Koniec ery niespodzianek

Redakcja | 20.07.2004 00:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Felieton |

Jak do tej pory XXI wiek w piłkarskiej europie był pełen niespodzianek. Wielkie kluby przestały być wielkie na boisku, były wielkie tylko na rynku gdzie kluby piłkarskie stały się wielkimi firmami, a w przypadku takich klubów jak Manchester United czy Real Madryt możemy mówić o korporacjach przynoszących gigantyczne zyski. Wielkość FC Barcelony czy Interu Mediolan najmłodszym znana jest tylko z opowieści starszych kibiców bądź książek. Na piłkarskie salony weszły drużyny mniejsze, biedniejsze, teoretycznie słabsze. Drużyny takie jak Alaves, As Monaco, Feyenoord, czy FC Porto osiągały na arenie międzynarodowej większe sukcesy niż kluby bogate, które przez wiele lat przyzwyczaiły swoich kibiców do tego, że święcą triumfy w najważniejszych rozgrywkach europejskich. To zjawisko pozostaje niezauważone, bo nadal bukmacherzy za najbardziej prawdopodobne uważają triumfy tych wielkich, a sukcesy mniejszych rozpatrują jako jednorazowy wyczyn. Któż by pomyślał dwa miesiące temu, że Mistrzem Europy zostanie reprezentacja Grecji? Możliwości są dwie: albo ktoś kto się kompletnie na futbolu nie zna albo jasnowidz. Wszyscy mówili o reprezentacjach Włoch, Francji, Anglii, Czech, Holandii, Hiszpanii, Portugalii praktycznie o większości ekip ale nie o Grecji. Rodzi się zatem pytanie czy na piłce nożnej obecnie w ogóle można się znać? Czy można dzisiaj coś przewidzieć? Osobiście uważam, że tak. Powiem więcej. Moim zdaniem era niespodzianek dobiegła końca, na przynajmniej kilka lat. Wspaniałe niegdyś drużyny znów będą dzielić i rządzić w Europie. Sytuacja taka jak w Portugalii przez wiele lat się nie powtórzy bo nacje z tradycjami futbolowymi zrobią wszystko by odzyskać prymat we wszystkich możliwych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Rozgoryczenie i złość kibiców jest tym co najbardziej mobilizuje piłkarzy. W drugiej połowie 2004 roku nastąpi oświecenie. Po klęskach jakie poniosły w tym roku wszyscy faworyci kibice przypomną im, że czy chcą czy nie chcą są skazani na sukcesy. Marketing i biznes owszem, ale nie na pierwszym miejscu, ponieważ tę lokatę od zawsze zajmuje piłka, a ci którzy o tym zapomnieli zostali odpowiednio ukarani. Sezon 2004/2005 tak jak mówiłem zacznie się Oświeceniem, naprawianiem błędów i pokutą za grzechy. Koniec sezonu w moich przewidywaniach będzie można nazwać Renesansem. Młodzi kibice zamiast czytać o wspaniałej historii klubów którym sympatyzują będą świadkami pisania jej kolejnych rozdziałów. I tak będzie przez jakiś czas, aż do następnej rewolucji...

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze