Fatalny wieczór w wykonaniu „Królewskich”. Wysoka wygrana Sevilli!

Autor: Karol Brandt | 26.09.2018 23:52 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Nim mecz z „Sevillistas” wystartował, kibice Realu Madryt nerwowo obgryzali paznokcie. Dlaczego? Bacząc na poprzednie pojedynki z andaluzyjską drużyną, można było mieć obawy, co do końcowego wyniku. Ostatecznie podopieczni Pablo Machína do przerwy prowadzili już 3:0.

Późnym wieczorem „Królewscy” rywalizowali z Sevillą, przeciwko którym gra nigdy nie leżała madrytczykom. Apetyty gości dodatkowo podsycił fakt, że FC Barcelona przegrała dzisiaj z CD Leganés. Obawy kibiców 13-krotnych mistrzów Europy były niebezpodstawne.

Od pierwszego gwizdka arbitra gospodarze oblegali pole karne rywali. Atakowali raz za razem, jednak początkowo ich próby zatrzymywał Thibaut Courtois. Tak było w przypadku strzału Wissama Ben Yeddera z 9. minuty.

W 17. minucie Belg był już bez szans. Błąd w środku pola popełnił Casemiro, a piłkę przejął Jesús Navas i popędził z nią w pole karne. Następnie hiszpańska błyskawica podała do André Silvy, który bez trudu wpisał się na listę strzelców. Kilka minut później „Królewscy” mieli rzut rożny, po którym szybką kontrę wyprowadzili gospodarze. Jesús Navas po raz kolejny wyprzedził wszystkich rywali, lecz jego strzał wybronił były golkiper Chelsea FC. Jednak we właściwym miejscu znalazł się André Silva i było 2:0 dla Sevilli.

W 24. minucie Gareth Bale już widział futbolówkę w siatce, ale ostatecznie „szmacianka” trafiła tylko w słupek! W 39. minucie gości dodatkowo podłamał Wissam Ben Yedder, który znalazł się niepilnowany przed bramką rywali i zaskoczył Thibauta Courtoisa.

Tym samym do przerwy aż 3:0 prowadzili „Sevillistas”, co najważniejsze, zasłużenie.

W przerwie Julen Lopetegui podjął decyzję o nie przeprowadzaniu zmian personalnych. Już w 52. minucie bramkę zdobył Luka Modrić. Wówczas sędzia postanowił skorzystać z systemu VAR i anulował trafienie Chorwata. Rzeczywiście, 33-latek znajdował się na ofsajdzie. W 59. minucie fenomenalną paradą popisał się golkiper Realu Madryt, który wybronił silny strzał Pablo Sarabii.

W 61. minucie powinno być 3:1. W tej sytuacji na pozycję sam na sam z bramkarzem wyszedł Gareth Bale i trafił wprost w Tomáša Vaclíka. Dzisiaj nic nie szło po myśli przyjezdnych. Trener „Los Blancos” starał się odmienić grę swojego zespołu. W związku z tym wcześniej na boisku pojawił się Mariano Díaz, a następnie ujrzeliśmy Lucasa Vázqueza oraz Daniego Ceballosa.

Mijały kolejne minuty, a obraz gry się nie zmieniał. Kibice Realu Madryt nie mogli być zadowoleni z występu swoich ulubieńców. W 79. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Marcelo. Oznaczało to, że od tego momentu goście musieli grać w „10”.

Chwilę potem Thibaut Courtois kolejny raz musiał się sporo nagimnastykować, by wybronić strzał Franco Vázqueza. Belg odbił piłkę przed siebie, czego nie wykorzystał jeden z kolegów rozgrywającego Sevilli, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką.

Summa summarum wynik już się nie zmienił. „Sevillistas” nie dali szans „Królewskim”.

Sevilla FC – Real Madryt CF 3:0 (3:0) A. Silva 17’, 21’, Ben Yedder 39’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Sevilla FC, Hiszpania, Gareth Bale, Marcelo, Thibaut Courtois, Jesus Navas, Wissam Ben Yedder, La Liga, Andre Silva

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze