Grupa F

Redakcja | 28.09.2005 18:08 | komentarzy: 4 | kategoria: News |

Real Madryt – Olympiakos Pireus: Czy w ten środowy wieczór stanie się to co poniekąd prorokują zarówno hiszpańscy dziennikarze, jak i szerokie grono piłkarskich ekspertów – czy nastąpi odrodzenie prawdziwie galaktycznego Realu Madryt? Dzisiejsze spotkanie podopiecznych Vanderleia Luxemburgo, którzy na Estadio Santiago Bernabeu podejmować będą grecki Olympiakos Pireus, w znacznym stopniu powinno przybliżyć nas do odpowiedzi na to pytanie. Jeszcze dwa tygodnie temu, kiedy to „Królewscy” na inaugurację rozgrywek fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów, ponieśli sromotną, bo 0-3, porażkę w wyjazdowe potyczce przeciwko Olympique Lyon – ekipie obecnego lidera grupy F, wydawało się, że „gorzej już być nie może”. Jak się jednak kilka dni później, okazało dla kopaczy z Madrytu nie ma rzeczy niemożliwych, gdyż w równie fatalnym stylu potrafili oni ulec Espanyolowi Barcelona (0-1), od początku sezonu grają bardzo ostro czego był „wysyp” czerwonych kartoników. Mimo to w kolejnych dwu spotkaniach Primera Division, ku zdziwieniu i jednoczesnej uciesze swych sympatyków, „Merengues” pokonali wpierw Athletic Bilbao (3-1), by w ostatnią niedzielę zanotować następne trzy oczka po zwycięstwie nad Deportiovo Alaves, być może ratując tym sposobem posadę coacha dla Luxemburgo. Jak na razie widać przebłyski dawnej, aczkolwiek wciąż zwyżkującej formy Realu, który chcąc udowodnić swą wartość musi dziś wygrać z mistrzami Grecji, także pokonanymi w poprzedniej kolejce LM. (3-1 z Rosenborgiem) Na korzyść samego widowiska przemawia bez wątpienia sam fakt, iż obydwa teamy w swych optymalnych składach, pomijając pewne wyjątki. Toteż szkoleniowiec „Los Blancos” będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkich podopiecznych ponieważ do zdrowia powracają Zinedine Zidane oraz Ivan Helguera, bardzo prawdopodobny wydaje się występ tego pierwszego, nie wiadomo jednak czy od pierwszego gwizdka sędziego. Parę stoperów natomiast najprawdopodobniej tworzyć będą Woodgate i Ramos, którzy po obejrzeniu czerwonych kartoników podczas ligowych konfrontacji chcieliby zaprezentować się jak najlepiej. Pewnym natomiast pozostaje wieść, iż z powodu otrzymania czerwonej kartki jeszcze w poprzedniej edycji LM, na murawę Santiago Brnabeu nie wybiegnie Ronaldo. Odnośnie Olympiakosu, który jak dotychczas nie zabłysnął na arenie międzynarodowej żadnym spektakularnym osiągnięciem, warto odnotować, że ma on bardzo solidny zespół, nie pozbawiony także uznanych piłkarzy takich jak Brazylijczyk Rivaldo, czy bramkarz reprezentacji obecnych mistrzów Europy – Nikopolidis. W związku z powyższym nietrudno dojść do wniosku, że ten mecz będzie dla obu drużyn stanowił ciężką przeprawę dla obu drużyn jednakże, wydaje się, iż znajdujący się ostatnio na fali wznoszącej Real prezentując swój stary dobry styl gry, powinien poradzić sobie z podopiecznymi Tronda Sollieda. Nasz wynik: 3-0 Rosenborg Trondheim - Olympique Lyon: Na chwilę obecną jedno jest pewne: zwycięzca tego oto meczu będzie mógł cieszyć się z samodzielnego przodownictwa w swojej grupie, gdyż jak dotąd zarówno gospodarze dzisiejszego spotkania, jak i ekipa mistrza Francji zajmują w niej ex equo pierwsze miejsce, wskutek zainkasowania trzech punktów w serii gier inauguracyjnych (wyniki podane są wyżej). Dzisiejsze bezpośrednie starcie tych drużyn, mające odbyć się na stadionie Lerkendal zapowiada się nadzwy czaj interesująco, bowiem obydwa zespoły zaprezentują się na boisku praktycznie w swych najsilniejszych zestawieniach, choć francuscy działacze liczą się z możliwością ewentualnej absencji ich pomocnika Mahamadou Diarry, mającego przejść badania lekarskie nadwerężonego uda. Reszta kopaczy ze Stede Gerland zdaje się być zupełnie gotowa i bardzo mocno zmotywowana, do odniesienia triumfu w dzisiejszej potyczce, tym bardziej, że ostatni ligowy mecz Olympique’u, został co prawda przez ten team szczęśliwie wygrany, ale dokonało się to delikatnie mówią w nienajlepszym stylu. Tym niemniej większość atutów koniecznych do zanotowania wygranej posiadają właśnie piłkarze Gerarda Houlliera. Począwszy od znakomitego zgrania poszczególnych formacji, poprzez znkomite przygotowanie taktyczne i fizyczne, a na ogromnym potencjale ofensywnym – w postaci m.in. Johna Carew oraz Juninho Pernambucano – kończąc. Nasz wynik: 1-3.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (4)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze