Paul Le Guen - twórca potęgi Olympique

Redakcja | 11.04.2005 00:00 | komentarzy: 1 | kategoria: Felieton |

Urodzony 1 marca 1964 w Pencran były znakomity francuski piłkarz jako zawodnik zdobył niemalże wszystko: Puchar Zdobywców Pucharu (1996), finał Pucharu Zdobywców Pucharu (1997, Mistrzostwo Francji (1994), Puchar Francji (3 razy z rzędu od 1995 do 1995, a także 1998), Puchar Ligi (1995 i 1998). Paul Le Guen, bo o nim mowa, rzecz jasna, były zawodnik Brest, Nantes i PSG rozegrał 487 ligowych spotkań strzelając przy tym 23 bramki, 55 razy zagrał w europejskich pucharach zaliczając 5 trafień, a także 17 razy wystąpił w barwach reprezentacji narodowej Francji. Sam Le Guen surowo ocenia swoje piłkarskie dokonania w przeszłości: "To, co było jest w tej chwili nieistotne, ja zdecydowanie wolę patrzeć w przyszłość - stwierdza ze spokojem. Już w końcowym okresie jego piłkarskiej kariery, gdy grał w PSG, ujawniły się jego zdolności przywódcze i trenerskie. Już gdy był młody, Paul widział oczyma wyobraźni swoją trenerską przyszłość. Na dobre ta decyzja dojrzała w nim gdy miał 23 lata. "Kiedy skończyłem służbę wojskową, rozpocząłem studia w szkole trenerskiej. Niemalże całe wakacje jednego roku poświęciłem na pisanie pracy dyplomowej. Gdy skończyłem 32 lata z dumą mogłem mówić, że jestem trenerem. Nigdy potem nie przyszło mi tego żałować. Uważam, że była to najmądrzejsza decyzja w moim życiu". Kiedy podjął decyzję o zakończeniu występów na boisku, po jednym sezonie odpoczynku objął funkcję trenera Rennes, gdzie pracował od 1998 do 2001. Po sezonie francuski szkoleniowiec powiedział: "Bardzo denerwują mnie ludzie, którzy uważają, że przekształcenie się z zawodnika w trenera to łatwa i przyjemna rzecz. Radzę żeby każdy wcześniej sam spróbował tego rzemiosła zanim zacznie wieszać na kimś psy i krytykować wszelkie jego poczynania." W maju 2002 roku, Jean- Michael Aulas, prezes Olympique Lyon, który już w 1997 chciał zatrudnić Le Guena jako zawodnika, rozpływał się w komplementach na temat jego pracy trenerskiej, dając tym samym do zrozumienia, że widziałby Paula jako trenera swego klubu. "Lyon potrzebuje jego werwy, dynamizmu i jakości pracy" - grzmiał Aulas na jednej z konferencji prasowych.. Paul Le Guen przyjął kuszącą propozycję i od razu odniósł wielki sukces zdobywając z piłkarzami Olympique mistrzostwo Francji. Jean Michale Aulas był zachwycony. "Le Guen to kluczowa postać Lyonu i jego najważniejsze ogniwo" - prezes Lyonu nie krył zadowolenia i zachwytu dla trenerskiej pracy Paul'a. W trakcie sezonu Le Guen podkreślał świetną atmosferę w zespole, a także na linii trener - prezes, gdzie absolutnie nie dostrzegało się jakichkolwiek nieporozumień czy konfliktów. "Zawsze przed meczem spotykamy się z prezesem i długo rozmawiamy. Gdy w trakcie meczu coś nam nie wychodzi, on zawsze zachęca nas aby nie odpuszczać i walczyć do upadłego. Gdy przegramy, owszem, jesteśmy wściekli, jednak prezes pociesza, że następnym razem na pewno będzie lepiej" - opowiada Le Guen. Aulas z kolei jest zdania, że Paul będzie w przyszłości wybitnym trenerem i może osiągnąć nawet więcej niż jako zawodnik: "Le Guen ma wszelkie predyspozycje, aby stać się drugim Arsen Wengerem" - uważa Aulas. Przed każdym meczem Paul jest niespokojny i chce być blisko swoich zawodników. Ogranicza swoje wystąpienia publiczne, a odprawę przedmeczową odkłada na chwilę tuż przed spotkaniem. Przeważnie lubi chwalić swych zawodników, jednakże raz w jego dotychczasowej karierze w Lyonie emocje wzięły górę. Gdy Olympique przegrał w zeszłym sezonie w pucharze Francji z klubem 4. dywizji francuskiej - Libourne, Le Guen powiedział: "Ten zespół jest przechwalony i przereklamowany". Później nie wracał do tej sytuacji, komentując ją jedynie w ten sposób: "Przedyskutowałem wszystko z zawodnikami i to co zostało powiedziane zostanie między nami. Jako trener jestem pasjonatem swego zawodu, i pragnę aby zawodnicy mieli podobne podejście do futbolu. Spokojny i opanowany Paul Le Guen już od początku swej pracy w Lyonie narzucał piłkarzom swój rytm pracy. Rytm treningu iście morderczego, lecz przynoszącego sukcesy. I właśnie dzięki tym odważnym posunięciom zespół Lyonu zaczął odnosić sukcesy zdobywając kolejny raz mistrzostwo Francji i w tym sezonie pewnie zmierzając po kolejne. W Lidze mistrzów Lyon jest prawdziwym objawieniem, grając piłkę bardzo szybką, i co najważniejsze skuteczną. Grupa świetnych piłkarzy jak Essien, Malouda, Diarra, Wiltord czy Juninho znakomicie wywiązuje się z obowiązków powierzonych im przez szkoleniowca. Być może sprawdzą się słowa charyzmatycznego prezesa Lyonu Aulas'a, który przepowiedział Le Guenowi, że jako trener osiągnie więcej niż jako zawodnik. żeby to przepowiednie się ziściły potrzebne jest zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Wyzwanie stojące przed Le Guenem jest więc piekielnie trudne, ale czy realne? Okaże się już niebawem...

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze