Klasyka LM: Manchester United – Real Madryt 4:3

Autor: Rafał Krysztopa | 18.10.2012 14:10 | komentarzy: 9 | kategoria: Klasyka Ligi Mistrzów |

Są takie spotkania w dziejach futbolu, które na zawsze przejdą to historii. W nowym cyklu „Klasyka Ligi Mistrzów” będziemy przypominać te najlepsze, najwspanialsze potyczki. W pierwszym odcinku serii przypomnimy sobie rewanżowe spotkanie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z 2003 roku pomiędzy Manchesterem United a Realem Madryt.

Po przegraniu pierwszego meczu na Santiago Bernabéu 1:3, sir Alex Ferguson przyznał, że kluczem do awansu będzie zatrzymanie na Old Trafford Ronaldo. – Po prostu nie mogliśmy tego zrobić – żalił się po spotkaniu szkocki szkoleniowiec. Gwiazda „Królewskich” dała popis swoich umiejętności już w 12. minucie. Ronaldo wyprzedził Rio Ferdinanda i strzałem po ziemi otworzył wynik spotkania.

Promyk nadziei gospodarzom tuż przed przerwą dał Ruud van Nistelrooy. Dla Holendra było to już 12. trafienie w tamtej edycji Ligi Mistrzów. W 50. minucie po raz kolejny błysnął Ronaldo. Moment po uderzeniu Luisa Figo w poprzeczkę, idealnym podaniem swojego rodaka obsłużył Roberto Carlos. Ronado nie miał żadnych problemów z posłaniem piłki do pustej bramki. Dwie minuty później ponownie na tablicy wyników widniał remis, własnego golkipera przypadkowym uderzeniem pokonał Iván Helguera.

Ten wieczór należał jednak do Ronaldo. Po godzinie gry Brazylijczyk pięknym strzałem z 30. metrów wyprowadził po raz trzeci w tym spotkaniu Real Madryt na prowadzenie. Manchester United był już na deskach, lecz podopieczni sir Alexa Fergusona nadal dzielnie walczyli o odwrócenie losów meczu. „Czerwone Diabły” do zwycięstwa poprowadził David Beckham, który niespodziewanie rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Dwie bramki angielskiego pomocnika dały Manchesterowi United wygraną 4:3.

Hat-trick Ronaldo przesądził jednak o losach dwumeczu. Po ostatnim gwizdku sędziego „Królewscy” rozpoczęli świętowanie awansu do półfinału. – Nigdy nie zapomnę owacji zgotowanej mi na Old Trafford. Nie nazwałbym siebie bohaterem spotkania. Na wynik ciężko pracował cały zespół – mówił po meczu Ronaldo. Niewielu ludzi w Manchesterze podzielało zdanie Brazylijczyka. Tego wieczoru na Old Trafford najjaśniej świeciła gwiazda „Il Fenomeno”.

Przygoda Realu Madryt z Ligą Mistrzów zakończyła się w półfinale. Na Santiago Bernabéu „Królewscy” po golach Ronaldo i Roberto Carlosa ograli Juventus Turyn 2:1, „Stara Dama” w rewanżu odrobiła jednak straty i Real pożegnał się z Champions League.

Ćwierćfinał (Old Trafford, Manchester. 23-04-2003)
Manchester United – Real Madryt 4:3 (1:1). Bramki: van Nistelrooy 43’, Iván Helguera 52’, Beckham 71’ i 85’ – Ronaldo 12’, 50’ i 59’.

Manchester United: Barthez, Verón (Beckham 64‘), Ferdinand, Butt, van Nistelrooy, Giggs, Keane (Fortune 83‘), Solskjær, O'Shea, Brown, Silvestre (Phil Neville 80‘).
Trener: Sir Alex Ferguson

Real Madryt: Iker Casillas, Salgado, Roberto Carlos, Hierro, Zidane, Iván Helguera, McManaman (Portillo 70‘), Luis Figo (Pavon 89‘), Ronaldo (Solari 68‘), Guti, Makelele.
Trener: Vicente del Bosque
Sędzia: Pierluigi Collina

Czytaj więcej o: Manchester United, Real Madryt, Klasyka Ligi Mistrzów

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze