Koncert Liverpoolu; Crvena Zvezda znów znokautowana

Filip Sitek | 24.10.2018 22:54 | źródło zdjęcia: Twitter.com/LFC | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Zgodnie z przewidywaniami „The Reds” bez problemów ograli wysoko swojego dzisiejszego rywala.

O godzinie 21:00 na Anfield rozpoczęło się starcie pomiędzy Liverpoolem i Crveną Zvezda. Nic nie wskazywało na to, aby mecz zakończył się innym wynikiem, niż wysokie zwycięstwo gospodarzy.

Początek spotkania zgodnie z oczekiwaniami należał do „The Reds”. Raz po raz podopieczni Kloppa szukali sposobu na objęcie prowadzenia. Pierwszy groźny strzał na bramkę oddał w 11. minucie Salah. Z kolei po stronie gości szczęścia poszukał Sabić. Ostatecznie pierwszego gola zobaczyliśmy w 20. minucie meczu. Jego autorem był Firmino.

Później gracze Liverpoolu przez długi okres czasu nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Borjana. Bardzo blisko tego celu był Shaqiri w 38. minucie spotkania. Druga bramka „The Reds” padła finalnie rzutem na taśmę w 45. minucie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Salah. Takim też wynikiem zakończyła się I połowa.

Tuż po przerwie Egipcjanin miał już na swoim koncie 2 trafienia. Tym razem padło ono z rzutu karnego w 51. minucie. Później przez dłuższy okres czasu nie mieliśmy żadnych ciekawych zdarzeń. Dopiero w 77. minucie nadarzyła się gospodarzom okazja na zdobycie gola. Był nim rzut karny a do piłki podszedł Mané. Senegalczyk jednak spudłował. Ostatecznie czwarte trafienie i tak padło. Stało się to w 80. minucie, a jego autorem był Sturridge.

Finalnie więcej goli już nie oglądaliśmy i mecz zakończył się pewnym zwycięstwem ekipy „The Reds”

Liverpool FC – FK Crvena Zvezda 4:0 (2:0) Firmino 20', Salah 45', 51' (k.), Sturridge 80'

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Liverpool FC, Anglia, Serbia, Daniel Sturridge, Mohamed Salah, Roberto Firmino, FK Crvena zvezda Belgrad, Liverpool - Crvena Zvezda 2018-10-24

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.