Fantastyczny kwadrans „Błękitnych”, jednak jeszcze lepszy Buffona! Kolejny raz zabrakło rozstrzygnięcia…

Autor: Karol Brandt | 06.11.2018 22:54 | źródło zdjęcia: Twitter.com/LEQUIPE | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W 4. kolejce spotkały się ze sobą neapolitańczycy i „Paryżanie”. Po pierwszej połowie w lepszych humorach byli przyjezdni, wówczas na boisko wkroczyła odmieniona drużyna „Błękitnych” i zepchnęła pod własną bramkę podopiecznych Thomasa Tuchela. Przez ten kwadrans jeszcze raz mogliśmy podziwiać znakomitego Gianluiego Buffona, który jednak ostatecznie został dzisiaj zmuszony do kapitulacji.

Wieczornym hitem było starcie Napoli z Paris Saint-Germain. Kibice przed meczem zacierali ręce, a to dlatego, że przed dwoma tygodniami w rywalizacji obu drużyny padły cztery gola. Wówczas piłkarze dali dużą dawkę emocji i wszyscy liczyli, że dzisiaj będzie podobnie. Niestety, już przed pierwszym gwizdkiem okazało się, że zawody na ławce rozpoczną Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński.

Pierwsze dwa kwadranse gry były prowadzone w dość mozolnym tempie. Co prawda oglądaliśmy akcje raz jednych, raz drugich, jednak brakowało okazji bramkowych. Bardzo widoczny był dzisiaj Neymar, swoich szans próbował także Kylian Mbappé. Po drugiej stronie znakomicie spisywał się Kalidou Koulibaly, który wielokrotnie neutralizował zapędy ofensywne rywali z Paryża.

Kolejne 15 minut należało już do gości, którzy zaczęli powoli łamać zasieki obronne „Błękitnych”. Ukoronowaniem wysiłku „Paryżan” była akcja z doliczonego czasu gry. Wówczas Kylian Mbappé przedarł się w pole karne SSC Napoli i dograł piłkę do Juana Bernata. Hiszpan upadając oddał strzał z bliskiej odległości i było 1:0. Tuż po tej sytuacji upust emocjom dał Fabián Ruiz, który wykopał futbolówkę, za co otrzymał żółty kartonik, a na boisko wkroczył Carlo Ancelotti. Słodko-gorzki finał tej pierwszej połowy!

To, co wydarzyło się po przerwie, przejdzie do historii Ligi Mistrzów. Gospodarze przeprowadzili potężną nawałnicę na bramkę rywali, jednak kapitalnie spisywał się Gianluigi Buffon. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 51. minucie, a sprzed pola karnego uderzał Dries Mertens, wtedy to Włoch sparował piłkę na rzut rożny. Po chwili ten sam zawodnik oddał techniczny strzał, zaś ex-bramkarz Juventusu przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Co to była za parada, i pomyśleć, że „Gigi” ma już 40 lat!

Następnie mistrz świata z 2006 roku zatrzymał José Callejóna i Fabiána Ruiza. Gdy wydawało się, że włoski golkiper wpadł w jakiś trans i nikomu nie uda się go dzisiaj pokonać, w 62. minucie fatalnie zachował się Thiago Silva, który źle przyjął piłkę. Następnie José Callejóna uprzedzić chciał Gianluigi Buffon, lecz trafił ręką w Hiszpana i sędzia został zmuszony do odgwizdania „jedenastki”. Goście próbowali jeszcze wpłynąć na zmianę decyzji arbitra, jednak na nic się to zdało. Rzut karny. Na przeciw siebie stanęli Lorenzo Insigne i o wiele lat starszy wieloletni kapitan „Starej Damy”. 40-latek wyczuł zamiary strzelca, lecz uderzenie było bardzo precyzyjne. Tym samym gospodarze wyrównali stan rywalizacji.

Następnie na boisku w drużynie z Neapolu zameldował się Piotr Zieliński, który zmienił Fabiána Ruiza. Polak otrzymał blisko 20 minut na zaprezentowanie swoich umiejętności. Po drugiej stronie na murawie pojawił się Edinson Cavani. Urugwajczyk „posadził na ławce” niewidocznego dziś Ángela Di Maríę.

W ostatnich fragmentach tego spotkania uaktywnili się przyjezdni, jednak widać było, że nawałnica SSC Napoli doszczętnie ich wykończyła. Brakowało im dokładności, celności, kreatywności. Ostatecznie w meczu nie było rozstrzygnięcia. 1:1!

SSC Napoli – Paris Saint-Germain 1:1 (0:1) Insigne 63’ (k.) – Bernat 45+2’

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Francja , Włochy, Polska, Paris Saint-Germain, Gianluigi Buffon, Arkadiusz Milik, Lorenzo Insigne, SSC Napoli, Juan Bernat Velasco, piotr zieliński

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze