Futbol w PRL, część 1

Rafał Bedlewicz, Tomasz Delimat | 25.12.2012 16:20 | komentarzy: 9 | kategoria: Po ostatnim gwizdku |

PRL był piłkarskim ewenementem. Gdy futbolowy świat się zmieniał, globalizował, zaprzyjaźniał, czy wręcz zakochiwał w pieniądzach, w Polsce chodziło o coś zupełnie innego.

Nie tylko o politykę, nie tylko o to, by choć na chwilę oderwać się od szarej codzienności. U nas piłka nożna pozostawała przemytnikiem pewnych uniwersalnych wartości. Piłkarski PRL był skamieliną, archaiczną enklawą dowodzącą, że futbol to więcej niż sport. 

O tym, jak to wszystko kiedyś wyglądało, przez kilka miesięcy można się było przekonać w krakowskim (czy jak kto woli – nowohuckim) muzeum PRL. Wystawa przyciągała wielu, jak na galerię muzealną, fanów z całej Polski. Przyciągnęła i nas, a owocem wizyty jest krótka fotorelacja. Ależ się to wszystko pozmieniało...

Polityka, polityka, polityka. Bo o niej zapomnieć nie można.

Wojciech Jaruzelski

Rok 1982 – przygotowania do Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Reprezentacje państw Europy Zachodniej kolejno odmawiają rozgrywania meczów z Polską. Dlaczego? To protest przeciwko reżimowi W. Jaruzelskiego. Podczas turnieju,w trakcie spotkań naszej kadry na trybunach nie było transparentów piłkarskich, były solidarnościowe. Co robiła państwowa telewizja, gdy realizator pokazywał tę oprawę? Przełączała samodzielnie widok na jakikolwiek, byle tylko niepolityczny obraz. 

Graffiti

Władza jest nie mniej pomysłowa za rządów Bolesława Bieruta. Głos opozycji przez cały PRL – z mniejszym lub większym skutkiem – był słyszalny. Dokumentuje nam to powyższe zdjęcie. Gdy nastroje społeczne nie napawają władzy optymizmem, w cenie są sukcesy sportowe.

Tylko, co tu wymyślić, by je sobie zapewnić? Ówczesną zasadą Igrzysk Olimpijskich był wymóg, by uczestnik nie uprawiał sportu profesjonalnie. Komuniści zatrudniali więc piłkarzy w państwowych fabrykach, wojsku, czy nomenklaturze sportowej. O tym, że nasi sportowcy do pracy nie przychodzą w ogóle, a w zamian całymi dniami trenują, Międzynarodowy Komitet Olimpijski wiedzieć nie musiał.

Lech Wałęsa

Niemały wpływ na ówczesną rzeczywistość polityczną miały wielkie osobowości i ich przemówienia – widzimy to na zdjęciu. W trakcie swoich, Działacze PZPR korzystali z okazji do autopromocji. Często występowali w związku z odniesionymi przez Polaków sukcesami sportowymi. W roku 1960, gdy kadra narodowa wróciła z Igrzysk w Rzymie, mowy polityków PZPR trwały tak długo, że zaplanowany na później mecz Polska – Francja rozegrano w absolutnych ciemnościach. 10 lat później sport i polityka splotły się w innym miejscu. Gomułka chcąc załatać budżet zdecydował się nie transmitować Mundialu w Meksyku. Kibice z południa kraju powynosili jednak swoje anteny na dach, dzięki czemu łapali sygnał telewizji czechosłowackiej, która mecze pokazywała. Legenda głosi, że rezygnacja z relacjonowania turnieju była jedną z przyczyn późniejszego upadku I sekretarza KC PZPR.

Krótko o kibicowaniu, czyli o tym, czym był doping dla naszych ojców i dziadków. 

Kultura kibicowania

Kultura kibicowania... Jakże inna – lepsza – niż dziś. Z rywala można było wówczas zadrwić w sposób, który śmieszył, a nie wzbudzał agresję. Cóż, rozwój cywilizacji nie na każdej płaszczyźnie przynosi właściwe efekty.

Pokoik z telewizorem

Telewizory były charakterystycznym elementem życia PRL-u. Choć program był znacznie uboższy, niż dziś, to jednak pewne transmisje cieszyły się niesłabnącą popularnością. Gdy Polacy rozgrywali swe mecze za granicą i nie można było wspierać ich z trybun, wszyscy zbierali się przed rozgrzanymi telewizorami, by śledzić poczynania naszych reprezentantów przy akompaniamencie legendarnego Jana Ciszewskiego. A i powodów do radości było więcej. Brązowe medale mistrzostw świata, przywiezione najpierw przez kadrę Kazimierza Górskiego, a potem Antoniego Piechniczka, dawały społeczeństwu wielką radość i pozwalały choć na chwilę zapomnieć o szarej codzienności. Dziś takie osiągnięcia pozostają w sferze marzeń.

Album Anety Andrzejewskiej

Album „X mistrzostwa świata z 1974 roku w RFN'' wykonany został przez 14-letnią wówczas fankę futbolu Anetę Andrzejewską. Zawiera wycinki prasowe i zdjęcia piłkarzy. Jak widać na zdjęciu, nawet z przegranych spotkań prasa potrafiła wówczas wyciągać pozytywy – choć warto było też oczywiście pokazać, że nie jest się gorszym od państwa znajdującego się po drugiej stronie Żelaznej kutyny. Gdyby tego typu album stworzyć na przykład po Euro 2012, jego treść i rozmiar napawałyby pesymizmem.

Kolejna część już za tydzień.

Czytaj więcej o: Polska, Po ostatnim gwizdku

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • ,,Kto uwierzy, gdy powiem, że strzeliłem więcej bramek niż Pele?’’ cz. 2

    Dzisiejsi snajperzy od Bicana mogliby się nauczyć dwóch rzeczy. Że to nie statystyki otwierają drogę do serc i pamięci kibiców. I że z pokorą nie wolno się rozstawać, bo nigdy nie jesteś tak dobry, by z czasem również o tobie nie można było zapomnieć.

    czytaj więcej
  • ,,Kto uwierzy, gdy powiem, że strzeliłem więcej bramek niż Pele?’’ cz. 1

    Bilet na mecz Austria-Rosja u handlarza pod stadionem kosztował 60 euro. Niewiele, by obejrzeć pierwsze od blisko pół wieku zwycięstwo nad „Sbornaja”.

    czytaj więcej
  • Na prawo cele, na lewo mundial

    To historia o meczu rozegranym nad głowami 40 tysięcy torturowanych więźniów (może ciut mniej, część wywieziono w ostatniej chwili). Barażu o udział w Mistrzostwach Świata. Na którym pojawiła się tylko jedna drużyna. Brzmi absurdalnie? Mecz się odbył, strzelono bramkę, a zwycięzcy pojechali na mundial. Oto reżyser tego spektaklu.

    czytaj więcej
  • Przez chwilę futbol był czarny

    Bilety na Mistrzostwa Świata rozdawano w supermarketach. Nie pomogło, bo piłka nożna w RPA to wciąż egzotyka. Ale to tu powstała najdziwniejsza liga w historii.

    czytaj więcej
  • Zdrajcy z Gross-Rosen?

    ,,(...) Spoza szeregów bloków wyłonił się plac obozowy, na którym - o dziwo - najzwyczajniej w świecie rozgrywano mecz piłki nożnej. Chłopcy osłupieli. Puszcza, dalekie odludzie, obóz i unoszące się nad nim widmo śmierci, urągały widowisku sportowemu (...)''*

    czytaj więcej

Komentarze (9)

  • Pablito Półfinalista
    To na co mogli wtedy liczyć nasi piłkarze szczególnie ci którzy grali w polskiej lidze (zresztą kto może wiedzieć o tamtejszej korupcji w polskiej piłce nożnej to tylko można sobie wyobrazić ) w porównaniu do dzisiejszych możliwości z jakich mogą korzystać piłkarze to jest przepaść ,ale co z tego wtedy z Polską reprezentacją każdy musiał się liczyć teraz mimo takich możliwości jakie daje piłka nożna i same dzisiejsze czasy polska reprezentacja zajmuje 55 miejsce w rankingu FIFA ,a o polskich klubach niema nawet co wspominać bo brak słów wtedy może za bogato nie było ,ale większość piłkarzy grało z pasją teraz większość gra dla pieniędzy ,a futbol traktują jak każdy nudny dzień w pracy odbębnić swoje i do domu.
  • VeBpl Triumfator
    Szkoda , że piszesz a nie masz o tym pojęcia .
    Oczywiście to są inne czasy i trudne je porównywać , jednak to wtedy piłkarze grali dla pieniędzy , zarabiali bardzo mało , ale musieli grać aby jednak coś zarobić . teraz przykładowo Tevez nie gra dla pieniędzy jak najlepiej bo wie , że nawet gdy będzie grać słabo to znajdzie inny klub , wtedy tak nie było .

    Ostatni akapit tego tekstu jest bardzo ciekawy "Gdyby tego typu album stworzyć na przykład po Euro 2012, jego treść i rozmiar napawałyby pesymizmem."
  • Pablito Półfinalista
    Nie twierdzę ,że grali za darmo na pewno z tego mieli jakieś pieniądze w końcu z czegoś musieli żyć ,ale na pewno nie były to takie zarobki jak teraz po drugie chodziło mi o porównanie polskich piłkarzy którzy wtedy grali w polskiej lidze i tych dzisiejszych którzy grają w Ekstraklasie.
  • salonnier Redaktor
    Paradoksem jest to, że kiedyś piłkarze grali, bo kochali futbol, a pieniądze schodziły na drugi plan. Liczyły się przede wszystkim zwycięstwa i prestiż zwycięzcy. Dzisiaj piłkarze zarabiają kilkaset złotych tygodniowo! a grają jakby od niechcenia. Najważniejsze jest to, aby jak najwięcej wydoić od hojnych szejków cz innych bogaczy. Oczywiście wszyscy chcą wygrać np. Ligę Mistrzów, ale mało który piłkarz zostawia w każdym meczu 100% swoich możliwości na boisku. Coraz częściej dochodzi do aktów rasizmu, a kibicowanie przypomina wojnę na śmierć i życie. Może to zabrzmi głupio, ale moim zdaniem to wina ustroju. Wszyscy robią co im się podoba więc osoby pozbawione choć odrobiny kultury rzucają w moim przekonaniu nieludzkimi wyrazami na h i k. Szkoda, że coraz mniej prawdziwych kibiców, którzy potrafią nie tylko z honorem wygrać, ale i z honorem przegrać.

    Jako, że mamy okres świąteczny życzę WSZYSTKIM kibicom wesołych świąt i udanego roku 2013.
  • macko2907 Legenda
    To jest fenomen. W tych czasach nie było warunków takich jakie mamy obecnie, a przed naszą reprezentacją drżały inne kraje. Teraz, kiedy w miastach nie brakuje boisk, klubów, w których dzieci mogą grać to nie potrafimy z tego korzystać. Orliki są puste, podwórka także, a dzieciaki siedzą przed komputerami grając w nową Fifę bądź dodając bezsensowne wpisy na FB - tak jeszcze długo nie powtórzymy sukcesów z przeszłości o ile w ogóle przyjdzie nam takowych dożyć.
  • VeBpl Triumfator
    Ciekaw jestem jak ty często uprawiasz sport , chodzisz na treningi i na pewno nie zaglądasz na "FB" a na tą stronę raz na jakiś czas .
    Bo wypominać można każdemu a na siebie spojrzeć jest trochę trudniej . Jeśli tak wszyscy grają na komputerach itp - szansa dla ciebie , zapisz się gdzieś do klubu jeśli jeszcze w nim nie jesteś i grywaj - w końcu konkurencja jest mniejsza ...
  • macko2907 Legenda
    4 z 7 dni tygodnia przeznaczam na uprawianie sportu więc nie mam sobie nic do zarzucenia akurat w tej kwestii, na FB nie zaglądam z racji tego, że go po prostu nie posiadam więc jedyną aktywnością wirtualną jest ten portal, na którym bywam codziennie :) Być może źle mnie zrozumiałeś więc napiszę inaczej o co mi chodziło. Mianowicie o to, że w obecnych czasach sport, w tym też piłka nożna coraz rzadziej uczestniczy w naszym życiu, a przecież warunki są o niebo lepsze niż w czasach omawianych w artykule co przekłada się także na sukcesy osiągane przez naszych sportowców.
  • pawelekr910 Triumfator
    Ciekawy artykuł. Fajnie się go czytało.
  • Kettger Uczestnik LM
    Głupi, zachodni prowokatorzy. Widać do czego doprowadzili - niedługo będą mieli swój wspaniały, kolorowy świat z PSG i City na czele.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.