Złoty Bayern – sezon 1973/74

Autor: Rafał Krysztopa | 12.11.2012 23:11 | komentarzy: 7 | kategoria: Historia LM |

Po trzech kolejnych triumfach Ajaksu Amsterdam zdawało się, że rekord Realu Madryt może zostać pobity. Jednak latem 1973 roku Johan Cruyff zamienił ponury Amsterdam na słoneczną Barcelonę. Po odejściu Holendra Ajax rozpoczął zjazd po równi pochyłej. Centrum europejskiego futbolu przeniosło się zaś 800 km na południowy-wschód do Monachium. Miejscowy Bayern jako pierwszy niemiecki zespół w 1974 roku wygrał Puchar Mistrzów.

Wraz z odejściem Johana Cruyffa w Ajaksie zakończył się najpiękniejszy rozdział w historii klubu, co przełożyło się na PKME, z którego to Holendrzy odpadli już w 2. rundzie. Oba spotkania z CSKA Sofia zakończyły się wygraną 1:0 jednej ze stron. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, którą po trafieniu Stefana Mikhailova wygrali Bułgarzy. Era Ajaksu dobiegła końca.

Nowe Niemcy

Na początku lat 60-tych Bayern Monachium tułał się po niższych klasach rozgrywkowych Niemiec Zachodnich. Teraz, w sezonie 1973/74 Bawarczycy pewnie kroczyli po swój trzeci z rzędu tytuł mistrzowski. Odrodzenie Bayernu Monachium dokonało się za sprawą jugosłowiańskiego trenera Zlatko Čajkovskiego, który postawił na młodych zawodników, takich jak Franz Beckenbauer, Sepp Maier czy Gerd Müller. Ten zespół, o średniej wieku 21 lat, kroczył od jednego sukcesu do drugiego. W 1967 roku Bawarczycy sięgnęli po Puchar Zdobywców Pucharów, rok później dotarli do półfinału tych rozgrywek, gdzie zostali wyeliminowani przez AC Milan. W 1969 roku zdobyli drugi w historii tytuł mistrza Niemiec, w następnym sezonie zespół przejął Udo Lattek, który wprowadził Bayern na jeszcze wyższy poziom.

W 1972 roku Bayern ponownie triumfował w Bundeslidze, a Gerd Müller z 40. bramkami na koncie zdobył koronę króla strzelców. W kolejnym sezonie Bawarczycy obronili tytuł. Sepp Maier był już jednym z najlepszych golkiperów świata, o umiejętnościach strzeleckich Gerda Müllera rozpisywały się gazety całej Europy, a Franz Beckenbauer stanowił klasę sam dla siebie. „Cesarz” był sercem zespołu, czyścił przedpole przed obrońcami i rozpoczynał akcję ofensywne. Kompletna bawarska maszyna była już gotowa na podbój Europy.

Bayern w sezonie 1973/74

Bezbarwny początek

Bayern Monachium w nieprzekonującym stylu rozpoczął przygodę z Pucharem Mistrzów. Po ograniu w Monachium Åtvidaberg FF 3:1, Szwedzi w rewanżu po dwóch trafieniach Conny’ego Torstenssona prowadzili już 3:0. Kwadrans przed końcem meczu straty zmniejszył Uli Hoeness. Doszło do rzutów karnych, z których zwycięską wyszli Niemcy. Włodarze Bayernu Monachium nie kryli podziwu dla umiejętności Conny’ego Torstenssona , który niebawem zawitał do stolicy Bawarii.

W drugiej rundzie Bayern stoczył dramatyczny bój ze wschodnioniemieckim Dynamem Drezno. Po pierwszych 45. minutach spotkania w Monachium Bawarczycy przegrywali 2:3. Gole z drugiej połowy Franza Rotha i Gerda Müllera dały Bayernowi skromną zaliczkę przed drugim spotkaniem. W Dreźnie mecz rozpoczął się wyśmienicie dla gości z południowych Niemiec. Dwa gole Uli Hoenessa dały Bawarczykom komfortowe prowadzenie, lecz trzy trafienia Dynama między 42. a 56. minutą dawały awans gospodarzom. Z odsieczą Bawarczykom przybył niezawodny Gerd Müller, który po godzinie gry ustalił wynik na 3:3. Bayern Monachium zameldował się w ćwierćfinale.

Wschód atakuje

W pierwszej rundzie Dynamo Drezno rozprawiło się z finalistą zeszłorocznej edycji Juventusem Turyn. Była to tylko jedna z wygranych zespołów zza wschodniej granicy, które odprawiały z kwitkiem zachodnie ekipy. Ajax Amsterdam nie dał rady pokonać CSKA Sofia, a Crvena Zvezda Belgrad wyeliminowała Liverpool. Drużyny ze wschodu prężyły muskuły.

Dwie ekipy zza żelaznej kurtyny, Újpest FC oraz Spartak Trnava, spotkały się ze sobą w ćwierćfinale. W obu spotkaniach padł remis 1:1. W konkursie jedenastek lepsi okazali się Węgrzy z Budapesztu, którzy wygrali 4:3. Pozostałe dwie ekipy bloku wschodniego zakończyły swój udział w Pucharze Mistrzów na ćwierćfinale. CSKA Sofia w spotkaniach z Bayernem Monachium nie potrafiło powtórzyć swojego wyczynu z dwumeczu przeciwko Ajaksowi Amsterdam. Po dwóch golach Conny’ego Torstenssona i jednym Franza Beckenbauera oraz Gerda Müllera Bayern u siebie pewnie odprawił gości 4:1. W Bułgarii CSKA Sofia na otarcie łez ograło Niemców 2:1. Crvena Zvezda Belgrad została wyeliminowana przez Atlético Madryt.

W czwartym, najciekawszym ćwierćfinale FC Basel zmierzyło się z Celtikiem Glasgow. Pierwsze starcie rozegrane w Szwajcarii zakończyło się wygraną gospodarzy 3:2. Spotkanie w Glasgow również obfitowało w emocje. Celtic rzucił się na rywala, lecz siła ognia Szkotów w 5. minucie została osłabiona kontuzją George'a Connelly’ego. Szczęście nie dopisywało gospodarzom, w pierwszych 10. minutach „The Bhoys” dwukrotnie trafiali do bramki rywali – oba trafienia zostały jednak słusznie nieuznane przez sędziego. 71 tys. widzów zgromadzonych na Celtic Park po raz pierwszy wpadło w ekstazę w 12. minucie, Kenny Dalglish zamienił dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola. Po chwili na 2:0 podwyższył John Deans. FC Basel nie poddało się i ruszyło do odrabiania strat. Po pół godzinie gry gola głową zdobył Simone Mundschin, a stan spotkania w 48. minucie wyrównał Walter Balmer. Celtic szaleńczo atakował, a Basel szukało swoich okazji w kontratakach. „The Bhoys” ponownie objęli prowadzenie po godzinie gry, Thomas Callaghan strzelił bezpośrednio z rzutu rożnego. Ostatnie pół godziny spotkania nie przyniosło więcej trafień. Bramkę na wagę awansu Szkoci zdobyli w 98. minucie, gospodarzy do półfinału wprowadził Steve Murray.

Hiszpańscy rzeźnicy

W półfinale na Celtic Glasgow czekało już Atlético Madryt. Hiszpańscy mistrzowie byli trenowali przez Juana Carlosa Lorenzo. Ten nietuzinkowy szkoleniowiec na mundialu w 1966 roku prowadził Argentynę. Po brutalnej grze jego podopiecznych w starciu ćwierćfinałowym z Anglią na Wembley, Alf Ramsey styl Argentyny określił jako „zezwierzęciały”. Prowadzone przez niego ekipy w latach 60-tych stały się synonimem brutalności.

Również Atlético za czasów Juana Carlosa Lorenzo prezentowało cyniczny futbol, oparty na dużej ilości fauli. W pierwszym spotkaniu półfinałowym Celtic próbował grać w piłkę, lecz hiszpańskich gości interesowały wyłącznie piszczele rywali. Notes arbitra, Doğana Babacana zapełniał się w zastraszająco szybkim tempie. W czasie spotkania z boiska zostało wyrzuconych trzech graczy Atlético, a pięciu innych, w tym bramkarz, ujrzało żółtą kartkę. Po meczu na boisko wkroczyła policja, która musiała rozdzielić zwaśnionych piłkarzy obu stron. Atlético zrealizowało swój cel, ze Szkocji wywiozło bezbramkowy remis. W drugim starciu Hiszpanie po trafieniach Jose Eulogio Garate i Adelardo Rodrigueza awansowali do finału.

W międzyczasie również Bayern pokonał swojego półfinałowego przeciwnika. Po remisie na Węgrzech z Újpest FC 1:1, Niemcy w Monachium odnieśli łatwe zwycięstwo 3:0. Tym samym w finale Pucharu Mistrzów znalazły się dwa zespoły, które wcześniej nie dostąpiły zaszczytu gry o to trofeum.

Powtórka z rozrywki

Na Hesley starcie pomiędzy Atlético Madryt a Bayernem Monachium nie porwało kibiców, którzy byli świadkami nudnej, szarpanej gry. Hiszpanie pokazali swoje lepsze oblicze i to oni w pierwszej połowie spotkania byli bliżsi zdobycia gola. Bayern przebudził się po przerwie, strzały Gerda Müllera i Uli Hoenessa mało nie zakończyły się bramką. W regulaminowym czasie gry, a również przez znaczącą cześć dogrywki wynik nie uległ zmianie. Dopiero w 115. minucie Luis Aragonés zakręcił z rzutu wolnego i przybliżył swój zespół do Pucharu Mistrzów. Gdy hiszpańscy kibice świętowali zwycięstwo, w jednej z ostatnich desperackich prób Bayernu Georg Schwarzenbeck oddał strzał z 40. metrów, niezawodny do tej chwili bramkarz Atlético wpuścił piłkę do siatki.

Program meczowy

Dwa dni później doszło do powtórki spotkania, trybuny zapełniły się tylko w połowie. Hiszpanie grali bez Javiera Irurety i wyglądali na bardziej zmęczonych pierwszym meczem. Bayern z Franzem Beckenbauerem na czele kontrolował grę. Bawarczycy po dwóch bramkach Uli Hoenessa i Gerda Müllera pewnie wygrali 4:0. Puchar Mistrzów po raz pierwszy trafił do Niemiec.

Latem reprezentacja RFN zdominowana przez graczy Bayernu Monachium sięgnęła po Puchar Świata, co tylko potwierdziło prymat Niemiec Zachodnich w futbolu. Gracze pokroju Gerda Müllera, Georga Schwarzenbecka, Paula Breitner, Uli Hoenessa, Seppa Maiera, Franza Beckenbauer byli uznawali za jednych z najlepszych graczy na świecie, którzy ponadto reprezentowali ekipę, która wypłynęła na szersze wody dopiero przed kilkoma laty. Bayern Monachium w zadziwiającą krótkim czasie wyrósł na czołowy europejski zespół.

Finał (Heysel, Bruksela. 15-05-74)

Bayern Monachium – Atlético Madryt 0:0 (0:0) po dogrywce 1:1. Bramki: Georg Schwarzenbeck 120' – Luis Aragonés 115‘.

Bayern: Sepp Maier, John Hansen, Franz Beckenbauer (c), Georg Schwarzenbeck, Paul Breitner, Rainer Zobel, Franz Roth, Jupp Kapellmann, Conny Torstensson (Bernd Dürnberger 76'), Gerd Müller, Uli Hoeness.
trener: Udo Lattek

Atlético Madryt: Miguel Reina, Francisco Melo, Adelardo Rodriguez (c), Ramon “Cacho Heredia, José Luis Capón, Eusebio Bejarano, Luis Aragonés, Javier Irureta, José Eulogio Garate, José Armando Ufarte (Heraldo Becerra 69'), Ignacio Salcedo (Alberto Fernandez 90').
trener: Juan Carlos Lorenzo
sędzia: Vital Loraux (Belgia)
widownia: 48,722

Powtórka finału (Heysel, Bruksela. 17-05-74)

Bayern Monachium – Atlético Madryt 4:0 (1:0). Bramki: Uli Hoeness 28' i 82', Gerd Müller 56 'i 69'.

Bayern: Sepp Maier, John Hansen, Franz Beckenbauer (c), Georg Schwarzenbeck, Paul Breitner, Rainer Zobel, Franz Roth, Jupp Kapellmann, Conny Torstensson, Gerd Müller, Uli Hoeness.
trener: Udo Lattek

Atlético: Miguel Reina, Francisco Meló, Adelardo Rodriguez (c) (Domingo Benegas 61'), Ramon Cacho Heredia, José Luis Capon, Eusebio Bejarano, uis Aragonés, Heraldo Becerra, Alberto Fernandez (Jose Armando Ufarte 65'), José Eulogio Garate, Ignacio Salcedo.
trener: Juan Carlos Lorenzo
sędzia: Alfred Delcourt
widownia: 23,325

Czytaj więcej o: Historia Ligi Mistrzów

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Trzeci triumf Milanu – sezon 1988/89

    Aż 30 lat przyszło czekać Milanowi na trzeci Puchar Europy. Trofeum „Rossonerim” zapewniło dopiero pojawienie się na San Siro Arrigo Sacchiego i magicznej trójki Holendrów.

    czytaj więcej
  • O włos

    O włos było już nie raz. Gdy w 1996 roku Widzew z jednym tylko grupowym zwycięstwem (nota bene nad Steauą) opuszczał Ligę Mistrzów, zatrzasnął rodakom bramy do piłkarskiego raju na wiele lat. Do przedsionka – decydującej fazy – trafialiśmy od tamtej pory 12 razy. I choć nigdy nie było tak blisko, to wyniki, które dziś dałyby awans, można policzyć na palcach jednej ręki.

    czytaj więcej
  • W cieniu Heysel – sezon 1984/85

    Finał Pucharu Mistrzów pomiędzy Juventusem a Liverpoolem miał być zwieńczeniem bardzo dobrego sezonu. Dramat na Heysel sprawił jednak, że futbol zszedł na dalszy plan.

    czytaj więcej
  • Futbol Totalny – sezon 1970/71

    W wyzwolonej kulturowo Holandii na początku lat 70. doszło do jednej z największych rewolucji w dziejach futbolu. Trenerzy pokroju Rinusa Michelsa wprowadzili piłkę nożną na wyższy poziom – totalny. Ajax Amsterdam stał się pierwszym zespołem, który w pełni wykorzystał zalety nowego systemu. Holendrzy dzięki Futbolowi Totalnemu sięgnęli po Puchar Mistrzów w sezonie 1970/71.

    czytaj więcej

Komentarze (7)

  • macko2907 Legenda
    Bayern można lubić albo nie ale wszyscy muszą się zgodzić z tym, że to jedna z najwybitniejszych ekip w historii futbolu :) historia mówi sama za siebie :)
  • Adi17 Legenda
    Tak to był wielki Bayern i w tym sezonie nie chce być gorszy.
  • XavixD Legenda
    To były czasy. Dobrze, że teraz jest inaczej choć szkoda iż piłką w ostatnich latach zaczyna władać kasa
  • zamoy222 Triumfator
    Ahhh. Żeby dzisiaj w zespole był duch gry z tamtych czasów... Nie mieliby sobie równych. Teraz Bayern budzi respekt, ale wciąż pokazuje, że może krwawić i jak przychodzi co do czego to zawodzi. Wtedy cała Europa leżała u ich stóp.
  • Bawarczyk88 Uczestnik LM
    Zamoy spokojnie najbliższe lata będą Bawarczyków ;-)
  • pawelekr910 Triumfator
    Ciężko będzie Bayernowi powtórzyć wyniki jakie w tamtych czasach osiągali...
  • seba5111998 Półfinalista
    Będzie ciężko, ale w ciągu 3 ostatnich sezonów Bayern był 2 razy we finale LM, więc sądzę, że w tym sezonie uda im się wygrać LM i w następnych sezonach Bayern będzie oceniany jak Barcelona.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.