Zapomniane gwiazdy: Juninho Pernambucano cz.2

Autor: Bartłomiej Misztal | 30.12.2012 20:33 | komentarzy: 10 | kategoria: Zapomniane gwiazdy |

Juninho Pernambucano pokazał swoje umiejętności na boiskach Brazylii. Teraz przyszedł czas na podbój Europy. Chociaż nie miał takiej marki jak Zidane czy Ronaldinho, to najlepsze kluby zapamiętały go jako piłkarza, który nigdy nie odpuszcza.

Pierwszą część znajdziecie TUTAJ

Juninho pierwszy raz mógł pokazać szerzej swoje umiejętności, które przyciągnęły do niego skautów Lyonu. Pierwszy taki popis dał w zremisowanym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium. Wówczas popisał się kapitalną bramką z rzutu wolnego, którą wielu kibiców bardzo dobrze pamięta. Antonio uderzył piłkę tak, że odbiła się od prawego słupka bramki i wpadła do niej w przeciwnym kierunku, a biegnący z interwencją Oliver Kahn o mały włos nie rozbiłby sobie głowy ratując sytuację. Inny mecz, dzięki któremu zapamiętała Brazylijczyka cała piłkarska Europa, to pojedynek z Celtikiem Glasgow. Dzięki dwóm trafieniom Juninho Olympique Lyon odniósł ważne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Jedno z nich do dziś pozostaje w pamięci wielu. Mahamadou Diarra wyłożył piłkę do Brazylijczyka, który dopiero co minął połowę boiska. Juninho wypuścił ją sobie, a później huknął jak z armaty. Piłka odbiła się jeszcze od murawy, czym kompletnie zmyliła bramkarza Celtiku i wpadła do bramki. Sezon zakończył się bardzo udanie dla piłkarzy ze stolicy Rodanu. Po raz trzeci w historii zdobyli  oni mistrzostwo kraju, a potyczki w Lidze Mistrzów zakończyli na ćwierćfinale, przegrywając z późniejszym triumfatorem FC Porto.

Sezon 04/05 pokazał, że Lyonu, a w szczególności Juninho, należy się obawiać. „Magiczne trio” było jeszcze lepsze niż rok wcześniej. Antonio po raz kolejny dyrygował grą. Nie zabrakło w jego wykonaniu kolejnych bramek z rzutów wolnych oraz precyzyjnych asyst, dzięki którym pozostali gracze OL zdobywali gole. Już w pierwszym starciu z Manchesterem United w Lidze Mistrzów jego dogranie do Crisa dało prowadzenie mistrzowi Francji. W Ligue 1 bramkarze zaczęli stosować pewne sztuczki, które miały przeszkodzić Brazylijczykowi w zdobyciu gola. Jedni chcieli, aby mur stopniowo zmniejszał dystans do Juninho, dzięki czemu wykonywanie stałych fragmentów gry miało być o wiele trudniejsze, a inni rezygnowali z niego twierdząc, że będą mieli większe szanse na obronę strzału. To wszystko było mało praktyczne. Juninho na treningach przewidywał taki obrót spraw, więc praktykował rzuty wolne z murem stojącym osiem metrów od niego. Tak jak w poprzednim, Juninho zakończył sezon 04/05 z obroną tytułu mistrzowskiego we Francji oraz na ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Dał się zapamiętać z bramki strzelonej Werderowi Brema. To był jednak koniec dla Paula Le Guena, który podał się do dymisji. Michael Essien odszedł natomiast do Chelsea Londyn, więc „magiczne trio” rozpadło się. Juninho nadal straszył przeciwników swoją techniką. Wkrótce miał postraszyć wielki Real Madryt.

Szansa od Houlliera

W sezonie 05/06 klub był prowadzony przez Gerarda Houlliera, doświadczonego francuskiego szkoleniowca, który już wcześniej odnosił sukcesy w Europie jako trener. Widać było, że prezes Jean-Michel Aulas chciał zwycięstwa jego drużyny w Lidze Mistrzów. Z Houllierem to marzenie mogło się spełnić.

Początek sezonu można uznać za jeden z najlepszych w historii Lyonu. Udało się dobrze wystartować w Ligue 1, a w Lidze Mistrzów zespół zdał poważny sprawdzian pokonując Real Madryt. W tym meczu najjaśniej świeciła gwiazda Juninho Pernambucano. Najpierw po jego dograniu z rzutu wolnego John Carew pokonał Ikera Casillasa, a później sam strzelił gola z odległości ponad 30 metrów od bramki. Miał jeszcze szansę z rzutu karnego, ale bramkarz Realu pokazał klasę i zwyciężył w tym pojedynku. Późniejsze gole w starciach z Olympiakosem Pireus potwierdzają jego bardzo dobrą formę w tym sezonie. Co więcej, odległość od bramki zdaje się nie mieć znaczenia dla Juninho. W meczu przeciwko Ajaccio udaje mu się zdobyć gola z 41 metrów. Dzięki niemu Lyon awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Pech chciał, że nie wziął udziału w pierwszym spotkaniu przeciwko AC Milan. Być może zmieniłby oblicze gry i awansował z Lyonem do półfinału, gdzie czekała FC Barcelona.

Wraz z nadejściem nowego sezonu drużyna nie wydawała się być tak mocna jak wcześniej. Wprawdzie Juninho nadal grał na Stade Gerland, ale Lyon opuścił Mahamadou Diarra. Z dawnego „magicznego trio” pozostał tylko Antonio. Trener Houllier docenił jednak starania brazylijskiego pomocnika i jego zaangażowanie na tyle, że mianował go nowym kapitanem Olympique Lyon. Mistrz Francji obronił tytuł i tym razem, ale został wyeliminowany z Ligi Mistrzów w 1/8 finału po porażce z AS Roma. Wraz z zakończeniem sezonu trener Gerard Houllier podał się do dymisji.

Ostatni dobry sezon

Alain Perrin został nowym trenerem Lyonu w sezonie 07/08. Musiał pogodzić się z faktem, że z klubu odeszło kilku ważnych piłkarzy, a nad Rodanem kibice wciąż oczekują sukcesów. Juninho Pernambucano robił co mógł, aby wesprzeć swoich kolegów i pomóc w kolejnym zwycięstwie w Ligue 1. Udało się. W Lidze Mistrzów było trochę słabiej. Lyon musiał się zmierzyć w fazie grupowej z Barceloną. W pierwszym spotkaniu „Duma Katalonii” wyraźnie wygrała, ale drugi mecz można nazwać Juninho vs. FC Barcelona. Brazylijczyk sam dwukrotnie pokonywał Victora Valdesa – najpierw z rzutu wolnego z odległości 45 metrów, a następnie z rzutu karnego. Gdyby nie Antonio, Lyon prawdopodobnie nie wyszedłby z grupy. Swoją przygodę w Lidze Mistrzów gracze ze Stade Gerland zakończyli na 1/8 finału, przegrywając z późniejszym triumfatorem Manchesterem United. Lyon zdobył jeszcze Puchar Francji, ale trener Perrin podał się do dymisji. Zaczęto się zastanawiać, czy to nie początek końca wspaniałej drużyny francuskiej.

Czas się pożegnać

Kolejnym trenerem Lyonu został Claude Puel. Postanowił utrzymać dotychczasowy skład, ale zdawał sobie sprawę, że ewentualna porażka spowodowałaby odejście wielu piłkarzy z drużyny. Mimo wszystko, konsekwentnie stawiał na swoim. To jednak nie był ten sam Lyon, który dzielił i rządził na swoim terenie. Zdarzały im się głupie porażki. W Lidze Mistrzów już tak nie brylowali. W 1/8 finału po raz kolejny musieli uznać wyższość FC Barcelony. Piłkarze „Dumy Katalonii” zapamiętali jednak popisy Juninho. Brazylijczyk w pierwszym meczu strzelił fantastycznego gola z rzutu wolnego. W rewanżu wykończył akcję swoich kolegów z drużyny. Co więcej, w Ligue 1 strzelił bramkę z odległości 48 metrów, co dla wielu jest niepojęte. A jednak, Juninho nie daje po sobie poznać, że jest zmęczony footballem. Problemem pozostaje kontrakt. Brazylijczyk pod koniec sezonu nie godzi się na stawiane mu warunki, więc prezes Aulas decyduje się pozwolić Antonio odejść do innego klubu. W przedostatniej kolejce, w meczu przeciwko Marsylii po raz ostatni zdobywa gola z rzutu wolnego na boiskach Francji. Z 40 metrów pokonuje Steve’a Mandandę i ustala wynik spotkania. Przed ostatnim meczem przeciwko Caen kibice Lyonu wiedzą, że to ostatnia szansa, aby zobaczyć ich ulubieńca w akcji. Co więcej, Juninho potrzebuje zaledwie gola, aby zakończyć swoją przygodę we Francji z dorobkiem 100 bramek. Ta szansa nadarza się w 34 minucie z rzutu karnego. Juninho pewnie zamienia „jedenastkę” na gola, a trybuny szaleją ze szczęścia. Po ostatnim gwizdku widać radość i łzy na twarzach kibiców OL. Oprawa jaką zrobili dla Antonio budzi podziw. Juninho odbiera podziękowania od sztabu, piłkarzy i działaczy sportowych. To koniec jego przygody jako piłkarz Olympique Lyon. Zrobił dla tego klubu tyle ile mógł. Teraz może otworzyć nowy rozdział w swojej karierze.

Nowe życie

Po rozstaniu z Lyonem Juninho postanawia przenieść się do Kataru. W klubie Al-Gharafa błyszczy skutecznością i po roku sięga z tym klubem po tytuł mistrzowski. Jest to kolejne trofeum jakie może dołączyć do swojej bogatej kolekcji. Dodatkowo sięga po Puchar Kataru i Puchar Ligi Katarskiej. Pod koniec sezonu 10/11 decyduje się zmienić barwy klubowe i wrócić do Brazylii.

Od sezonu 11/12 jest z powrotem zawodnikiem Vasco Da Gamy. Przybywa w momencie zmartwychwstania klubu. Jest jednym z najważniejszych ogniw w drużynie z Rio de Janeiro. Kończy sezon w Brazylii na 8 miejscu w tabeli. Od 2013 roku będzie reprezentował barwy New York Red Bulls. Ma już 37 lat, ale wciąż zapał do gry oraz niespożyte siły. Talent do wykonywania stałych fragmentów gry mu nie zniknął. Nadal zadziwia świat swoimi strzałami. I pomyśleć, że te wszystkie umiejętności pozyskał grając w futsal i łapiąc kraby.

Czytaj więcej o: Olympique Lyon, Brazylia, New York Red Bulls, Zapomniane gwiazdy, Juninho Pernambucano, Vasco da Gama, Al Gharraffa

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (10)

  • Antyszatan Lamus
    On to potrafił pierdzielnąć z dystansu po prostu wolne w jego wykonie to miód .Najlepsze lata miał w Lyonie wtedy tez Lyon był najlepszy jaki pamiętam napewno był jednym z przywódców ekipy z Francji
  • Kan Zwycięzca grupy
    Juninho Na Zawsze Pozostanie w Sercach Kibiców OL
  • DzejCoop Uczestnik LM
    A Tobie na zawsze powinien pozostać w sercu słownik i ogarnięcie tego że nie piszemy ciągle WIELKĄ LITERĄ.
  • salonnier Redaktor
    Takiego zespołu jak za czasów Juninho Lyon już nie będzie miał.
  • kapper1 Ćwierćfinalista
    Ale on bił te wolniaki...
  • pawelekr910 Triumfator
    Dla mnie z Beckhamem i Roberto Carlosem najlepiej bili wolniaki. Jak podchodzili do nich to wielu bramkarzy się trzesło i modliło.
  • macko2907 Legenda
    W dużej mierze jego zasługą było to, że OL przez pewien czas był zmorą Realu :)
  • Kan Zwycięzca grupy
    DzejCoop to tak miało być aleś zagimbusował :P Juninho jeste najlepszym wykonawcą stałych fragmentów nie ma lepszego i nie będzie :P Juninho la la la la la Pernambucano la la la la la :D
  • Kofinho Triumfator
    Ależ on bił te wolne :D nie zapomnę tego dreszczyku z LM w 2006 kiedy wykonywał wolne przeciwko Milanowi.
  • Neral Triumfator
    Ah te jego wolne. świetny artykuł.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.