Inne spojrzenie na (nie)czystą grę...

Redakcja | 17.02.2009 16:34 | komentarzy: 6 | kategoria: Okiem kibica |

O aferze Calciopoli i jej skutkach odciskających piętno po dziś dzień na włoskich krezusach powiedziano już bardzo dużo. Sam wielokrotnie wracałem do tej największej afery korupcyjnej we Włoszech w XXI wieku, aby odnieść się do niekoniecznie ściśle związanych z nią spraw. Może więc nie będę roztrząsał kolejny raz sytuacji, która zaistniała w Italii przed prawie trzema laty. Skupię się za to na oburzeniu i narzekaniach fanów Interu, których to tak niesprawiedliwie się traktuje, a ich rzecznikiem postanowił zostać red. Mariusz Dudek. Zarzuty padają pod adresem kibiców Juventusu, bo tak to precyzujesz, ale wyczuwalne jest dla mnie rozgoryczenie także względem kibiców Milanu. Zresztą nie zmieniałoby nic, gdybym się w tej kwestii mylił, bo równie chętnie w tym przypadku stanę po stronie tifosich "Starej Damy". Od początku idąc: Pomijam zarzuty o teorię, iż Massimo Moratti uniknął odpowiedzialności za rzekome maczanie palców w procederze korupcyjnym i obecnie to on rozdaje karty w lidze, gdyż dotyczą one bardzo wąskiej grupy osób. Tylko ignorantów stać na podtrzymywanie tej tezy, choć tak naprawdę raczej nigdy nie dowiemy się czy czasem jakiś ułamek prawdy w tym wszystkim się nie zawieruszył. Ni plus ni minus, bardzo nieliczni mają pretensje o niesprawiedliwe wyroki. Ja na pewno nie, choć jest pewien fakt świadczący o nie do końca dobrze rozpracowanej przez wymiar sprawiedliwości aferze. Otóż jak wszem i wobec wiadomo (lub też nie), Fiorentina po kilku miesiącach została uniewinniona i oczyszczona z zarzutów. O czymś to świadczy. A nuż i Juventus czy Milan, czy Reggina, czy Lazio powinny zostać oczyszczone? Nie wiem, w każdym razie była i jest nadal to dla mnie pewna przesłanka, że niekoniecznie wyniki są sprawiedliwe. Warto jeszcze dodać dla niedoinformowanych, że Fiorentina niesłusznie zabranych punktów nie odzyskała, ponieważ wyrok z października 2006 roku był prawomocny. Kolejny zarzut ściśle związany jest z przybyłymi Vieirą i Ibrahimovicem. Padają słowa, które zacytuję: "Obwiniają oni bowiem klub ze stolicy Lombardii o to, że skrzętnie skorzystał [...]". Mnie znane są nieco inne pretensje kibiców Juventusu. Ukierunkowane na samych piłkarzy. Bo fakt faktem, że uciekli z tonącego okrętu pod sztandar największego rywala (nie używam w tym wypadku górnolotnego - wroga) i każdy może oceniać to pod kątem własnego kodeksu moralnego, o ile coś takiego jeszcze się w futbolu sprawdza. Skoro taką podjęli decyzję to nie nakazuj kibicom jej uszanować na siłę, kiedy oni po prostu szanować jej nie chcą. Trudna sytuacja do oceny, bo być może tylko Inter zgłosił chęć wyciągnięcia wspomnianej dwójki z Turynu, na co oni z kolei nalegali, i wybór był prosty - albo gramy w Serie B, albo w Mediolanie. Być może, bo były również informacje o innych zespołach, ale czy warto dawać wszystkiemu wiarę? Ano właśnie. Abstrahując od oceny ich postępowania, pretensje kibiców są w tym wypadku głównie do piłkarzy, a w małym stopniu lub w ogóle do Interu. Cytuję: "Inter byłby nikim gdyby nie afera Calciopolli". To Twoim zdaniem, Mariuszu, słychać od pamiętnych wyroków na każdym kroku. Owszem słychać, ale "nieco" inne zdanie. "Inter miałby dużo mniej, gdyby nie afera Calciopoli". I o ile z pierwszym, przez Ciebie cytowanym, się nie zgodzę, o tyle z drugim jak najbardziej. W to czy satysfakcjonuje Interistów tytuł zdobyty przy zielonym stoliku nie wnikam, ale jest to zasługa kar nałożonych na Juventus. Scudetto w sezonie po aferze również. Dopiero to ostatnie, po rywalizacji do samego końca z Romą, jest wolne od konsekwencji poniesionych przez turyńczyków w 2006 r. Inter zdominował na pewien okres ligę niepodważalnie i dopiero słabsza końcówka wlała trochę wątpliwości w serca sympatyków, czy aby na pewno mistrz powędruje do Mediolanu. Mimo wszystko powędrował po, miejmy nadzieję, czystej walce. Suma summarum, ogromu pozytywów, które Inter zawdzięcza karom rywali nie da się ukryć. Domniemania włoskich dziennikarzy o korupcyjnej końcówce zeszłego sezonu zostawmy. Można byłoby się tak zagłębiać w każdy okres w każdej lidze i doszukiwać przekrętów. Po co to? Najlepiej, gdyby afera Calciopoli poszła w niepamięć. Nie pójdzie, bo zawsze znajdzie się ktoś chcący do tamtych kar czy wyroków powrócić. Kibic Juventusu czy Milanu ponarzeka raz jeszcze, że za dużo jego klub na tym wszystkim stracił, a kibic Interu będzie rościł pretensje o to, że sukcesy jego klubu są podważane. Najgorsze, że przeciętne jednostki nie zaznają nigdy pewności w tej sprawie i nie uzyskają potwierdzenia na prawomocne wyroki sądu, z których jeden on sam zresztą w późniejszym terminie obalił. PS. Niech ktoś mi powie, że Inter niedzielne Derby della Madonnina wygrał po "czystej grze". No dalej...

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (6)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze