Powrót Messiego nie wystarczył! „Barca” przegrywa na Camp Nou!

Autor: Grzegorz Góra | 11.11.2018 18:09 | źródło zdjęcia: Twitter.com/LaLiga | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Niespodzianka w stolicy Katalonii – FC Barcelona przegrała przed własną publicznością z Realem Betis Balompié i straciła szansę na odskoczenie rywalom w ligowej tabeli. Przed porażką nie uchronił jej nawet Leo Messi, który powrócił do składu po złamaniu ręki.

Po remisie 1:1 z Interem w Champions League, dziś piłkarze „Dumy Katalonii” wrócili do gry na ligowych boiskach, podejmując przed własną publicznością ekipę Realu Betis Balompié. Od pierwszych minut konfrontacji na Camp Nou, zdecydowaną inicjatywę przejęli piłkarze Valverde, którzy dzięki wysokiemu pressingowi niemal nie schodzili z połowy Realu Betis Balompié. Choć wydawało się, że gra „na hurra!” może szybko przynieść im efekt bramkowy, dość nieoczekiwanie, już w początkowej fazie meczu taktyka Katalończyków mogła się zemścić. Po szybkiej kontrze przyjezdnych przed znakomitą okazją do zdobycia gola stanął Joaquin, ale doświadczony Hiszpan fatalni przestrzelił.

Co nie udało się urodzonemu w Kadyksie skrzydłowemu, jeszcze przed upływem 20. minuty padło łupem Juniora Firpo i FC Barcelona, dość nieoczekiwanie, przegrywała 0:1. 23-letni zawodnik Betisu najpierw sprytnie uniknął pozycji spalonej, a następnie dość łatwo poradził sobie w polu karnym z Sergim Roberto i strzałem w krótki róg pokonał bezradnego Ter Stegena.

Katalończycy ruszyli do odrabiania strat i już w 25. minucie bliscy byli trafienia na 1:1, ale strzał Lengleta instynktowną paradą wybił Pau Lopez. W 30. minucie groźnie natomiast znów zrobiło się pod bramką „Blaugrany”, ale znakomity strzał dobrze znanego na Camp Nou Cristiana Tello,  jeszcze lepiej obronił Ter Stegen.

W 34. minucie niemiecki golkiper „Dumy Katalonii” znów był jednak bez szans i ku zdziwieniu tysięcy kibiców na Camp Nou, pierwsza połowa meczu, po golu Joqiuna, zakończyła się wynikiem 2:0 dla gości.

Po zmianie stron bezproduktywnego dziś Arthura zmienił Vidal i „Barca” znów zaczęła grać w piłkę. W 48. minucie niecelnie z dystansu uderzał Messi. W 51. głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego próbował Busquets. Wreszcie, w 68. minucie powracający po kontuzji „La Pulga” trafił z rzutu karnego i na Camp Nou mieliśmy mieć jeszcze emocje.

Gdy wydawało się, że „Blaugrana” pójdzie za ciosem… koszmarny błąd przytrafił się Ter Stegenowi, który w 71. minucie pozwolił, aby piłka po strzale Lo Celso „przełamała” mu palce i wpadła do siatki, dając przyjezdnym, po raz drugi tego wieczoru, dwubramkowe prowadzenie.

Piłkarze Valverde nie mieli zamiaru się załamywać i ponownie ruszyli do walki o korzystny wynik i w 79. minucie trafili do bramki. Pięknym podaniem „w uliczkę” do Munira popisał się Messi, a ten zagrał do Vidala, który z bliska zdobył bramkę kontaktową. Nadzieje na remis okazały się jednak płonne, bo w końcówce spotkania „Blaugrana” najpierw (w 81. minucie) straciła Ivana Rakitića (druga żółta, w efekcie czerwona kartka), a trzy minuty później gola na 4:2 (strzał Canalesa z bliskiej odległości), który ostatecznie „zamknął” mecz na Camp Nou i pozbawił Barcelonę złudzeń, mimo bramki Leo Messiego w doliczonym czasie gry.

Mistrzowie Hiszpanii zagrali dziś przeciętny mecz i w pełni zasłużenie przegrali z mądrze ustawionym zespołem gości. Zawodnicy z zielono-białej części Sewilli wykonali dzisiaj kawał dobrej roboty i jeśli będą tak grać w dalszej części sezonu, mogą liczyć na miejsce w górnej części ligowej tabeli.

FC Barcelona – Real Betis Balompié 3:4 (0:1) Messi 67’ (k.), 90+2', Vidal 79’ – Firpo 20’, Joaquin 34’, Lo Celso 71’, Canales 84’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi, Sergio Canales, Arturo Vidal, Joaquin, Ivan Rakitić, Real Betis, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze