Porto łatwo pokonało Lokomotiw; łabędzi śpiew moskwian?

Autor: Michał Nowacki | 06.11.2018 22:56 | źródło zdjęcia: Twitter.com/FCLokomotiv | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Porto podejmowało u siebie Lokomotiw Moskwa i ekipa z Portugalii wykazała się znacznie większym doświadczeniem i lepszymi umiejętnościami. Stąd tez prowadzenie 2:0 do przerwy nie powinno nikogo szokować.

Już w drugiej minucie Héctor Herrera otworzył wynik meczu, podawał mu Moussa Marega i zawodnikowi pozostało tylko dołożyć nogę. W 19. minucie asystent gola sam mógł się wpisać na listę strzelców. Yacine Brahimi podawał mu piłkę i po uderzeniu Maragi piłka nieznacznie przeszła obok słupka.

W 22. minucie Aleksiej Miranczuk miał okazję do wyrównania, jednak piłka minęła lewy słupek. W 42. minucie strzelec gola podawał do tego, który mu asystował. Maraga wszedł w pole karne i stojąc oko w oku z golkiperem posłał piłkę w górny róg bramki.

Na początku drugiej połowy Jesús Corona zdecydował się na strzał, ale piłka obiła tylko prawy słupek. Dziesięć minut później Aleksiej Miranczuk wykonywał rzut rożny, do piłki doszedł Jefferson Farfán, uderzył głową i dał gościom kontaktowe trafienie.

W 64. minucie Felipe uderzał głową, ale jego próbę zablokował jeden z defensorów. Trzy minuty później Jesús Corona dostał podanie po ziemi i uderzył w lewy dolny róg. Piłka wpadła do siatki. Natomiast w doliczonym czasie gry Otavio ustalił wynik meczu na 4:1.

FC Porto – FK Lokomotiw Moskwa 4:1 (2:0) Herrera 2', Maraga 42', Corona 64', Otavio 90+4' – Farfán 59'

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Porto, Rosja, Polska, Portugalia, Jefferson Farfan, Hector Herrera, Grzegorz Krychowiak, Jesus Manuel Corona, Lokomotiv Moskwa, Moussa Marega, Otavio, Porto - Lokomotiw 2018-11-06

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze