"Kryzys" w Juventusie

Redakcja | 15.10.2008 21:05 | komentarzy: 19 | kategoria: Okiem kibica |

Juve w Tarapatach! Kłopoty "Starej Damy" zaczęły się niespełna 3 lata temu, kiedy światło dzienne ujrzała afera Calciopoli (zwana również aferą Moggiego). Juventus został potraktowany najsurowiej. Otrzymał siedemnaście ujemnych punktów i klub został zdegradowany do Serie B. To był cios dla kibiców, piłkarzy, zarządu. W dodatku Bianconeri utracili tytuły mistrza Włoch wywalczone w sezonach 2004/05 i 2005/06.Wtedy rozsypał się Wielki Juventus. Większość podstawowej jedenastki odeszła (m.in. Zlatan Ibrahimović, Patric Viera, Gianluca Zambrotta, Fabio Cannavaro). Trener Fabio Capello również zrezygnował. Skusiła go oferta Realu Madryt. Serie B Juventus wpadł w nie lada problemy. Rodziło się wiele pytań i niejasności. "Stara Dama" mogła się odwołać i walczyć, lecz nowy zarząd nie podjął się tego wysiłku, postanowił bowiem zamknąć ten rozdział i zbudować niejako nowy zespół. Nowym trenerem "Zebr" został więc Francuz Dider Deschamps, któremu powierzono niełatwą misję: opuścić z niższą klasę rozgrywkową i wrócić do Serie A. Skład wzmocniono kilkoma piłkarzami. Były to dobre posunięcia, dzięki czemu na kilka kolejek przed końcem ówczesnego sezonu, Juventus mógł się cieszyć z awansu z pierwszego miejsca w tabeli. Wielu było przekonanych, że jest to zapowiedź dobrych czasów dla zespołu. Niestety trener odszedł. Skusiła go posada w AS Monako. Zarząd szukał nowego wodza i znalazł go. 1 lipca 2007 roku, został przedstawiony kibicom i piłkarzom nowy trener Claudio Ranieri. Powrót na salony Większości kibicom nie spodobał się wybór zarządu. Uważali, że trener, który prawie nic nie osiągnął nie może trenować tak wielkiego klubu, jak Juventus, lecz zarząd był innego zdania. Również Ranieri mówił, że podoła zadaniu, a kibice nie muszą się obawiać. Skład ponownie wzmocniono. Pan Alessio Secco pokazał, że jest za młody żeby sprawować posadę Głównego Dyrektora Sportowego Juventusu. Wszyscy mieli mu za złe, że chciał sprzedać Chelliniego. Na szczęście mu się to nie udało. Kupieni przez niego piłkarze, nie sprawdzili się. Tiago Mendes i Sergio Almiron zostali okrzyknięci najgorszymi transferami w Serie A. Jednak Alessio Secco się bronił i mówił, że kupił przecież Vicenzo Iaquinte, który się dobrze zadomowił. Ale co z tego jak Claudio Ranieri nie dawał mu szansy gry w pierwszym składzie. Juventus po rundzie jesiennej zajmował 3 miejsce. Kibice Bianconerich nie narzekali, lecz remisy ze słabszymi drużynami skazały Juventus na to, że już nigdy nie dogoni Interu i Romy. Ale trener odpłacał się tym, że wygrywał silnymi (zwycięstwo z Romą na wyjeździe, z Interem i Milanem). Niby nie widać w tym żadnych problemów, a jednak. Zła polityka transferowa, nieudolność zarządu i niezadowolenie kibiców. Pierwszy sezon w Serie A, Juventus zajął 3 miejsce. W styczniowym okienku transferowym został zakupiony Sissoko, który oczarował kibiców swoją grą. Wielkie Obietnice Zarząd obiecał kibicom, że sprowadzi wielkiego gracza. Co z tego wynikło? Nic. Kibice byli wściekli po zakupie C.Poulsena i próbą sprzedaży młodej gwiazdy Sebstiana Giovinco. Pan Alessio Secco nie sprowadził nikogo znanego jak obiecywał. Dokonane transfery w lecie to: napastnik Amauri Carvalho, pomocnik C.Poulsen, obrońca Olof Mellberg. Te są najważniejsze. Po sprowadzeniu Duńczyka kibice wywieszali transparenty, wygwizdywali go okazując swoje niezadowolenie. Jednak zarząd zasłaniał się trzecią rundą kwalifikacyjną Ligi Mistrzów. Mówiono, że wtedy kogoś sprowadzą. Jednak obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Juve awansowało lecz nie kupiono żadnego piłkarza. Binconeri trafili na dość ciężka grupę (Real Madryt, Zenit, BATE). Początek końca Ranierigo? Pierwsza kolejka LM poszła zgodnie z planem. Bianconeri po męczącym meczu z Zenitem wygrali. Alessandro Del Piero pokazał klasę i strzelił przepiękną bramkę. Jednak już w drugiej coś się złamało. Tylko remis z BATE. Sebastian Giovinco zaliczył świetny występ zaliczając dwie asysty. Jednak Claudio Ranieri powiedział, że to o niczym nie świadczy i musi dalej czekać na swoją szanse. Miarka się przebrała. Kibice byli tak wściekli jak byk na Corridzie. Nie dość, że trener Starej Damy uważał, że remis z BATE to nic wielkiego, to dodał, że wielbiony przez kibiców Sebastian Giovinco musi czekać na grę w pierwszym składzie. Po takich występach? To było nie do ogarnięcia przez fanów. Jednak i w Serie A Stara Dama zawodziła. Trzy remisy podrząd ze słabszymi drużynami. Nie tak miało być, mówili kibice. Co ma na to wpływ? Złe transfery? Zła gra drużyny, a może trener, który uważa, że jest "OK"? Tak czy siak. Fani są wściekli. Jeżeli Juventus nie poprawi czegoś w swojej grze będzie źle i dla Pana Ranieriego i Zarządu. Szykują się ciężkie cztery tygodnie dla Juventinih, otóż trzy mecze w tym dwa z Realem Madryt. To zadecyduje czy zobaczymy nowego trenera czy nie.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (19)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze