie, ale tym razem Bergwijnowi zabrakło precyzji i futbolówka po jego uderzeniu tylko minęła lewy słupek bramki Ter Stegena.

Wreszcie, w 31. minucie, sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Leo Messi i pięknym strzałem z rzutu wolnego pokonał zasłoniętego przez mur Zoeta dzięki czemu „Blaugrana” mogła cieszyć się z prowadzenia.

Do przerwy, oprócz niecelnego strzału De Jonga z 45. minuty, na murawie Camp Nou w zasadzie nie działo się już nic więcej i po pierwszych trzech kwadransach piłkarze Ernesto Valverde prowadzili 1:0.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i wciąż gra toczyła się w oparciu o warunki dyktowane przez ekipę z Camp Nou, jednak długo przewaga „Blaugrany” nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Wprawdzie swoje szanse mieli Coutinho, Messi czy aktywny dziś Suárez, ale piłka po ich uderzeniach albo mijała bramkę PSV, albo padała łupem aspirującego do gry w holenderskiej kadrze Zoeta. W 68. minucie holenderskiemu bramkarzowi z pomocą przyszło też szczęście, bo świetnym lobie „El Pistolero” futbolówka tylko „ostemplowała” poprzeczkę i wciąż było tylko 1:0.

W 75. minucie golkiper gości szans na interwencję już nie miał. Fenomenalną indywidualną akcją popisał się Ousmane Dembélé, który świetnym zwodem uwolnił się od pilnujących go obrońców PSV, a chwilę potem uderzył po długim rogu podwyższając rezultat na 2:0.

Nie minęły dwie minuty, a Holendrzy wyciągali piłkę z bramki po raz trzeci, bo podłamana defensywa gości nie zdążyła zainterweniować po świetnym podaniu Rakitića i Messi płaskim strzałem zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

Gdy wydawało się, że w konfrontacji z PSV „Blaugranie” nie przydarzy się już nic złego, swoje „trzy grosze” postanowił wtrącić Samuel Umtiti. Francuz w 79. minucie, w stosunkowo niegroźnej sytuacji, sfaulował jednego z graczy gości łapiąc drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę i zmusił swoich kolegów do zwiększonego wysiłku w ostatnich minutach spotkania.

Od momentu zejścia Francuza z murawy, goście zaczęli śmielej atakować i w 82. minucie zdobyli nawet bramkę, ale sędzia słusznie dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej i gola na 1:3 nie uznał.

Uznał za to prawidłową bramkę strzeloną pięć minut później, jednak jej strzelcem nie okazał się nikt z Eindhoven tylko do bólu skuteczny dziś Leo Messi, który wykorzystał kapitalne dogranie od Suáreza i strzałem w długi róg skompletował hat-tricka wyznaczając Barcelonie kierunek, którym ta podążać ma do triumfu w Champions League. Patrząc na postawę PSV i rywali z jakimi przyjdzie się im zmierzyć w grupie... sukcesem będzie każdy punkt. Patrząc na FC Barcelonę, zdaje się, że piłkarze Valverde mają jeszcze coś w zanadrzu i na mecze z Interem i Tottenhamem można ostrzyć sobie zęby. 

 

FC Barcelona – PSV Eindhoven 4:0 (1:0) Messi 31’, 77’, 86’, Dembélé 75’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Holandia, Lionel Messi, PSV Eindhoven, Samuel Umtiti, Ousmane Dembele

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze