„Der Klassiker” dla Borussii; 2 gole Lewandowskiego!

Filip Sitek | 10.11.2018 20:27 | źródło zdjęcia: Twitter.com/BVB | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Z pewnością tak pasjonującego pojedynku pomiędzy tymi klubami nie oglądaliśmy już od bardzo dawna.

O godzinie 18:30 rozpoczął się najważniejszy mecz piłkarski w Niemczech, a więc pojedynek pomiędzy Borussią Dortmund, a Bayernem Monachium. Po raz pierwszy od wielu lat faworytami tego starcia nie byli „Bawarczycy”, tylko gracze BVB.

Mecz o wiele lepiej rozpoczęli goście. Już od pierwszych minut podopieczni Kovaca za wszelką cenę chcieli objąć prowadzenie i uciszyć wszystkich swoich krytyków. Ultraofensywna gra Bayernu powodowała jednak błędy w defensywie. Jeden z nich przytrafił się Hummelsowi, po którym ruszyła niebezpieczna kontra ekipy Favre'a. Zakończyła się ona groźnym uderzeniem Reusa wybronionym jednak przez Neuera. Z kolei w 17. minucie niezłym strzałem popisał się Ribéry.

W 26. minucie byliśmy świadkami pierwszego gola. Jego autorem był Robert Lewandowski, który w świetny sposób oddał strzał głową po niezwykle precyzyjnym dośrodkowaniu Gnabry'ego. 

Po tym zdarzeniu sytuacja na boisku zaczęła się nam nieco rozjaśniać. Gospodarze przede wszystkim bronili się i wyczekiwali na możliwość wyprowadzenia kontry. Z kolei goście dalej budując ataki pozycyjne szukali dalszych trafień. Ostatecznie w I połowie nie mieliśmy już okazji widzieć więcej bramek.

II część spotkania rozpoczęła się idealnie dla graczy BVB. Już na samym jej starcie otrzymali oni rzut karny. Tę szansę pewnie wykorzystał czym wprawił w euforię prawie wszystkich kibiców znajdujących się na Signal Iduna Park.

Sytuacja ta wyzwoliła w podopiecznych Favre'a niezwykłą energię i wiarę co spowodowało zaciekłe ataki.z ich strony. Stan ten nie trwał jednak długo. Już w 53. minucie Lewandowski po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i po raz kolejny uciszył cały stadion.

W 60. minucie wszyscy myśleli, że Polak ma już hat-tricka, jednak tym razem napastnik Bayernu był na spalonym. Chwilę później mieliśmy niezwykłe zamieszanie pod bramką Neuera. Tylko cud uchronił „Bawarczyków” przed utratą bramki.

W 67. minucie gospodarze po raz kolejny zdołali wyrównać. Autorem gola dla BVB po raz kolejny był Reus, który popisał się kapitalnym strzałem. W 74. minucie Borussia była na prowadzeniu. Kapitalnym podaniem popisał się Witsel, dzięki czemu Alcácer znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Bayernu. Oczywiście niezawodny w tym sezonie Hiszpan nie zmarnował jej.

Już do samego końca spotkania zaciekle atakowali gracze Bayernu. To nie przyniosło jednak oczekiwanego rezultatu. W doliczonym czasie do siatki zdołał po raz kolejny trafić Lewandowski, ale po raz kolejny był na pozycji spalonej. Ostateczne mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy umocnili się na pozycji lidera w tabeli Bundesligi.

Borussia Dortmund – FC Bayern Monachium 3:2 (0:1) Rues 49' (k.), 67', Alcácer 74' – Lewandowski 26', 53'

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Polska, Borussia Dortmund, Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski, Marco Reus, Paco Alcacer, Bundesliga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze