Gwiazda tygodnia: Willian

Autor: Tomasz Delimat | 29.10.2012 10:18 | komentarzy: 9 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Czwartą z kolei Gwiazdą Tygodnia zostaje zawodnik, który nie jest jeszcze może znany szerszej publiczności. Jeśli jednak ktoś śledzi rozgrywki Ligi Mistrzów, musi kojarzyć Williana – człowieka, który sieje prawdziwy popłoch w szeregach defensywnych rywali, nawet tych najbardziej utytułowanych.

Muszę rozpocząć od tego, że wybór Williana wcale nie był prosty. Nawet zakładając, że wyróżniony zostanie ktoś z Szachtara Donieck, miałem kilka możliwości. Alex Teixeira na przykład strzelił po golu i Juventusowi, i Chelsea. Fernandinho, oprócz trafienia w tym drugim starciu, rozegrał przeciwko londyńczykom naprawdę fenomenalną partię. Znakomite noty zbiera Ormianin Henrik Mkhitarjan, a od lat jakość daje zespołowi Darijo Srna. Dlaczego więc Willian? Bo to właśnie jemu najbliżej jest obecnie do wielkiej piłkarskiej Europy.

Lewonożny wirtuoz

Willian Borges da Silva, bo tak brzmi pełne nazwisko tego zawodnika, urodził się w miejscowości Ribeirao Pires, niedaleko Sao Paulo. Był wówczas rok 1988. Brazylijski futbol przechodził „kryzys”, bo ani na mundialu w 1986 roku, ani na następnym nie udało się „Canarinhos” zająć miejsca na podium, co w tym wypadku jest klęską. Nigdy jednak nie było w Brazylii przestoju jeśli chodzi o miłość do futbolu. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że Willian, jak każdy młody chłopak z Kraju Kawy, całe dnie spędzał z piłką przy nodze. Lewej nodze zresztą. Już teraz można powiedzieć, że był jednym ze stosunkowo nielicznych, którym udało się zaistnieć w profesjonalnym futbolu.

Patrząc bowiem na sprawę statystycznie, niewielu dzieciakom udaje się spełnić marzenia. Willian tymczasem w wieku szesnastu lat rozpoczął przygodę ze słynnym klubem Corinthians, mającym siedzibę w Sao Paulo, i tam szybko przeszedł ze szczebla juniorskiego na zawodowy. W maju 2007 roku zadebiutował w pierwszej drużynie, trzy miesiące później strzelił swoje pierwsze gole (od razu dwa w jednym meczu). Więcej bramek dla Corinthians nie było mu już dane zdobyć, gdyż pod koniec sierpnia zgłosił się po niego Szachtar Donieck, który bez mrugnięcia okiem wyłożył 12 milionów funtów. Oferta od razu została zaakceptowana.

W brazylijskiej kolonii

Willian podpisał z Szachtarem 5-letni kontrakt i tym samym stał się kolejnym Brazylijczykiem w klubie. Polityka transferowa ekipy z Doniecka do dziś opiera się na sprowadzaniu utalentowanych graczy z Kraju Kawy, a wówczas w zespole byli między innymi Fernandinho, Luiz Adriano, Jadson czy Ilsinho. Willian nie miał więc problemów z aklimatyzacją, choć różnice klimatyczne pomiędzy Brazylią a Ukrainą są bardzo duże. Szybko stał się w zespole ważnym zawodnikiem i już w połowie 2008 roku świętował mistrzostwo i Puchar Ukrainy.

Do dziś Willian zdobył w Doniecku już cztery tytuły mistrzowskie oraz po trzy Puchary i Superpuchary Kraju. Te sukcesy nie mają jednak aż tak wielkiej rangi, gdy weźmie się pod uwagę, że Szachtar na krajowym podwórku rywalizuje tak naprawdę tylko z jednym klubem: Dynamem Kijów. Prawdopodobnie najcenniejszym osiągnięciem jest więc dla Brazylijczyka Puchar UEFA, wygrany w roku 2009. Do dziś Willian jest kluczowym graczem popularnych „Górników”, a jego wartość rynkowa wzrasta. Sam zawodnik dawno doszedł już jednak do wniosku, że czas na nowe wyzwania.

Cel: mundial

– Moja misja w Doniecku została zrealizowana. Chcę odejść i walczyć o nowe cele – powiedział Willian zaraz po spotkaniu z Chelsea, za które zebrał doskonałe noty. Ta sama Chelsea latem minionego roku wyrażała poważne zainteresowanie skrzydłowym. Problemem okazała się jednak cena i również teraz może stanowić ona nie lada kłopot dla potencjalnego zainteresowanego. 25 milionów funtów – taką klauzulę odejścia ma zapisaną w swoim kontrakcie Brazylijczyk, a za mniejsze pieniądze Szachtar go nie puści. Właścicielem klubu jest ukraiński miliarder Rinat Achmetow, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, który z własnych pieniędzy ufundował między innymi supernowoczesny i monumentalny stadion Donbas Arena w Doniecku. Achmetow wykłada na piłkarzy spore pieniądze, ale oczekuje, że wydane kwoty zwrócą mu się z dużą nawiązką. Tej rangi biznesmen nie lubi być stratny.

Celem Williana jest powołanie do reprezentacji Brazylii na mundial w roku 2014, którego „Canarinhos” będą gospodarzem. 24-letni zawodnik realnie patrzy jednak na sprawę. – Moje marzenie o grze na mundialu może spełnić się tylko wówczas, jeśli zmienię ligę na lepszą – powiedział, wzbudzając tym samym jeszcze większe zainteresowanie czołowych klubów. W styczniu lub najpóźniej latem 2013 roku o usługi skrzydłowego, który jak na razie w dorosłej kadrze Brazylii zagrał tylko dwa razy, powalczą między innymi Chelsea i AC Milan. Kwota 25 milionów funtów może odstraszać, ale na pewno zwróci się potencjalnemu kupcowi. Willian o skali swoich umiejętności bez wątpienia przekona w trzech pozostałych do rozegrania spotkaniach fazy grupowej Ligi Mistrzów, a potem prawdopodobnie w kolejnej rundzie tych rozgrywek – bo wszystko wskazuje na to, że Ukraińcy zdołają wyjść ze swej trudnej grupy.

A oto krótka próbka technicznych umiejętności Williana:

Czytaj więcej o: Szachtar Donieck, Brazylia, Ukraina, Willian, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze