„Kapryśna Diwa” pokonuje „Wieśniaki”. Rebić z czerwoną kartką!

Autor: Karol Brandt | 07.10.2018 17:28 | źródło zdjęcia: Twitter.com/Achtzehn99_en | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Z rezultatu meczu siódmej kolejki Bundesligi może cieszyć się Eintracht Frankfurt, który dwukrotnie wykorzystał fatalną dyspozycję Olivera Baumanna. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła nawet czerwona kartka, którą obejrzał Ante Rebić.

Dzisiejszego popołudnia spotkały się ze sobą „Wieśniaki” i „Orły”. Był to pojedynek sąsiednich drużyn w tabeli Bundesligi, bowiem jak dotąd obie ekipy zgromadziły po siedem „oczek”.  To, co rzucało się w oczy, to plaga kontuzji po obu stronach. Warto dodać, że tym spotkaniu brakowało zdecydowanego faworyta.

Od pierwszego gwizdka arbitra grę kreowali głównie gospodarze, zaś przyjezdni wyczekiwali swojej szansy. Po dwóch kwadransach bliscy wyjścia na prowadzenie byli podopieczni Juliana Negelsmanna. W tej sytuacji w polu karnym główkował Ishak Belfodil, a piłka trafiła w poprzeczkę!

Gdy wydawało się, że miejscowi są o krok od gola, na prowadzenie wyszła „Kapryśna Diwa”. Wówczas do zagranej przez Lukę Jovicia piłki dopadł Ante Rebić i widząc kątem oka źle ustawionego Olivera Baumanna, oddał sprytny strzał lobując niemieckiego golkipera. Fatalne zachowanie 28-latka.

Ostatecznie do przerwy Eintracht prowadził 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla ekipy przyjezdnej. W 46. minucie lewym skrzydłem popędził Filip Kosić, który wstrzelił piłkę w pole karne. Oliver Baumann wypluł futbolówkę przed siebie, na jego nieszczęście, w pobliżu był Luka Jović, który bez trudu podwyższył rezultat na 2:0.

Chwilę potem na boisku w zespole gospodarzy zameldował się Vincenzo Grifo, który zmienił niewidocznego dziś Leonardo Bittencourta. W kolejnych minutach na boisku działo się niewiele. Wówczas Julian Negelsmann posłał do gry Reissa Nelsona. Anglik zastąpił Floriana Grillitscha.

W 64. minucie w polu karnym do pozycji strzeleckiej doszedł Ádám Szalai. Węgier próbował pokonać bramkarza strzałem piętą, lecz dobrze interweniował Makoto Hasebe, który zatrzymał piłkę tuż przed linią bramkową. Chwilę potem z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Ante Rebić. Chorwat pociągnął za koszulkę Kevina Akpogumę i osłabił swój zespół. Pokaz głupoty ze strony srebrnego medalisty ostatniego mundialu!

W 82. minucie bramkę kontaktową zdobyli gospodarze. W tej sytuacji Joelinton dograł piłkę do Reissa Nelsona, który uderzył z powietrza. Kevin Trapp starał się nie dopuścić do utraty gola, lecz ostatecznie futbolówka po jego rękach wpadła do siatki. 1:2!

W doliczonym czasie gry „Wieśniaki” wywalczyły rzut wolny, a w polu karnym główkował Ishak Belfodil. Gdyby nie świetna interwencja Kevina Trappa, mielibyśmy remis. Więcej goli dziś nie padło.

TSG 1899 Hoffenheim – Eintracht Frankfurt 1:2 (0:1) R. Nelson 82’ – Rebić 40’, Jović 46’

Czytaj więcej o: Niemcy, TSG Hoffenheim, Eintracht Frankfurt, Bundesliga, Joelinton, Ante Rebić, Reiss Nelson

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Podsumowanie piłkarskiego weekendu

    Czas przyjrzeć się jakie rozstrzygnięcia padły tym razem w meczach najlepszych piłkarskich lig.

    czytaj więcej
  • Podsumowanie sobotnich spotkań najlepszych lig europejskich

    Dzisiaj swoje spotkania rozgrywało wielu pretendentów do tytułu mistrza swojego kraju. Bez wątpienia hitem było starcie między Realem Madryt i Valencią.

    czytaj więcej
  • „Der Klassiker” dla Borussii; 2 gole Lewandowskiego!

    Z pewnością tak pasjonującego pojedynku pomiędzy tymi klubami nie oglądaliśmy już od bardzo dawna.

    czytaj więcej
  • „Wieśniaki” w gazie. Kolejny gol Nelsona!

    W meczu 11. kolejki podopieczni Juliana Nagelsmanna podejmowali przed własną publicznością FC Augsburg. Jak się okazało, na gole musieliśmy poczekać do drugiej połowy, która przyniosła sporo emocji. Bohaterem ekipy z Hoffenheim został Reiss Nelson, który tuż po wejściu na boisko strzelił gola na wagę trzech punktów.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: BVB vs Bayern

    W sobotę o godzinie 18:30 obejrzymy kolejny „Der Klassiker”, a więc starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium. Ekipa z Zagłębia Ruhry ma sporo do udowodnienia, biorąc pod uwagę fakt, że trzy ostatnie pojedynki były rozstrzygane na korzyść drużyny Roberta Lewandowskiego. Szczególnie bolesna była porażka 0:6 w marcu 2018 roku. Kto tym razem zapewni sobie panowanie w rywalizacji gigantów niemieckiego futbolu?

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze