Piłkarze Monaco na deskach; Club Brugge bije wicemistrza Francji!

Autor: Karol Brandt | 06.11.2018 20:46 | źródło zdjęcia: Twitter.com/AS_Monaco | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Kibice „Czerwono-Białych” mieli nadzieję, że to dzisiaj fatalna seria ich zespołu zostanie przełamana. Nic z tych rzeczy. Piłkarze AS Monaco zaprezentowali się katastrofalnie, a już do przerwy przegrywali 0:3.

Wieczorem AS Monaco otrzymało kolejną okazję do przełamania impasu. Ich rywalem było Club Brugge. Poprzednie starcie obu ekip zakończyło się podziałem punktów. Oczywiście, w pierwszym składzie gospodarzy wybiegł Kamil Glik.

Początek należał do miejscowych, wreszcie Thierry Henry mógł być zadowolony. Jednak swoich okazji nie wykorzystali Radamel Falcao oraz Sofiane Diop. Kolumbijczyk główkował obok bramki, zaś Francuz nie zdołał pokonać bramkarza. Od tego czasu inicjatywę przyjęli przyjezdni, a mina Thierry’ego Henry mówiła wszystko.

W 12. minucie Hans Vanaken dopadł do piłki zagranej w pole karne i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kilka minut później ten sam zawodnik huknął sprzed pola karnego, a piłka trafiła w rękę lewego defensora AS Monaco. Wówczas Hans Vanaken skompletował dublet, nie dając szans Diego Bengalio.

W 24. minucie tuż przed polem karnym odnalazł się Wesley i nic sobie nie robiąc z atakującego go Kamila Glika, oddał fantastyczny strzał w prawy róg bramki i było już 3:0. Nokaut! Niestety, Polak miał swój udział przy tej bramce. To wyglądało tak, jakby nikt w zespole z Monako nie odrobił lekcji i nie wiedział tego, jak poszczególni piłkarze zachowują się na boisku.

Summa summarum w pierwszej połowie więcej goli nie padło, a gospodarze chcieli, by ten mecz się już skończył.

Po przerwie goście oddali inicjatywę rywalom z Francji, którzy jednak nie potrafili zawiązać składnej akcji, nie mówiąc już o oddaniu celnego strzału. Tymczasem, stagnację w 85. minucie przerwał Ruud Vormer. Akcja bramkowa mówi wszystko o dyspozycji defensorów AS Monaco. Kapitan Club Brugge przedarł się przez obronę rywali i bez żadnego trudu umieścił futbolówkę w lewym dolnym rogu bramki.

W międzyczasie o zmianę poprosił Kamil Glik. Polak najprawdopodobniej doznał jakiegoś urazu. Tym samym był to kolejny kłopot „Czerwono-Białych”, którzy przegrali dzisiaj 0:4!

AS Monaco – Club Brugge 0:4 (0:3) Vanaken 12’, 17’ (k.), Wesley 24’, Vormer 85’

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Francja , Belgia, Kontuzje , Polska, Kamil Glik, AS Monaco, Club Brugge, Monaco - Brugge 2018-11-06

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze