Kuźnia talentów w Amsterdamie

Redakcja | 21.04.2005 00:00 | komentarzy: 2 | kategoria: Felieton |

Patrick Kluivert, Edgar Davids, Rafael van Der Vaart, Phillip Cocu - ci doskonale znani każdemu kibicowi piłkarze, wielokrotni reprezentanci swojego kraju, to tylko niektórzy z wielkiej rzeszy świetnych holenderskich futbolistów biegających po europejskich boiskach. Wielu z piłkarskich fanów z pewnością wie również, że pierwsze kroki w drodze na szczyty piłkarskiej kariery, sławy i bogactwa stawiali oni w znanej w futbolowym świecie, szkółce piłkarskiej Ajaxu Amsterdam. W latach powojennych ta istna "fabryka" piłkarskich diamentów, nosiła nazwę Vortland, co z holenderskiego znaczy Przylądek. To właśnie tam szkolono najlepszych młodych piłkarzy Holandii. Kiedy powstał plan rozbudowy stadionu Ajaxu (Amsterdam Arena) działacze holenderskiego klubu doszli do wniosku, że niepotrzebnym ruchem byłoby rozdzielenie drużyny seniorów i juniorów, więc chcieli oni aby obydwie grupy wiekowe na nowym stadionie mogły trenować razem. W rezultacie, ze względów technicznych szkółka dla młodych piłkarzy powstała około 1 km od głównego stadionu Ajaxu. Ośrodek ten nazwany został "De Toekomst", co po polsku znaczy przyszłość. Przyszłość, która dzięki takim kompleksom do trenowania może być dla Holandii naprawdę udana. Teren szkółki zajmuje powierzchnię 9 ha, na których pomieszczono osiem boisk, z czego siedem trawiastych i jedno ze sztuczną nawierzchnią. Wszystkie boiska zaopatrzone są w oświetlenie i system nawadniający. Niedaleko tychże 8 boisk, w cieniu drzew pobliskiego parku wyłania się piękny, niezbyt duży stadionik, gdzie swoje spotkania rozgrywają zespoły młodzieżowe, a także rezerwy Ajaxu. Architekt Reene van Zuuk, twórca projektu stadionu umieścił w bliskim sąsiedztwie płyty boiska trybunę mieszczącą 1200 widzów z miejscami stojącymi, a także trybunę dla 2300 widzów, którzy futbolowym spektaklem upajają się na stojąco. Działacze Ajaxu zapewnili młodym piłkarzom najlepsze z możliwych warunków do rozwoju futbolowego talentu. Niedaleko stadionu mieści się, już z daleka widoczny gigantyczny gmach kilkupiętrowego pawilonu. Na jego wynoszącej 5000 m2 powierzchni mieści się wszystko to, czego młody adept futbolu potrzebuje najbardziej, a więc: 14 w pełni wyposażonych szatni sportowych, sala treningowa do mini-gierek, gabinet odnowy biologicznej, a także niewielki basen. Na kolejnych piętrach swą siedzibę ma zarząd klubu. Piłkarze, po treningu mogą także korzystać z salonu gier oraz restauracji. W szkółce trenuje obecnie 180 młodych piłkarzy w przedziale wiekowym od 8 do 18 lat. Podzielono ich na poszczególne grupy: od "A" - tam szkoli się najmłodszych, do "E" gdzie swe futbolowe umiejętności szlifują najstarsi zawodnicy. Zajęcia prowadzą dwaj trenerzy, W najstarszych rocznikach szkoleniowcy wymieniają się wzajemnie rolami. A więc trener danego rocznika jest asystentem swego kolegi, który wcześniej pomagał mu w tej samej roli. Dzięki temu trenerzy nie tylko szkolą zawodników, ale i zbierają własne trenerskie doświadczenia. W młodszych rocznikach wygląda to nieco inaczej. Tam trener i jego asystent kierują dwoma drużynami naraz. Poza tym w klubie pracuje jeszcze dwóch szkoleniowców, szkoleniowców, których jeden na stałe pracuje z bramkarzami, natomiast drugi odpowiada za element wyszkolenia, zwany koordynacją ruchów. Bezpośrednie zaplecze pierwszej drużyny Ajaxu Amsterdam, czyli roczniki 16-17 prowadzą Dick de Goote oraz Jon van't Chip. Pierwszy z nich to niezwykle doświadczony w pracy z młodzieżą stary "wyjadacz", któremu nieobce jest futbolowe rzemiosło. Drugi natomiast to były znakomity piłkarz, reprezentant Holandii. Za całokształt treningu odpowiada dyrektor szkółki Danny Blind. Piłkarze miewający kłopoty z nauką lub mniej przykładający się do szlifowania własnych umiejętności, są na pewien czas odsuwani od treningu a w skrajnych przypadkach nawet wydalani z klubu. "U nas presja towarzyszy każdemu" - komentuje rzecznik prasowy amsterdamskiej szkółki Jon van Leeuwen. Trudno się więc dziwić, że przy takim zapleczu reprezentacja Holandii - kraju 2 razy mniejszego od Polski regularnie gra na wielkich piłkarskich imprezach, a kluby takie, jak: Ajax Amsterdam, PSV Eindhoven czy Feyenord Rotterdam rokrocznie zajmują czołowe lokaty w europejskich pucharach. Pięknie byłoby, gdyby można było przełożyć to na polską rzeczywistość. Jednak takie obiekty do pełnego utrzymania potrzebują gigantycznych pieniędzy, a na ich nadmiar Polacy jeszcze długo nie będą narzekać.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze