Jest Icardi, są trzy punkty

Mateusz Deluga | 25.09.2018 22:57 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Zwycięstwo nad Tottenhamem, a następnie Sampdorią dodało skrzydeł piłkarzom Interu, którzy w ramach 6. kolejki zmierzyli się z Fiorentiną. Za sprawą napastnika z numerem 9. na koszulce, „Nerazzurri” zgarnęli trzy punkty.

Paolo Mazzoleni został oddelegowany przez Włoski Związek Piłki Nożnej do poprowadzenia spotkania. Na Giuseppe Meazza przybyli tłumnie kibice, którzy od pierwszych minut dzielnie wspierali obie „jedenastki”.

Już w 4. minucie dał o sobie znać Kevin Mirallas. Belg oddał strzał, który minął lewy słupek bramki. Odważnie rozpoczęli spotkanie podopieczni Stefano Piolego. Osiem minut później Antionio Candreva potężnie uderzył futbolówkę, która powędrowała ponad poprzeczką Lafonta.

W 18. minucie Ivan Perišić otrzymał podanie od Candrevy. Chorwat pokusił się o strzał, jednak ten okazał się niecelny. W 32. minucie Samir Handanović błysnął klasą. Słoweniec obronił kąśliwy strzał Giovanniego Simeone.

Dwie minuty przed końcem pierwszej połowy jeden z obrońców „Fiołków” zagrał piłkę ręką. Paolo Mazzoleni nie skorzystał z systemu VAR. Po konsultacji z asystentem arbiter wskazał na „wapno”. Do jedenastki podszedł Mauro Icardi, który pewnie pokonał Lafonta.

W dobrej dyspozycji znajdował się Marcelo Brozović, który dyktował tempo gry Interu. Fiorentina po stracie bramki, zaczęła naciskać na obrońców gospodarzy, którzy radzili sobie z atakami „Fiołków”.  W 48. minucie Marco Benassi dał jasny komunikat swoim kolegom z zespołu, że warto oddawać strzały na bramkę Handanovicia, który z trudem obronił uderzenie Włocha.

W 53. minucie piłka znalazła drogę do bramki słoweńskiego bramkarza. Fiorentinie w zdobyciu bramki pomógł Milan Škriniar, który niefortunnie interweniował we własnym polu karnym i w konsekwencji trafił do własnej bramki. W całą sytuację zamieszany był Federico Chiesa.

Po wyrównującej bramce, Inter ponownie rzucił się do huraganowych ataków, jednak żadna z wrzutek Matteo Politano nie została wykorzystana przez napastników zespołu z Mediolanu.

W 77. minucie Mauro Icardi po raz kolejny wykazał się boiskową inteligencją. Argentyńczykł posłał podanie prostopadłe do Danilo D’Ambrosio, który pokonał Lafonta. Inter ponowie prowadził na Giuseppe Meazza.

I to by było na tyle. Więcej bramek w Mediolanie nie padło. Inter zdobył cenne trzy „oczka”, które pozwolą „Nerazzurrim” zbliżyć się do Juventusu.

Inter Mediolan – ACF Fiorentina 2:1 (1:0) Icardi 44’ (k.), D’Ambrosio 77’ –  Škriniar 53’ (sam.)

Czytaj więcej o: Włochy, Kevin Mirallas, Samir Handanovic, Luciano Spalletti, Mauro Icardi, Marcelo Brozovic, Marko Pjaca, Stefano Pioli, Serie A TIM, Giovanni Simeone

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze