Futbol w PRL, część 2

Rafał Bedlewicz, Tomasz Delimat | 05.01.2013 12:23 | komentarzy: 3 | kategoria: Po ostatnim gwizdku |

Pisaliśmy o politykach, pisaliśmy też o kibicach. W PRL futbol miał dwojaką naturę. Tą brzydką, karykaturalną, którą tworzyły władze i tę lepszą, kreowaną przez fanów.

Pierwsza część artykułu

Pod batutą piłki nożnej naród się łączył, dając światu znak, że nigdy się nie poddał. Komunizm upadł w Polsce w 1989 roku. Wychyliwszy się ponad gruzy Muru Berlińskiego ujrzeliśmy piłkę nożną w zupełnie nowym kształcie. Za naszą zachodnią granicą futbolem od lat rządziło co innego, co innego było w nim ważne.

Druga część fotorelacji z krakowskiej wystawy „Futbol w PRL” to jeszcze jeden dowód na to, że piłka nożna nie musi być dyktatem horrendalnych kontraktów, arabskich petrodolarów, azjatyckich sponsorów. I że był czas, gdy na piłkarskiej mapie świata mieliśmy godne miejsce.

Pieniądze

Samochód Marka Kusty

257 milionów dolarów (wraz z kontraktami reklamowymi) zarobiła w ubiegłym roku dziesiątka najlepiej opłacanych piłkarzy globu. Zawodnicy epoki PRL nie mogli liczyć nawet na 1% tego, co obecne gwiazdy. Wie o tym Marek Kusto, który po mistrzostwach świata w 1974 roku (Polska zajęła na nich trzecie miejsce) za zarobione 2000 dolarów pozwolił sobie na prezentowanego powyżej Fiata 128 Coupe. Turniej reprezentacji był dla większości naszych graczy jedyną okazją do zarobienia „prawdziwych” pieniędzy.

Korek z lat 40-tych

Piłkarski „korek” z lat 40-tych. Syntetyczna skóra, profilowanie kształtu podeszwy środkowej, wyściółka pięty z nabuku i setki inżynierskich technologii z pewnością ulepszyły od tamtej pory piłkarski sprzęt. Ówcześni gracze dowodzili jednak, że zastępy naukowców, którzy dziś projektują ekwipunek dla najlepszych zawodników, nie były konieczne, by zachwycać świat spektakularnymi zagraniami i fenomenalnymi bramkami.

Piłka z 1945 roku

Trudno uwierzyć, że prawnuk naszego kolejnego „bohatera” już niebawem w każdym spotkaniu może być wyposażany w specjalny wewnętrzny mikrochip umożliwiający rozstrzygnięcie, czy padł gol. Ta skórzana piłka – jak wcześniej przedstawiony but - pochodzi z lat 40-tych. Rozegrano nią pierwszy mecz z okazji wyzwolenia Krakowa (27 I 1945 rok).

Polityka w futbolu, wyjątkowa kultura kibicowania, finansowe braki – piłkarski PRL obfituje w zjawiska dziś niemal niespotykane. Jest jednak coś jeszcze, co już dawno przestało być normą stając się co najwyżej sporadyczną niespodzianką - wielkie spotkania z udziałem Polaków...

Futbol na olimpiadzie w Montrealu

Na Igrzyska Olimpijskie 1976 do Montrealu Polacy przyjeżdżali z nadzieją na obronę złotego medalu, wywalczonego cztery lata wcześniej w Monachium. Szczęście było bardzo blisko, a pokonanie w półfinale Brazylii stanowiło nie lada sukces. W batalii o złoto nasi ulegli niestety NRD. Na zdjęciu proporczyk z klasyfikacją medalową piłkarskiego turnieju olimpijskiego.

Bilety na mecze Widzewa z Juventusem

W 1983 łódzki Widzew doszedł do półfinału Pucharu Europy, gdzie mierzył swoje siły z Juventusem Turyn. W barwach włoskiej ekipy występował już Zbigniew Boniek, który do „Starej Damy” trafił niewiele wcześniej właśnie z Widzewa. W Turynie gospodarze wygrali 2:0, w rewanżu również strzelili gola jako pierwsi. Choć łodzianie obudzili się i, przy dopingu nadkompletu 40 tysięcy widzów, dwukrotnie trafili do siatki rywala, w końcu Michel Platini wykorzystanym rzutem karnym pogrzebał nadzieje Polaków na finał.

Pamiątki z mundialu w Hiszpanii

Każdy medal, odznaka czy jakakolwiek inna pamiątka ma swoją własną, niepowtarzalną historię. Na zdjęciu między innymi moneta i medal z mundialu w 1982 roku – wówczas, na boiskach Hiszpanii, prowadzona przez Antoniego Piechniczka reprezentacja Polski sięgnęła po brązowy medal. Tytuły i odznaczenia – to niemal wszystko, na co mogli liczyć piłkarze epoki PRL. Nikt się jednak nie skarżył. Możliwość reprezentowania kraju w zupełności wystarczyła.

Orły Górskiego

Grzegorz Lato Piłkarzem Roku

Proporczyki Górnika Zabrze

Proporczyk Wisły Kraków

Piłkarzyki

Czytaj więcej o: Polska, Po ostatnim gwizdku

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • ,,Kto uwierzy, gdy powiem, że strzeliłem więcej bramek niż Pele?’’ cz. 2

    Dzisiejsi snajperzy od Bicana mogliby się nauczyć dwóch rzeczy. Że to nie statystyki otwierają drogę do serc i pamięci kibiców. I że z pokorą nie wolno się rozstawać, bo nigdy nie jesteś tak dobry, by z czasem również o tobie nie można było zapomnieć.

    czytaj więcej
  • ,,Kto uwierzy, gdy powiem, że strzeliłem więcej bramek niż Pele?’’ cz. 1

    Bilet na mecz Austria-Rosja u handlarza pod stadionem kosztował 60 euro. Niewiele, by obejrzeć pierwsze od blisko pół wieku zwycięstwo nad „Sbornaja”.

    czytaj więcej
  • Na prawo cele, na lewo mundial

    To historia o meczu rozegranym nad głowami 40 tysięcy torturowanych więźniów (może ciut mniej, część wywieziono w ostatniej chwili). Barażu o udział w Mistrzostwach Świata. Na którym pojawiła się tylko jedna drużyna. Brzmi absurdalnie? Mecz się odbył, strzelono bramkę, a zwycięzcy pojechali na mundial. Oto reżyser tego spektaklu.

    czytaj więcej
  • Przez chwilę futbol był czarny

    Bilety na Mistrzostwa Świata rozdawano w supermarketach. Nie pomogło, bo piłka nożna w RPA to wciąż egzotyka. Ale to tu powstała najdziwniejsza liga w historii.

    czytaj więcej
  • Zdrajcy z Gross-Rosen?

    ,,(...) Spoza szeregów bloków wyłonił się plac obozowy, na którym - o dziwo - najzwyczajniej w świecie rozgrywano mecz piłki nożnej. Chłopcy osłupieli. Puszcza, dalekie odludzie, obóz i unoszące się nad nim widmo śmierci, urągały widowisku sportowemu (...)''*

    czytaj więcej

Komentarze (3)

  • macko2907 Legenda
    Czasy, w których reprezentowanie barw swojego kraju było największą nagrodą - coś czego dzisiaj nie łatwo jest uświadczyć :)
  • pawelekr910 Triumfator
    Fajne artykuły piszecie, które się fajnie i przyjemnie czyta, nie inaczej było w tym przypadku. Jakbym miał ocenić to na 10 dałbym 10.
  • salonnier Redaktor
    To jest kwintesencja sportu. Gra dla przyjemności, a nie dla pieniędzy. Szkoda, że teraz przede wszystkim liczą się pieniądze.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.