Gwiazda tygodnia: Joe Hart

Autor: Tomasz Delimat | 08.10.2012 07:04 | komentarzy: 17 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Po długiej przerwie, serwis LigaMistrzow.com reaktywuje cieszący się niegdyś dużą popularnością dział Gwiazda tygodnia. Pierwszym wyróżnionym jest Joe Hart, golkiper Manchesteru City.

 – To najlepszy bramkarz na świecie – powiedział kilka dni temu o Harcie Wayne Rooney. Obaj panowie dobrze znają się z reprezentacji Anglii, lecz na co dzień bronią barw zwaśnionych klubów. Gdy gracz Manchesteru United wychwala piłkarza Manchesteru City, coś musi być na rzeczy, nawet, jeśli obaj są z tego samego kraju. Ale gdy oglądało się wyczyny Harta w starciu z Borussią Dortmund, ręce same składały się do oklasków. Anglio, oto nadchodzi... oto nadeszło twoje bramkarskie wybawienie.

A przecież Joe Hart wcale nie musiał grać w piłkę nożną. W młodości preferował krykieta i zapowiadał się podobno na bardzo dobrego zawodnika w tę dyscyplinę sportu. Na szczęście dla angielskiego futbolu, młody chłopak ze Shrewsbury wybrał kopanie piłki. A raczej jej wyłapywanie – nie w rękawice krykietowe, lecz bramkarskie. To pewnego rodzaju ewenement, w końcu zdecydowana większość dzieci woli strzelać gole, jak ich idole, których radość – widzianą w telewizji – mogą potem naśladować. Hart na oklaski musiał liczyć między słupkami.

Z zapalonego krykiecisty wyrósł więc utalentowany bramkarz lokalnej drużyny, Shrewsbury Town. W wieku piętnastu lat, a zatem w 2002 roku, Joe Hart występował już w zespole do lat dziewiętnastu, co tylko potwierdza, jak bardzo rokującym był graczem. Dwa lata później zadebiutował natomiast w pierwszej drużynie i podpisał zawodowy kontrakt. Wejście do bramki na stałe trochę mu zajęło, lecz stało się faktem w sezonie 2005/2006. Hart spisywał się na tyle dobrze, że został wybrany do jedenastki sezonu Football League Two (czwarty szczebel rozgrywek w Anglii), a zainteresowanie jego osobą zgłosiły kluby z Premier League.

Manchester City próbował pozyskać Joe Harta już pod koniec 2005 roku. Wówczas dwie oferty zostały odrzucone przez zarząd Shrewsbury, ale latem 2006 roku 19-letni wówczas bramkarz otrzymał zgodę na odejście. City nie było jeszcze wówczas zarządzane przez miliarderów i należało do grona ligowych średniaków, co nie zmienia faktu, że transfer ten był dla młodego golkipera milowym krokiem naprzód. 14 października 2006 roku Hart zadebiutował w Premiership w starciu z Sheffield United i zachował czyste konto. Występ ten był co prawda wynikiem kontuzji dwóch innych bramkarzy, ale pokazał całej Anglii talent, w który należy inwestować.

Joe Hart nie miał rzecz jasna większych szans na to, by grać regularnie na City of Manchester Stadium (taka nazwa stadionu obowiązywała wówczas). Taką możliwość dawały mu krótkoterminowe wypożyczenia do Tranmere Rovers i Blackpool. Na dobre kariera Anglika nabrała tempa pod koniec sezonu 2007/2008, gdy „wygryzł” spomiędzy słupków City doświadczonego Szweda Andreasa Isakssona, stając się numerem 1. Ówczesny trener, Sven-Goran Eriksson – zresztą rodak Isakssona – określił Harta mianem jednego z najbardziej utalentowanych bramkarzy w kraju, sugerując równocześnie jego powołanie do dorosłej reprezentacji Anglii. To nadeszło szybciej, niż się spodziewano i 1 czerwca 2008 roku 21-letni wówczas zawodnik zagrał przeciwko Trynidadowi i Tobago.

Swoją klasę Joe Hart ostatecznie potwierdził na wypożyczeniu w Birmingham City. W styczniu 2009 roku City sprowadziło do siebie Shay'a Givena, Hart wylądował więc na ławce rezerwowych. Pół roku później przeniósł się właśnie do Birmingham, gdzie zaliczył kapitalny sezon. Bronił tak dobrze, że wybrano go do najlepszej jedenastki sezonu w Premier League, a selekcjoner reprezentacji Anglii Fabio Capello zdecydował się powołać go na mundial w RPA.

Trwał jeszcze wówczas okres, w którym angielskie media opłakiwały deficyt bramkarzy, jaki spadł na rodzimy futbol. Od czasów Davida Seamana nie było na Wyspach golkipera, który mógłby być pewnym punktem reprezentacji. W tej wciąż występował coraz starszy i popełniający mnóstwo błędów David James. Na pierwszy mecz mundialu, przeciwko USA, Capello postawił co prawda na Roberta Greena, ale ten zaliczył wówczas wpadkę, z której śmiał się później cały świat. Media domagały się wystawienia Joe Harta, do którego w końcu nie doszło. Po mundialu golkiper Manchesteru City stał się jednak podstawowym golkiperem zarówno w narodowych barwach, jak i w klubie, gdzie tym razem role jego i Givena się odwróciły.

Moment pojawienia się Harta w bramce reprezentacji Anglii i Manchesteru City można nazwać przełomowym dla całego angielskiego futbolu. Bohater tego tekstu był praktycznie bezbłędny i popisywał się interwencjami, które mogą być traktowane jak materiał szkoleniowy dla młodzieży. Nad Tamizą wreszcie doczekano się bramkarza pewnego, o którego dyspozycję nie trzeba się obawiać. Hart przez wielu ekspertów uznawany jest za jednego z pięciu najlepszych golkiperów na świecie, a po spotkaniu z Borussią niektórzy umieszczają go już w czołowej trójce.

Jeśli ktoś nie oglądał potyczki Manchesteru City z mistrzem Niemiec, powinien jak najszybciej zobaczyć chociaż jej skrót, którego zdecydowaną większość będą na pewno stanowić interwencje Joe Harta. Borussia rozegrała na Etihad Stadium jeden z najlepszych meczów w swojej historii, całkowicie zdominowała faworyzowanych Anglików i powinna wygrać różnicą kilku goli. Fenomenalny Hart dokonywał jednak w bramce cudów, dał się pokonać tylko raz, a w końcówce trafienie na 1:1 zaliczył z rzutu karnego Mario Balotelli. Manchester zanotował remis, na który zupełnie nie zasłużył, a który osiągnął dzięki znakomitej postawie swojego bramkarza.

Joe Hart jest dla Anglików kimś w rodzaju wybawiciela. Po raz pierwszy od wielu lat nie muszą oni martwić się o to, kto stoi między ich słupkami. Mają bramkarza z prawdziwego zdarzenia, kogoś, kto nie tylko dobrze wykonuje swoją robotę, ale może też dokonywać rzeczy niemożliwych. Oby nie dokonywał ich 16 października, w meczu z Polską na Stadionie Narodowym.  

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Anglia, Niemcy, Borussia Dortmund, Manchester City, Joe Hart, Man. City - Borussia D. 2012-10-03, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Miał być hokej, a wyszły szachy. Hit na Anfield zawiódł

    Z pewnością nie takiej gry podopiecznych Kloppa i Guardioli spodziewali się kibice, którzy zasiedli dziś do oglądania hitu ligi angielskiej.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Liverpool vs Man. City

    Szlagierem ósmej kolejki angielskiej Premier League z pewnością jest pojedynek Liverpoolu z Manchesterem City. Na Anfield podopieczni Jürgena Kloppa będą chcieli pokonać ekipę Josepa Guardioli. Stawką dla obu drużyn jest pozycja lidera, gdyż obecnie „The Reds” i „The Citizens” mają po 19 punktów, sześć zwycięstw i jeden remis. Kto dzisiaj zazna pierwszej ligowej porażki?

    czytaj więcej
  • Alcácer niekwestionowanym królem Dortmundu

    Po tryumfie nad AS Monaco przed Borussią kolejne trudne zadanie. Podopieczni Luciane Favre’a mierzyli się z Augsburgiem. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „Borrusen”. Kibice z Signal Iduna Park mogli być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy. A w szczególności z Paco Alcácera.

    czytaj więcej
  • Po wielkim trudzie, trzy punkty zostają w Dortmundzie

    Gospodarze z Dortmundu chcą za wszelką cenę powrócić do elity Ligi Mistrzów. Miała im w tym pomóc konfrontacja z AS Monaco. Drużyna z Księstwa przeżywa obecnie kryzys, z którego nie będzie łatwo im się wydostać.

    czytaj więcej
  • Napoli wyszarpało zwycięstwo w ostatnich minutach spotkania!

    Z pewnością nikt nie spodziewał się, że goście słynący z futbolu ofensywnego powalczą dziś tylko o jedno „oczko”, za co zostali ukarani.

    czytaj więcej

Komentarze (17)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze