Helenio Herrera – Dziecko Przeznaczenia

Autor: Rafał Krysztopa | 11.09.2012 15:37 | komentarzy: 8 | kategoria: Historia LM |

Obywatel Francji urodzony w Argentynie, krwi hiszpańskiej – ta mozaika kultur złożyła się na osobowość jednego z najbardziej kontrowersyjnych trenerów w dziejach futbolu. „Czarodzieja”, „Maga”, którego metody szkoleniowe na zawsze zmieniły oblicze piłki nożnej.

Francja, rok 1945. Helenio Herrera grał na lewej obronie, jego drużyna na kwadrans przed końcem spotkania prowadziła 1:0. Napór rywali z każdą chwilą nasilał się, Helenio nakazał lewemu pomocnikowi wycofanie się na jego pozycję, a sam zajął miejsce za środkowym obrońcą, dając mu dodatkowe wsparcie – w ten sposób Helenio Herrera miał odkryć pozycję libero, która później stała się główną osią systemu catenaccio.

„Potomek Jezusa”

Helenio Herrera urodził się w Buenos Aires. Dokładna data jego przyjścia na świat nie jest znana. Sam zainteresowany w swojej biografii podał, że urodził się w 1916 roku. Jednak żona Herrery twierdziła, że on sam dokonał zmiany w swoim akcie urodzenia z roku 1910 na 1916. Ojciec Helenio był anarchistą, wygnanym z Hiszpanii za swe poglądy, z zawodu zaś był cieślą ( „podobnie jak Jezus” – napisał w swojej biografii bohater tego tekstu). Jego matka była praczką. W wieku czterech lat jego rodzina, uciekając przed władzami, wyemigrowała do Maroka, znajdującego się po protektoratem Paryża, gdzie otrzymał francuskie obywatelstwo. Będąc już na afrykańskim kontynencie, młody Helenio zapadł na błonicę i otarł się o śmierć, której uniknięcie w późniejszych latach przekonało go o własnej wyjątkowości.

„Od czternastego czy piętnastego roku życia grałem przeciwko Arabom, Żydom, Francuzom i Hiszpanom. To była prawdziwa szkoła życia”

Młody Helenio uczęszczał do francuskiej szkoły, popołudniami zaś uganiał się za piłką, a po skończonej grze zabierał słupki bramek do domu, aby zabezpieczyć je przed kradzieżą. Zawodową karierę rozpoczął w Roches Noires, w 1932 roku przeniósł się do Paryża, reprezentował barwy m.in. Red Star 93 i Racing Club. Jego kariera zakończyła się przedwcześnie, w wieku 25. lat w wyniku odniesionej kontuzji kolana. W czasie II Wojny Światowej pracował w fabryce specjalizującej się w materiałach izolacyjnych, dzięki czemu uniknął powołania na front. W ostatnich dniach wojny Helenio udał się do Lorient, by podpisać umowę z tamtejszym klubem. Tknięty przeczuciem, nagle, postanowił opuścić miasto. Następnego dnia Lorient legło w gruzach pod niemieckimi bombami. Szczęśliwa gwiazda Herrery ponownie dała o sobie znać.

„Nie byłem wybitnym zawodnikiem. Przedwcześnie zakończyłem karierę, dzięki czemu uniknąłem reguły dotyczącej genialnych piłkarzy, którzy po skończeniu kariery, stając się trenerami, zbyt wiele rzeczy uważają za oczywiste i nie potrafią innym przekazać tego, co w naturalny sposób nabyli na boisku”

Helenio Herrera pierwsze kroki w trenerskim fachu stawiał w Puteaux, gdzie tuż po wojnie został grającym trenerem. Właśnie w tym miejscu miała się narodzić idea catenaccio. Po krótkim romansie z Puteaux, Helenio trzy lata spędził w Stade Francais, by następnie opuścić Francję. W 1948 roku Herrera rozpoczął swoiste „tournée” po Płw. Iberyjskim. Po rocznej przygodzie z Valladolid, na dłużej zatrzymał się w Atlético Madryt, z którym już w pierwszym sezonie pracy zdobył tytuł mistrzowski o punkt wyprzedzając Deportivo La Coruńa. Po kolejnych dwunastu miesiącach „Los Rojiblancos” ponownie święcili triumf w Hiszpanii. Krok po kroku Herrera zdobywał uznanie w piłkarskim świecie.

Herrera opuścił Madryt w 1952 roku, przez kilka lat trenował przeróżne ekipy z Hiszpanii i Portugalii. Jego silna osobowość co rusz doprowadzała do konfliktów, częste przeprowadzki stały się dla niego chlebem powszednim. Ostatnim jego przystankiem w Hiszpanii została FC Barcelona.

„Odziedziczyłem wyjątkową grupę zawodników. Mnie pozostawało już tylko wygranie wszystkich możliwych turniejów”

Herrera przybył do katalońskiego zespołu tuż przed rewanżowym spotkaniem finału Pucharu Miast Targowych. Barcelona pewnie wygrała ten pojedynek 6:0, nietuzinkowy trener zgarnął wszystkie laury. Francuz dostał od swoich szefów jedno zadanie: zdetronizowanie potęgi Realu Madryt. Helenio przystąpił do odbudowy morale u swoich podopiecznych. Jego zawodnicy tuż przed spotkaniem pili ziołową herbatę pod pretekstem, że jest to magiczny eliksir, który doda im sił. Herrera do katalońskiego klubu wprowadził piękny, ofensywny styl gry. Barcelona w sezonie 1958/59 strzeliła 90 bramek w 30. spotkaniach, do triumfu w lidze dołożyła również Puchar Króla.

W następnym sezonie zespół Herrery ponownie okazał się lepszy na krajowym podwórku od Realu Madryt. Jednak w półfinale Pucharu Mistrzów „Blaugrana” musiała uznać wyższość stołecznego klubu, co stało się pretekstem do zwolnienia Herrery. W kuluarach mówiono, że pożegnał się z pracą z powodu konfliktu z László Kubalą i Zoltanem Cziborem. Odszedł, tak jak się pojawił, między jednym a drugim spotkaniem finałowym Pucharu Miast Targowych.

„Nie wierzę w łut szczęścia. Jeśli wygrywasz przez 20 lat tyle pucharów, to czy możemy mówić o farcie? Przy całej skromności, wygrałem więcej niż ktokolwiek inny. Mój przypadek nie ma sobie równych”

Po odejściu z Barcelony Herrera mógł przebierać w ofertach, w końcu zdecydował się przyjąć propozycję Interu Mediolan. Prezesowi „Nerazzurrich” – Angelo Morattiemu – obiecał liczne sukcesy, ale w zamian zażyczył sobie pensji w wysokości 35 tysięcy funtów.

Już w ciągu pierwszych dni spędzonych w Mediolanie zaczął rządzić zespołem twardą ręką, ściśle kontrolował wszystkie aspekty życia piłkarzy. Jego system koszarowania graczy w klubowych kwaterach nie spotkał się z zadowoleniem samych zainteresowanych. Gerry Hitchens swoje odejście z klubu opisał w następujący sposób: – To tak, jakby cię wreszcie zwolnili z cholernego woja –. Helenio również w perfekcyjny sposób rozpracowywał swoich rywali. Zawodnicy tak dobrze poznawali dzięki opisowi trenera swoich przeciwników, że potrafili ich rozpoznać bez patrzenia na zdjęcia. W wyjątkowy sposób Herrerę postrzegał Suarez: – Przed jego czasami osoba trenera nie miała żadnego znaczenia, on z łatwością wpływał na zawodników, najlepszych graczy ganił, a wychwalał innych. Pierwsi chcieli udowodnić, że się myli, a drudzy, że ma rację – mówił.

W pierwszym sezonie pracy – pomimo udanego startu – zespół Herrery zajął 3. miejsce, w kolejnym sezonie Inter uplasował się o jedną lokatę wyżej. Te wyniki nie zadowalały Morattiego, który zastanawiał się zmianą trenera. Herrera otrzymał ostatnią szansę na odniesienie obiecanych triumfów i od razu przystąpił do działania.

„Zdjąłem jednego pomocnika i kazałem mu czyścić przedpole za linią obrony, dając lewemu obrońcy przyzwolenie na włączanie się do akcji ofensywnych”

W tym jednym zdaniu Herrera zawarł cała kwintesencję catenaccio, systemu, który doprowadził Inter do licznych sukcesów. Jednym prostym posunięciem francuski trener zmienił na kilkanaście lat taktykę. Rolę libero Herrera powierzył Picchiemu, który doskonale wywiązywał się z funkcji „reżysera defensywy”. Guarneri ustawiony był jako środkowy obrońca, a prawą flankę zabezpieczał Burgnich. Takie ustawienie pozwoliło lewemu obrońcy, Facchettiemu, na aktywne uczestniczenie w akcjach ofensywnych i strzelaniu bramek w ilościach porównywalnych do napastników.

Nowa taktyka Interu bardzo szybko zaczęła przynosić owoce. Mediolańczycy wygrali Serie A w 1963, 1965 i 1966 toku, do tego dołożyli również dwa zwycięstwa w Pucharze Mistrzów.

„Trener–farmaceuta”

Taki przydomek Herrerze nadali hiszpańscy dziennikarze, którzy podejrzewali go o „szprycowanie” własnych piłkarzy. Młodszy brat Sandro Mazzolii w swojej biografii wspominał pewną sytuację: – Widziałem, jak Helenio dostarczał pigułki, które musieliśmy zażywać. Eksperymentował z graczami rezerw, zanim aplikował środki zawodnikom pierwszej drużyny –. Helenio został również prekursorem wojny psychologicznej. Pewnego razu odwołał zaproszenie do Mediolanu dla trenera Celtiku Glasgow, argumentując, że człowiek o takiej wadze nie zmieści się do jego samolotu.

W 1967 roku perfekcyjna układanka Herrery zaczęło się rozpadać, gdy Inter na finiszu rozgrywek ligowych przegrał batalie o „Scudetto“. W finale Pucharu Mistrzów mediolańskie catenaccio miało przeciwstawić się ofensywnej grze Celtiku Glasgow. Ostatecznie Szkoci po fenomenalnej grze sięgnęli po Puchar Klubowych Mistrzów Europy. Herrera mógł pakować walizki. W 1968 roku francuski wizjoner zamienił północne Włochy na Romę. Już w pierwszym sezonie pracy zdobył Puchar Włoch, lecz jest stosunki z właścicielem klubu zatruła klubowa tragedia. Pomimo kłopotów z sercem Giuliano Taccoli, szkoleniowiec nadal korzystał z jego usług. Po jednym z intensywnych porannych treningów Taccola doznał zapaści w szatni i zmarł po kilku godzinach. Niedługo potem Helenio stwierdził, że Roma wygrała ligę w 1942 roku jedynie dzięki protekcji Musolinniego. Za te słowa został wyrzucony z klubu.

„Nawet, jeśli nie byłem najlepszym trenerem planety, to robiłem wszystko, aby nim zostać"

W 1973 roku powrócił na ławkę trenerską Interu, lecz po roku zawiesił karierę z powodu ataku serca. Na emeryturze wytrzymał do 1978 roku, kiedy to przyjął ofertę Rimini. Nieoczekiwanie, rok później ponownie objął Barcelonę. W 1981 roku opuścił Hiszpanię, ale zdążył poradzić włodarzom „Blaugrany”, by kupili „tego małego Argentyńczyka”. Po dwunastu miesiącach Diego Maradona grał już na Camp Nou.

Ostatnie lata życia Herrera spędził w Wenecji, gdzie okazjonalnie występował w telewizji. W listopadzie 1997 roku przeszedł zawał serca i tym razem nie udało się go uratować. Trumna Helenio Herrery, owinięta w flagi Barcelony i Interu, spoczęła na wyspie San Michele.

Czytaj więcej o: Historia Ligi Mistrzów, Helenio Herrera

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Trzeci triumf Milanu – sezon 1988/89

    Aż 30 lat przyszło czekać Milanowi na trzeci Puchar Europy. Trofeum „Rossonerim” zapewniło dopiero pojawienie się na San Siro Arrigo Sacchiego i magicznej trójki Holendrów.

    czytaj więcej
  • O włos

    O włos było już nie raz. Gdy w 1996 roku Widzew z jednym tylko grupowym zwycięstwem (nota bene nad Steauą) opuszczał Ligę Mistrzów, zatrzasnął rodakom bramy do piłkarskiego raju na wiele lat. Do przedsionka – decydującej fazy – trafialiśmy od tamtej pory 12 razy. I choć nigdy nie było tak blisko, to wyniki, które dziś dałyby awans, można policzyć na palcach jednej ręki.

    czytaj więcej
  • W cieniu Heysel – sezon 1984/85

    Finał Pucharu Mistrzów pomiędzy Juventusem a Liverpoolem miał być zwieńczeniem bardzo dobrego sezonu. Dramat na Heysel sprawił jednak, że futbol zszedł na dalszy plan.

    czytaj więcej
  • Złoty Bayern – sezon 1973/74

    Po trzech kolejnych triumfach Ajaksu Amsterdam zdawało się, że rekord Realu Madryt może zostać pobity. Jednak latem 1973 roku Johan Cruyff zamienił ponury Amsterdam na słoneczną Barcelonę. Po odejściu Holendra Ajax rozpoczął zjazd po równi pochyłej. Centrum europejskiego futbolu przeniosło się zaś 800 km na południowy-wschód do Monachium. Miejscowy Bayern jako pierwszy niemiecki zespół w 1974 roku wygrał Puchar Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Futbol Totalny – sezon 1970/71

    W wyzwolonej kulturowo Holandii na początku lat 70. doszło do jednej z największych rewolucji w dziejach futbolu. Trenerzy pokroju Rinusa Michelsa wprowadzili piłkę nożną na wyższy poziom – totalny. Ajax Amsterdam stał się pierwszym zespołem, który w pełni wykorzystał zalety nowego systemu. Holendrzy dzięki Futbolowi Totalnemu sięgnęli po Puchar Mistrzów w sezonie 1970/71.

    czytaj więcej

Komentarze (8)

  • Konto usunięte
    Fajny artykuł, zawsze można się dowiedzieć czegoś nowego.
  • Altaid Uczestnik LM
    Dziękuje Ligamistrzów.com za historyczne artykuły. Dają wiele do przemyśleń na temat piłki nożnej i jej historii. Poruszył mnie ten reportaż , może dlatego że był związany częściowo z Interem, ale opowiadał on o jednym z najlepszych trenerów świata. Kocham te artykuły.
  • Antyszatan Lamus
    fajny artykuł fajnie ze cos takiego robicie
  • ShedEnd Ćwierćfinalista
    Bardzo ciekaw art. Więcej takich!!!!!!
  • macko2907 Legenda
    Niesamowity człowiek i niesamowita kariera :) Aż trudno uwierzyc, że to samo życie pisze takie scenariusze :)
  • dsasa Triumfator
    Bardzo ciekawy artykuł, proszę o więcej :)
  • Seneeek Uczestnik LM
    Bardzo zaciekawiły mnie te artykuły o historii piłki nożnej ;) Naprawdę, proszę o więcej.
    A co do Helenio Herrery to był człowiek z charakterem.
  • Evil Ćwierćfinalista
    Fajny artykuł.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.