Mistrzowie Belgii napsuli krwi ekipie z Monako

Mateusz Deluga | 24.10.2018 20:44 | źródło zdjęcia: Twitter.com/ClubBrugge | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Thierry Henry zadebiutował jako szkoleniowiec w Lidze Mistrzów. Jego AS Monaco znajduje się w poważnym kryzysie. Spotkanie z Club Brugge pokazało, że przed ekipą z Księstwa jeszcze wiele pracy, by osiągać zadowalające wyniki.

Michael Olivier wyprowadził obie „jedenastki” na stadion Club Brugge. Spotkanie rozpoczęło się od huraganowych ataków gości z Księstwa Monako. Niestety, w 8. minucie urazu nabawił się Stefan Jovetić. Za Czarnogórca w 12. minucie pojawił się Sofiane Diop.

W 14. minucie padła bramką dla gospodarzy, jednak asystent Michaela Oliviera podniósł chorągiewkę w górę, spalony. Wesley był wyraźnie niepocieszony. Chwilę później Andrea Raggi otrzymał piłkę i oddał strzał, po którym piłka minęła lewy słupek.

Legenda „Kanonierów” stała zdenerwowana przy linii bocznej boiska. Francuz domagał się kartki za faul na swoim zawodniku. Tymczasem Youri Tielemans nie zdołał skończyć ataku swojego zespołu. Goście wyraźnie przejęli inicjatywę. Zawodnicy podawali futbolówkę między sobą, konstruując atak pozycyjny, który skończył się stratą piłki.

W 32. minucie Aleksandr Gołowin posłał prostopadłe podanie do Moussy Sylli, a ten nie zastawiał się długo i posłał piłkę tuż przy lewym słupku bramki. Henry mógł odetchnąć z ulgą. Niespełna siedem minut później gospodarze doprowadzili do wyrównania. Hans Vanaken posłał piłkę w pole karne Monaco, Kamil Glik przegrał pojedynek główkowy z Wesleyem, który umieścił futbolówkę w siatce.

 Początek drugiej połowy należał do gospodarzy. Emmanuel Dennis odebrał podanie w narożniku pola karnego. Nigeryjski piłkarz zdecydował się na oddanie strzału, po którym piłka została obroniona przez Loïca Badiashile'a.

W 61. minucie Ruud Vormer mógł wyprowadzić Brugge na prowadzenie, ale piłka po jego strzale nie odnalazła drogi do siatki. W 72. minucie Aleksandr Gołowin szukał swojej szansy na zdobycie bramki. Rosjanin stanął sam na sam z Karlo Leticą, ale to bramkarz wyszedł zwycięsko z tej sytuacji.

Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. AS Monaco po raz kolejny rozczarowało kibiców, którzy licznie przybyli na stadion w Brugii. Gospodarze mogli być zadowoleni ze zdobycia cennego punktu. Natomiast z przebiegu gry nie mógł być zadowolony Thierry Henry, który z nietęgą miną zszedł do szatni.

Club Brugge – AS Monaco 1:1 (1:1) Wesley 39’ – Sylla 32’

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Francja , Belgia, Thierry Henry, Stevan Jovetić, Djibril Sidibe, Kamil Glik, Nacer Chadli, Andrea Raggi, Brugge - Monaco 2018-10-24

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.