Kryzys w Chelsea?

Redakcja | 02.02.2009 17:27 | komentarzy: 27 | kategoria: Okiem kibica |

Kryzys jest. Nie da się ukryć, że forma piłkarzy "The Blues" pozostawia wiele do życzenia. Obecną słabość londyńczyków odzwierciedla postawa każdej z formacji. W niniejszym artykule postaram się przanalizować wszystkie najważniejsze czynniki, które ten kryzys mogły wywołać. Pierwszym poważnym błędem zarządu Chelsea w sezonie 2008/2009 było wydanie pozwolenia na odejście Carla Cudiciniego do Tottenhamu. Trudno się dziwić samemu bramkarzowi, jak nawet w pucharach nie dostawał szans gry od Luisa Felipe Scolariego. Teraz zmiennikiem Petra Cecha, który także nie błyszczy formą, jest Portugalczyk Hilario. Dalej. Defensywa "The Blues" na papierze wydaje się bardzo mocna, lecz w praktyce jest o wiele gorzej. Ashley Cole dobre spotkania przeplata słabszymi, John Terry nie potrafi odnaleźć wybornej formy z zeszłego sezonu, Carvalho ciągle jest trapiony kontuzjami, a Jose Bosingwa po świetnym początku przeżywa kryzys. Drugi błąd zarządu to sprzedaż Wayne'a Bridge'a do Manchesteru City. Pieniądze z transferu nie zostały wszak w żaden sposób spożytkowane na konkretne wzmocnienie lewej obrony Chelsea. Wayne był świetnym zmiennikiem Ashleya Cole'a i myślę, że gdyby Roman Abramowicz wraz z Peterem Kenyonem dogadali się z Anglikiem w sprawie kontraktu, ten zostałby na Stamford Bridge i nadal "śmigał" lewą flanką. Pozostali zmiennicy: Alex, bardzo dobry obrońca; dowiódł tego we wczorajszym meczu na Anfield Road, gdzie był wyróżniającą się postacią. Urzymuje równą formę i gdy już gra – robi to naprawdę dobrze. Branislav Ivanović, solidny zawodnik, który nie dostaje niestety dużo szans gry, co też wydaje się błędem Scolariego. Juliano Belletti, wszechstronny Brazylijczyk, który może grać zarówno na prawej jak i środkowej obronie, a także z godnością może zastąpić Mikela bądź Essiena na pozycji defensywnego pomocnika, Michaela Mancienne'a nie mogliśmy jeszcze w tym sezonie oglądać ze względu na brak zaufania – a jakże! – Scolariego do piłkarza. Brazylijski szkoleniowiec, zamiast rozwijać młodzież, konsekwentnie ten rozwój hamuje. Dużą odpowiedzialnością w sytuacjach kryzysowych zawsze pokazuje Paulo Ferreira, który tylko, gdy jest jakaś "awaria" na prawej stronie obrony od razu wchodzi w mecz bez większych dyskusji i na ogół prezentuje się bardzo dobrze. Krótko podsumowując defensywę Chelsea, stwierdzam, iż trzeba poprawić krycie przy stałych fragmentach gry, a także poświęcić więcej uwagi w akcjom ofensywnym bocznych obrońców, gdyż przebojowe rajdy Bosingwy i Cole'a niewiele wnoszą ze względu na nieporadność przy wykańczaniu akcji. Wydaje się, że przede wszystkim działacze powinni za wszelką cenę zatrzymać młodego i rozwojowego Michela oraz dawać więcej szans Ivanoviciowi, aby ten nie borykał się więcej z myślą opuszczenia Stamford Bridge. Pomoc? Jakże to ważna formacja na boisku – nikomu mówić nie trzeba. Fantastyczny Frank Lampard, który w każdym meczu daje tyle ile może strzelając kluczowe bramki, które dają jeszcze nadzieje Chelsea na to by w tym sezonie mogła odnieść jakikolwiek sukces. John Obi Mikel od czasu kontuzji Essiena bardzo poprawił swoją grę i w jego przypadku można śmiało mówić o progresie. Z drugiej strony katastrofalna wręcz forma Michaela Ballacka, którego Scolari wystawia w podstawowym składzie chyba tylko na kredyt. Obecnie Niemiec gra gorzej niż Woods, który występuje tylko w meczach rezerw. Z formą Deco netomiast jest różnie. Po świetnym początku nastąpił wielki zastój tego zawodnika. Po kontuzji wyraźnie nie potrafi się odnaleźć w tym co robił najlepiej – w rozgrywaniu piłki, w strzałach na bramkach, kiwkach. Chelsea wszak kupowała Deco z myślą o tym, że będzie on prowadził grę do przodu, że umiejętnościami indywidualnymi będzie wypełniał braki w grze londyńczyków. Niestety jak na razie tego nie pokazuje. Skrzydłowi, a dokładniej skrzydłowy Florent Malouda nie gra na miarę swoich oczekiwań, można śmiało stwierdzić, że jego gra jest bliska katastrofy. Niestety na skrzydłach nie mamy zbyt wielkiego wyboru, bo Joe Cole'a nie zobaczymy już w tym sezonie z powodu kontuzji, która go dopadła podczas drugiego meczu z Southend. Z pewnością fanów "The Blues" powinna cieszyć informacja o tym, że zbliża się wielkimi krokami powrót Michaela Essiena po kontuzji, której nabawił się przed kilkoma miesiącami. Już niebawem, bo za 2-3 tygodnie zawodnik z Afryki powróci na boisko. Czy jego "come back" da jakąś pozytywną energię Chelsea? Zobaczymy niebawem. Na skrzydle za Anglika występuje teraz Salomon Kalou, który spisuje się najlepiej z napastników w "The Blues" błyszczy formą, jest najjaśniejszą postacią "Niebieskich". Jest także świetny młodzian Miroslav Stoch, ale co z tego jak Scolari nie daje mu praktycznie szans na pokazanie swoich wielkich umiejętności? W ostatnich dniach okienka transferowego byliśmy świadkami niespodzianki w postaci transferu Quaresmy, który zasilił nasz klub. Został wypożyczony na pół roku z Interu Mediolan z możliwością wykupienia jego karty. Czy to będzie ten "power" Chelsea? Kto wie... Atak: Anelka, bardzo dobry początek sezonu, aż 14 goli zdobytych do tej pory. Mam nadzieje, że Francuz na tym nie poprzestanie. Didier Drogba, bez formy, bez kondycji, bez polotu – zawodnik, który jest na skraju swojej kariery i jeśli ktoś się teraz za niego porządnie nie weźmie to będzie tak jak z Ronaldo, czyli świetny futbolista zaprzepaści szansę zabłyśnięcia jeszcze na arenie międzynarodowej. Młody Di Santo, nie miał jak na razie wiele okazji do pokazania swoich umiejętności, ale z pewnością, gdy tylko Scolari da mu szansę – to ją wykorzysta. Muszę w tym miejscu wspomnieć o trenerze, Luizie Felipe Scolarim, który moim zdaniem powinien jak najszybciej opuścić Londyn i poszukać pracy, gdzieś w Hiszpanii bądź Portugalii. Styl angielskiej piłki zupełnie do niego nie pasuje, nie potrafi podjąć męskich, trafnych decyzji, które właśnie teraz są najbardziej potrzebne. Nagminne wystawianie Ballacka, który jest bez formy, Drogby, który gra poniżej poziomu naszej Ekstraklasy, jest karygodne. Brazylijczyk bardzo często w wywiadach mówi, że będzie dawał szanse młodzieży, i co? W których to meczach dostają oni swoje przysłowiowe 5 minut? Jak do tej pory nie mogliśmy się za wiele napatrzeć na "naszą" młodzież. Moim zdaniem należy rozważyć rewolucję kadrową, sprzedać: Drogbę, Maloudę, wziąć się poważnie za "Miszę" Ballacka, który potrzebuje dostać porządnego "kopa", by się obudził i sprowadzić dobrego skrzydłowego oraz klasowego napastnika. A także – a może przede wszystkim – dawać szanse gry młodym wilkom. No cóż, zobaczymy jak dalej rozwijać się będzie sytuacja i jakie wnioski wyciągnie Roman Abramowicz. Walka w Premiership wciąż trwa, ale wygranie jej w tym roku będzie niewątpliwie bardzo trudne.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (27)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze