Najlepsza jedenastka Euro 2012

Autor: Tomasz Delimat | 03.07.2012 17:17 | komentarzy: 41 | kategoria: Okiem kibica |

Wszelakich podsumowań nadszedł już czas. Ja, starym zwyczajem, rozpocznę od najlepszej jedenastki Euro 2012. Najlepszej moim zdaniem, rzecz jasna.

Drużynę wybrańców tworzyłem też po fazie grupowej. Wówczas nie umieściłem w niej żadnego Hiszpana, co spotkało się z licznymi głosami krytyki, nie zmieniło jednak mojej postawy w tej kwestii – nadal uważam, że wówczas wyróżniłem odpowiednich zawodników. Teraz dla Hiszpanów miejsca zabraknąć już nie może. Ale do rzeczy. Oto najlepsza, w mojej opinii, jedenastka Euro 2012.

Bramkarz: Iker Casillas

Najlepszy bramkarz na świecie – to najkrótszy, ale zarazem najbardziej wyrazisty opis Ikera Casillasa. O ile przed Euro 2012 miałem jeszcze co do tego pewne wątpliwości, o tyle teraz nie mam żadnych. Ciężko znaleźć golkipera, który nigdy się nie myli, ale Casillas jest zdecydowanie najbliższy ideału. Na boiskach Polski i Ukrainy trudno było się do niego przyczepić o cokolwiek, chwalić natomiast można bez końca. Stracony w pierwszym meczu grupowym gol był ostatnim, jaki Hiszpania dała sobie wbić na tym turnieju. Bramkarz Realu Madryt swoimi interwencjami w starciu z Chorwacją być może uratował swojemu zespołowi wyjście z grupy, a i finał z Włochami mógł się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby nie jego znakomita postawa. Jeśli UEFA przyznałaby Ikerowi Casillasowi tytuł najlepszego zawodnika Euro 2012, chyba nikt nie miałby pretensji.

Lewy obrońca: Fábio Coentrão

Bardzo, naprawdę bardzo chciałem umieścić w swoim zestawieniu Jordi Albę. Ale niestety, na lewej obronie grał też Fábio Coentrão. A w przeciągu całego turnieju to Coentrão zaimponował mi bardziej, bo choć nie był tak efektowny i widoczny, to jednak spośród wszystkich bocznych obrońców wykonywał zdecydowanie największą robotę. Choć sezon w Realu Madryt nie był dla niego zbyt udany, na Euro zaprezentował wielkie umiejętności i wielkie serce. Był niezwykle skuteczny w grze obronnej i inicjował większość akcji reprezentacji Portugalii. Jose Mourinho będzie miał teraz ogromny dylemat, gdyż któregoś z dwójki Coentrão-Marcelo będzie musiał posadzić na ławce rezerwowych, a obaj należą na swojej pozycji do światowej czołówki.

Środkowy obrońca: Sergio Ramos

Ramos na środku obrony grał ze względu na kontuzję Carlesa Puyola. W żaden sposób nie wpłynęło to jednak na jego dyspozycję, tym bardziej, że w Realu Madryt od pewnego czasu gra właśnie jako stoper. Doskonale dogadał się z Gerardem Piqué, swoim partnerem ze środka obrony, nawet pomimo animozji klubowych. Z tego duetu właśnie defensor Realu był moim zdaniem jaśniejszym punktem. Naprawiał wszystko, co zdarzyło się zepsuć i tak solidnemu Piqué. To, że reprezentacja Hiszpanii straciła na Euro tylko jednego gola, jest w bardzo dużym stopniu jego zasługą. Jeśli natomiast chwilę słabości miała cała linia obrony (co zdarzało się sporadycznie), na miejscu był Iker Casillas.

Środkowy obrońca: Daniele De Rossi

Taktyka ustalona przez Cesare Prandellego, selekcjonera reprezentacji Włoch, była bardzo elastyczna i zmieniała się w trakcie meczów. Różne były również zestawienia włoskiej defensywy. Tak naprawdę wszyscy, którzy grywali w jej środku – oprócz De Rossiego, także Giorgio Chiellini, Andrea Barzagli czy Leonardo Bonucci – zasługują na wyróżnienie. Ja postawiłem na gracza Romy, gdyż spośród całej czwórki był najbardziej pożyteczny w ofensywie, co w dzisiejszym futbolu również się liczy. Na co dzień występuje on w środku pomocy, lecz Euro 2012 pokazało, że na pozycji stopera wcale nie czuje się gorzej. Gdy trzeba było, również na tym turnieju z powodzeniem występował w pomocy, jednak nowy trener Romy będzie musiał poważnie zastanowić się, czy aby środek obrony nie jest najlepszym rozwiązaniem dla Daniele De Rossiego.

Prawy obrońca: Theodor Gebre Selassie

W stosunku do reszty mojej jedenastki, Gebre Selassie odpadł z turnieju wcześnie, bo już w ćwierćfinale. Nie zmienia to jednak faktu, że zasłużył na wyróżnienie i umieszczenie go wśród najlepszych. Nie miał konkurencji? Prawi obrońcy istotnie spisywali się na Euro słabiej, niż lewi, ale Czech z korzeniami etiopskimi zabłysnął. Dotychczas anonimowy zawodnik swoją ogromną szybkością nie tylko ukradł tlen z płuc niejednemu przeciwnikowi, ale też zapisał się w notesach wielu menedżerów. Najszybsi byli ci z Werderu Brema i to właśnie tam Selassie zagra w przyszłym sezonie. Czy podbije Bundesligę?

Pomocnik: Andrea Pirlo

Pirlo w bogatej kolekcji trofeów brakowało w zasadzie tylko Mistrzostwa Europy. I prawdopodobnie nigdy już go nie zdobędzie, za cztery lata będzie wszak 37-latkiem. Swoją postawą podczas Euro 2012 Włoch udowodnił jednak, że jest jednym z najlepszych pomocników świata. Wszyscy doceniają wielkich techników, tymczasem praca Andrei Pirlo, choć czasem niezauważona, jest godna podziwu. Mimo wieku, nie traci on wysokiej formy i nadal imponuje opanowaniem. Przede wszystkim zaś zachwycają jego podania. Czasem wydaje się, że zawodnik Juventusu Turyn ma więcej par oczu, niż inni ludzie – na boisku widzi każdego.

Pomocnik: Sergio Busquets

Podobnie jak Pirlo, również Busquets jest człowiekiem od „czarnej roboty”. Mało kto zwrócił uwagę na jego wkład w tytuł dla Hiszpanów, tymczasem jest on nieoceniony. Pomocnik Barcelony nie strzela bramek, nie zalicza też zbyt wielu asyst, ale praktycznie każda akcja „La Roja” przechodziła na Euro 2012 przez niego. W środku pola był najwyższą instancją, kimś, kto w zasadzie decydował o tym, jak potoczy się akcja. Sergio Busquets rozdzielał piłki jak prawdziwy profesor, choć ma dopiero 23 lata.

Pomocnik: Andrés Iniesta

Iniesta nie strzelił tym razem ani jednej bramki, ale miał udział przy zdecydowanej większości. Był najjaśniejszym punktem reprezentacji Hiszpanii nawet wtedy, gdy tej drużynie nie szło – na przykład w meczu z Chorwacją. Gdy żaden z partnerów nie chciał podejmować decyzji o strzale, on potrafił groźnie uderzyć z każdego miejsca. W finale rozegrał natomiast partię po prostu fenomenalną i został wybrany najlepszym zawodnikiem nie tylko ostatniego meczu, ale i całego turnieju. To niesamowite, na jakim poziomie od kilku lat utrzymuje się Andrés Iniesta. Może w tym roku wreszcie przypadnie mu w udziale Złota Piłka, na którą tak bardzo zasłużył?

Pomocnik: João Moutinho

Nie jestem w stanie pojąć, jak to możliwe, że João Moutinho wciąż gra w lidze portugalskiej. Czy nikt nie widzi, jak znakomity jest to zawodnik? Jak wiele widzi na boisku? Jego samego nie zawsze widać, to kolejny już w mojej jedenastce typ „pracusia”. Ale nie byłoby na Euro 2012 pięknych akcji Cristiano Ronaldo, nie byłoby też tak dobrej gry reprezentacji Portugalii, gdyby nie Moutinho. Zawodnika tego bacznie obserwuje podobno Alex Ferguson, któremu potrzeba środkowego pomocnika. Może 25-latek wreszcie zasmakuje futbolu na najwyższym poziomie? Manchester United oferuje za niego około 30 milionów euro.

Pomocnik: Sami Khedira

Meczem z Włochami Niemcy pogrzebali marzenia swoich kibiców i po raz kolejny nie wykorzystali szansy na złoty medal. Po tym spotkaniu, w którym byli po prostu bezradni, kilku z nich straciło też miejsce w mojej jedenastce (mam nadzieję, że jakoś się po tym pozbierają). Mats Hummels, Philipp Lahm czy Mario Gomez w meczu z Włochami zawiedli. Sami Khedira również nie zagrał fenomenalnie, ale jeśli z całego turnieju miałbym wybrać najlepszego niemieckiego gracza, wskazałbym właśnie Khedirę. Ten pomocnik w Realu Madryt znacząco rozwinął swoje i tak wysokie umiejętności i widać to było na Euro 2012, a konkretnie w pierwszych czterech meczach tej imprezy. Piękny gol strzelony Grecji jest dla mającego tunezyjskie korzenie gracza dodatkowym plusem. Ale i jego – podobnie jak wszystkich Niemców – brązowy medal nie satysfakcjonuje.

Napastnik: Mario Mandzukić

Imię Mario gwarantowało na tym turnieju gole – dziś zostało mi to uświadomione. Panowie Mandzukić, Gomez i Balotelli łącznie na Euro 2012 strzelili aż dziewięć bramek, każdy po trzy i tak naprawdę każdego z nich mógłbym umieścić w tej jedenastce. Gomez po trafieniach w dwóch pierwszych meczach stał się jednak cieniem samego siebie (szczególnie widoczne było to w meczu z Włochami), Balotelli miał jeden wielki dzień, ale na przykład w finale zagrał już słabo. Mandzukić występem na Euro ugrał natomiast najwięcej, gdyż podpisał kontrakt z Bayernem Monachium, w którym będzie zresztą rywalizować z Mario Gomezem. Ogromnego pecha mieli Chorwaci, trafiając do grupy z dwoma późniejszymi finalistami turnieju. Jestem przekonany, że w dalszych fazach Mario Mandzukić polepszyłby swój dorobek i zostałby samodzielnym królem strzelców.

Czytaj więcej o: Sergio Busquets, Okiem kibica, Andrea Pirlo, Fabio Coentrao, Andrés Iniesta, Sami Khedira, Sergio Ramos, Iker Casillas, Euro 2012, Mario Mandzukić, Theodor Gebre Selassie, Joao Moutinho, Daniele De Rossi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (41)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze