Zinedine Zidane

Redakcja | 11.09.2007 13:22 | komentarzy: 13 | kategoria: Ikona Ligi Mistrzów |

Wydaje się, że o tym piłkarzu powiedziano niemal wszystko. Przez zwolenników swojej gry kochany, wręcz ubóstwiany, przez jej chłodnych obserwatorów – podziwiany i szanowany za przykładne moralnie oraz sportowo kierowanie karierą wyraźnie odgraniczoną od życia prywatnego. Bezsprzecznie jeden z najwybitniejszych futbolistów w dziejach tego sportu, który dzięki swej pełnej gracji grze, stanowiącej kwintesencję tego, co w „kopanej” najlepsze, złotymi zgłoskami zapisał się na kartach jej historii.

Wydaje się, że o tym piłkarzu powiedziano niemal wszystko. Przez zwolenników swojej gry kochany, wręcz ubóstwiany, przez jej chłodnych obserwatorów – podziwiany i szanowany za przykładne moralnie oraz sportowo kierowanie karierą wyraźnie odgraniczoną od życia prywatnego. Bezsprzecznie jeden z najwybitniejszych futbolistów w dziejach tego sportu, który dzięki swej pełnej gracji grze, stanowiącej kwintesencję tego, co w „kopanej” najlepsze, złotymi zgłoskami zapisał się na kartach jej historii.

Można by – pół żartem, pół serio – rzec, iż Zidane został namaszczony do tego, by stać się jednostką wybitną już w kołysce, przez swoich rodziców. Oto bowiem państwo Smail i Malika Zidane, nadali swemu potomkowi imiona Zinedine Yazid, oznaczające odpowiednio: „Piękno Wiary” i „Stający się Wielkim”. „Zizou” urodził się tudzież dorastał w marsylskiej dzielnicy Castellane, wśród czwórki starszego rodzeństwa. Już od najmłodszych lat, nie zdradziwszy jeszcze piłkarskich skłonności, aktywnie uprawiał judo, poniekąd w poczuciu ochrony przed niebezpieczeństwem czyhającym, w marsylskim skupisku algierskich emigrantów. Trening japońskiej sztuki walki na dobre zaszczepił w Zinedinie sportowego bakcyla. Jak nikt inny zdawali się rozumieć to rodzice Zidane’a, bowiem, mimo nieustannego braku pieniędzy posłali ośmioletniego syna do juniorskiego klubiku US Saint Henry, gdzie po raz pierwszy miał styczność z wielkim futbolem. Podczas meczu Francja – Portugalia „ZZ” zadebiutował w roli… podawacza piłek, lecz to wystarczyło, by odnalazł swą największą, życiową pasję…

Trzy lata spędzone w lokalnym zespole, to czas w pełni wystarczający ówczesnemu trenerowi USSH, by poznać się na nieprzeciętnych umiejętnościach Zidane’a znacznie pod tym względem przewyższającego równolatków. Toteż dzięki rekomendacjom opiekuna juniorów z Marsylii Francuz przenosi się do półamatorskiego Septemes Sports Olympiques, klubu, który miał się okazać ostatnim przystankiem do wielkiej kariery. Tam bowiem, po kolejnych trzech sezonach terminowania, jako czternastoletni wówczas chłopak, zostaje zauważony przez znawcę i łowcę młodych talentów, pozyskującego je dla ekipy AS Cannes. Jean Varraud, znający się na piłkarskich talentach jak mało kto, dostrzegł w Zidanie prawdziy diament, wymagający jedynie oszlifowania, by świecił pełnią niepowtarzalnego blasku. Tym sposobem „Zizou” znalazł się w szeregach pierwszego zupełnie profesjonalnego teamu, w którym pierwej występował w sekcji juniorskiej, by w wieku lat siedemnastu zadebiutować w pierwszym zespole i zakotwiczyć w nim na stałe. A swoje premierowe dlań trafienie zaliczyć 8 lutego. „Mariaż” ten można uznać za relatywnie udany, jak na tak młodego jeszcze gracza: 61 meczów i 6 strzelonych bramek. Niemniej w roku 1992 wobec spadku Cannes z ekstraklasy, „Yaz” zostaje wytransferowany do Girondins de Bordeaux za kwotę 3 mln franków.

W barwach Żyrondystów Zinedine zwolna dojrzewa do roli rasowego playmakera, a zarazem lidera i wodza drużyny. Dotychczasowy średniak Ligue 1, głównie za sprawą Zidane’a oraz dwójki innych wschodzących gwiazd francuskiej piłki: Dugarry-Lizarazu, zdobywa Puchar Intertoto, a następnie miano 2-giej drużyny w rozgrywkach o Puchar UEFA (porażka z Bayernem Monachium) w sezonie 95/96. Wspaniałe możliwości i potencjał piłkarza zostały również dostrzeżone w roku 1994 przez selekcjonera „Tricolores”, kiedy to – 17 sierpnia – zalicza Zidane reprezentacyjny debiut. I to jaki debiut! Wchodząc w 63. minucie z ławki rezerwowych w zastępstwie słynnego Erica Cantony, zdobywa 2 gole, ratując remis (2-2 z Czechami). Tymczasem Bordeaux – nawet w odczuciu piłkarza – nie było drużyną na miarę możliwości „Zizou”, toteż latem 1996 r., na własne życzenie opuścił on francuską ziemię na rzecz włoskiego i europejskiego giganta – Juventusu. Turyńczycy zostawili w kasie Żyrondystów 4 miliony dolarów ( wg innych źródeł były to 3 mln)

Tu, w drużynie ze stolicy Piemontu, „Zizou” miał możliwość w pełni rozwinąć skrzydła, objawiając niebywały zmysł i genialne umiejętności rozgrywającego. Na początku przygody z nowym klubem, mógł świętować zdobycie Superpucharu Europy oraz Pucharu Interkontynentalnego. Natomiast w latach 97 i 98 jako lider i dobry duch drużyny poprowadził „Starą Damę” po Scudetto. A klubowi koledzy Francuza z żartowali, iż ich taktyka to PAZ – Palla A Zidane (piłka do Zidane’a), gdyż w każdej ciężkiej sytuacji wystarczyło podać do niego, a on już wiedział, co zrobić. Ku rozpaczy kibiców „Juve” Zidane nie błysnął geniuszem, niejednokrotnie ratującym Włochów z opresji podczas meczów finałowych Ligi Mistrzów w 97 i 98. Juventus poniósł bolesne porażki z Borussią Dortmund i Realem Madryt – późniejszym pracodawcą Zidane’a.

Niemniej jednak rok ten należałoby uznać za jeden z najpiękniejszych w jego karierze. . Triumf na mundialu 1998 roku i 2 wspaniałe bramki podczas meczu finałowego z Brazylią zdobyte głową przywróciły Zidane’owi blask geniuszu. Zatarły też złe wrażenie, jakie pozostawił jeden z bardzo nielicznych aktów niesportowego zachowania „ZZ”, który brutalnie nadepnął na Fuada Amina - zawodnika Arabii Saudyjskiej - w meczu grupowym. Sukces na MŚ zaowocował niebawem wyróżnieniami indywidualnymi: Nagrodą FIFA dla Najlepszego Piłkarza Świata oraz „Złotą Piłką” od miesięcznika France Football dla Najlepszego Piłkarza Europy.

Kolejne lata bez sukcesów na niwie klubowej Francuz powetował sobie osiągnięciem prymatu w Europie z krajową reprezentacją. W 2000 roku na boiskach Belgii i Holandii Zidane, poprowadził Henry’ego i spółkę do Pucharu Mistrzów Starego Kontynentu. Zdobył decydujące o awansach gole w meczach ćwierćfinałowym oraz półfinałowym – tę ostatnią z wielce kontrowersyjnego po dziś dzień rzutu karnego. Nie było zatem żadnym zaskoczeniem ponowne przyznanie piłkarzowi trofeum dla Najlepszego Piłkarza Świata.

„Zizou” był więc graczem kompletnym, charyzmatycznym, utytułowanym, świadomym własnego kunsztu, ale niezupełnie spełnionym, wszak do kolekcji brakło mu jeszcze Pucharu Ligi Mistrzów. Niewykluczone, że niepośledni wpływ na zdobycie przez Francuza tego trofeum miała jego żona - hiszpańska tancerka Veronique. Ponoć to, za jej namowami Zinedine, przeniósł się w 2001 r. do Realu Madryt, za rekordową jak dotąd kwotę 66 milionów dolarów (75 mln Euro)! Już w pierwszym sezonie w królewskim trykocie sięga po upragniony Puchar LM, strzelając w finale na Hampden Park w Glasgow zwycięską bramkę (2-1 z Bayerem Leverkusen), uznawaną za jedną z najpiękniejszych w dziejach Pucharu Europy. Dokooptowane do tego zostały: Superpuchar Europy, Puchar Interkontynentalny oraz trofea krajowe z mistrzostwem La Liga - w roku 2003 – włącznie.

W międzyczasie Zidane pojechał na MŚ do Korei i Japonii z niezaleczoną kontuzją uda, toteż wystąpił dopiero w ostatnim meczu grupowym, który okazał się ostatnim dla całej reprezentacji – obecnych jeszcze mistrzów świata…

Finalne lata kariery Francuza upływają pod znakiem posuchy i niestety coraz częściej trapiących go kontuzji. Dlatego też na początku minionego sezonu zapowiedział on, iż po MŚ w Niemczech kończy sportową, nader ciekawą i bogatą karierę. (Wpierw, 7 maja, rozegrawszy pożegnalne zawody przed madrycką publiką.) Tak więc walczył Zinedine po raz kolejny o Puchar Świata z reprezentacją narodową, do której wrócił, mimo rozbratu po nieudanych – w przekonaniu Francuzów - EURO2004. Walczył znowuż wspaniale, ponownie rozdzielał piłki z właściwą sobie gracją i dokładnością. Po raz drugi doprowadził „Les Bleus” do finału MŚ. Jakież piękne i wymarzone byłoby to pożegnanie, gdyby nie... brutalne uderzenie głową w klatkę piersiową Marco Materazziego (Włoch poważnie obraził zawodnika, jego siostrę i matkę; puściły nerwy), za które „Zizou” naturalnie obejrzał czerwoną kartkę, ale co gorsze, odchodził zhańbiony. Przede wszystkim w oczach rzesz stawiających Zidane’a za sztandarowy przykład nienagannego moralnie prowadzenia się sportowca…

Jednakże Zinedine Yazid Zidane w przeciągu swej kariery zaświadczył, iż w piłkarstwie był geniuszem i wielkim wirtuozem, ale także spokojnym człowiekiem oraz kochającym mężem i ojcem Enzo, Theo, Luki i Elyaza. Człowiekiem który, nie dał się zepsuć bogactwu i sławie Na samym zaś końcu swej piłkarskiej drogi pokazał - iż przy całym kunszcie sportowym niepojętym dla zwykłych ludzi – jest tylko człowiekiem…

Osiągnięcia

  • Mistrzostwo Świata `98;
  • Wicemistrzostwo Świata 2006;
  • Mistrzostwo Europy 2000;
  • Puchar Intertoto i finał P. UEFA: 1995/96;
  • 2 Mistrzostwa Włoch (96/97, 97/98) i Superpuchar Włoch: `97;
  • Superpuchar Europy i Puchar; Interkontynentalny:` 96 i 2002;
  • Puchar LM 2001/02;
  • Mistrzostwo La Liga 2002/03; Superpuchar Hiszpanii: 2001, 2003

Wyróżnienia

  • Najlepszy Piłkarz Roku wg FIFA - "Złota Piłka": 1998, 2000, 2003;
  • Europejski Piłkarz Roku 1998;
  • Najwartościowszy zawodnik sezonu LM: 2001-02;
  • Klubowa Nagroda UEFA dla Najlepszego Pomocnika: 1997/98
  • Najlepszy Piłkarz Pięćdziesięciolecia wg Jubileuszowego Sonadażu FIFA (2004)
  • Najlepszy Zawodnik MŚ `98 i 2006;
  • Krzyż Kawalerski Legii Honorowej;

Metryczka

  • Imię: Zinedine Yazid
  • Nazwisko: Zidane
  • Data urodzenia: 23-06-1972
  • Miejsce urodzenia: Marsylia
  • Pozycja: Pomocnik
  • Stan cywilny: Żonaty
  • Dzieci: 4 synów
  • Waga: 78
  • Wzrost: 185

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (13)

  • kamilos Ćwierćfinalista
    Wielki piłkarz, jak dla mnie jeden z najlepszych w historii, a zakończenie kariery miał GENIALNE!!! BRAVO ZIZOU!!!:D
  • Konto usunięte
    Szkoda tylko, że nie wygrał z reprezentacją Francji Mundialu na zakończenie kariery bo to by było coś, ale i tak nikt nie może się z nim równać.
  • Konto usunięte
    Szkoda, że już nigdy nie będzie takiego zawodnika...
  • adek1267 Uczestnik LM
    Wielki Zizu!
  • Konto usunięte
    Świetna kariera utalentowanego francuza to coś więcej niż piłkarska przygoda.
    Wspaniałe występy w kadrze narodowej i w barwach klubowych zapewniły mu szacunek i uznanie milionów kibiców.Zinedine aż trzy razy sięgał po złotą piłkę
    i również wygrał swoją upragnione trofeum, którym jest Puchar Europy.Zidane był świetnym zawodnikiem.W dzisiejszych czasach brakuje tak utalentowanych piłkarzy(no chyba że Messi i Ronaldo).Zinedine Yazid Zidane to dla mnie wzór do naśladowania i wspaniała ikona sportowego świata.
  • Gento Zwycięzca grupy
    miło się czyta kiedy kibice barcy doceniają ikonę RM!
  • Hubi191 Ćwierćfinalista
    Mój ulubiony piłkarz choć jestem kibicem Barcy...
    Nie ma Zizu i reprezentacja Francji sobie nie radzi. Ten gol strzelony Bayernowi Leverkusen coś pięknego.
  • ddduuugggiii@o2.pl Uczestnik LM
    Jestem kibicem Barcy ale takich piłkaży trzeba doceniać.Doskonały zawodnik na boisku grał cudnie a na konic sowjej kariery pokazał pazur a raczej czoło. i niemam mu tego za złe poprostu wie jak sie załatwia takie sprawy.A takrze całkowicie się zgadzam z "Gento"
    pozdro:)
  • Zizou5 Uczestnik LM
    Hala Madrid! Hala Zidane!
  • PiotrekBart19 Uczestnik LM
    Legenda ;) Byl Swietnym Pilkarzem
  • MCFC1983 Uczestnik LM
    Zniszczył sobie zakończenie kariery. Tak samo, kiedy kończymy szkołę lub wychodzimy z więzienia, na imprezie wyłączają prąd.
  • luki12307 Uczestnik LM
    Legenda ! Wg Messiemu jeszcze czegoś do niego brakuje ;p
    Bez obrazy kibice Barcelony i jego fani.
  • Destro Uczestnik LM
    Dziś nie ma już takich piłkarzy!!

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.