Gwiazda tygodnia: Paul Pogba

Autor: Tomasz Delimat | 21.01.2013 11:15 | komentarzy: 12 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Niezwykle cenię Alexa Fergusona. Jestem skłonny podpisać się pod stwierdzeniem, że należy on do czołówki najlepszych trenerów w historii futbolu. Ale, jak każdemu, również i jemu zdarzają się błędy.

Nie mówię tu tylko o nieudanych, wręcz absurdalnych transferach. Takich, jak sprowadzenie za 9 milionów euro Bebe, który rok wcześniej bliski był powołania do reprezentacji Portugalii na mistrzostwa świata bezdomnych. Albo wcześniej Donga Fangzhuo, który z Fergusonem mógł pogadać jedynie o chińskiej kulturze, bo na pewno nie o graniu w piłkę – zresztą nie tak dawno nie przebił się też w Legii Warszawa. Szkockiemu menedżerowi zdarzało się też lekką ręką pozbywać piłkarzy, którzy mogliby być lekiem na całe zło jego zespołu.

Może o oddaniu Paula Pogby do Juventusu zadecydowało to, że z wyglądu za bardzo przypominał on Fergusonowi Mario Balotellego. Może to, że do Włocha podobny był również z charakteru. Przede wszystkim jednak to, że w pewnym momencie odważył się przeciwstawić swojemu bossowi. Przyszłości na Old Trafford dla Pogby nie było, ale on sam z perspektywy czasu na pewno się tym nie martwi. Martwić może się jedynie Sir Alex, bo jemu ktoś taki mógłby się bardzo w środku pola przydać.

Paul Pogba urodził się w marcu 1993 roku w Langy-sur-Marne na przedmieściach Paryża. Jego rodzice są Gwinejczykami, ale nie wiadomo nic o tym, by zawodnik myślał kiedykolwiek o reprezentowaniu tego afrykańskiego kraju. W barwach Gwinei wystąpił kiedyś Florentin, starszy brat Paula, ale później zdecydował się na młodzieżówkę francuską. Florentin Pogba występuje obecnie w Sedan, a drugi starszy brat, Mathias Pogba, w angielskim Crewe Alexandra.

Sam Paul już w wieku sześciu lat rozpoczął występy dla lokalnego klubu Roissy-en-Brie, w którym grał przez kolejnych siedem sezonów. Następny rok spędził w US Torcy, a w 2007 przeszedł do Le Havre, czyli zespołu, który coś w historii francuskiego futbolu znaczy. Miał wówczas jedynie 14 lat i do pierwszej drużyny wejść nigdy nie zdążył. Drugie miejsce zajęte w lidze dla zawodników poniżej szesnastego roku życia sprawiło, że graczami Le Havre zainteresowali się zagraniczni skauci. Praca takich wysłanników w dużej mierze opiera się na mozolnym wyszukiwaniu piłkarzy, którzy w praktyce są jeszcze dziećmi, ale widać w nich potencjał na zrobienie wielkiej kariery. Paul Pogba taki potencjał najwidoczniej miał.

To wtedy po raz pierwszy zainteresował się nim Juventus. O jego sprowadzeniu myślały też Liverpool i Arsenal, ale ostatecznie pomocnik – mając zaledwie 16 lat – przeniósł się do Manchesteru United. Transfer ten wywołał mnóstwo zamieszania. Le Havre uznało, że złamane zostały warunki kontraktu i oskarżyło Manchester o naruszanie przepisów negocjacyjnych. W sprawę zaangażowała się FIFA, lecz francuski klub spuścił nieco z tonu, gdy swoje pretensje zaczęło zgłaszać też... US Torcy. Włodarze tego zespołu stwierdzili, że gdy Le Havre ściągało Pogbę, również stosowało niezgodne z prawem metody. Ostatecznie FIFA zadecydowała, że Francuz ma prawo przejść do United.

W Manchesterze Paul Pogba dołączył do zespołu do lat 18. Następnie, na początku sezonu 2010/2011, występował w Premier Academy League dla młodych zawodników. Po spędzonych tam zaledwie trzech miesiącach włączono go do ekipy rezerw Manchesteru, która jest ostatnim szczeblem przed awansem do pierwszego zespołu. Już wówczas pomocnik regularnie zdobywał piękne gole z dystansu, które później stały się jego wizytówką.

Na początku 2011 roku Pogba ocierał się o skład pierwszego zespołu. W spotkaniu ligowym przeciwko Wolverhampton zasiadł nawet na ławce rezerwowych, choć ostatecznie na boisku się nie pojawił. Notował jednak coraz lepsze występy w ekipach juniorskich, a na sezon 2011/2012 został włączony do pierwszej drużyny. Alex Ferguson przyznał wówczas, że Paul Pogba to niezwykle obiecujący gracz, któremu trzeba dać szansę. Co prawda młody zawodnik wciąż występował głównie w zespole rezerw, ale był brany pod uwagę przy powołaniach na mecze Premier League. Debiut w ekipie seniorów zaliczył w spotkaniu Carling Cup przeciwko Leeds United. W lidze pierwszy raz zagrał natomiast 31 stycznia 2012 roku, wchodząc z ławki rezerwowych w starciu ze Stoke City.

Wydawało się, że występy Paula Pogby będą od tej pory coraz częstsze. Ale nic z tych rzeczy. W Premiership pojawił się on na placu gry jeszcze tylko raz, raz zagrał też w Lidze Europy, później w najlepszym wypadku siedział natomiast na ławce rezerwowych. Przy okazji podniosły się głosy o jego kiepskich stosunkach z Alexem Fergusonem. Menedżer oskarżył gracza o to, że lekceważy klub, negocjując potajemnie z Juventusem. Sam Pogba w przededniu swojego transferu przyznał, że nie zawsze dogadywał się z menedżerem. – 19-latek sprzeciwił się Fergusonowi. Może to go tak zirytowało? – pytał ironicznie Francuz.

– Nie jestem cierpliwym człowiekiem. Ferguson obiecał mi, że będę grał, ale później tłumaczył, że jestem młody i muszę czekać. W Juventusie występów nikt mi nie gwarantuje. Zamierzam więc udowodnić, że jestem dobrym piłkarzem – tak Paul Pogba mówił, gdy jego transfer do Turynu stał się już faktem. Manchester nie otrzymał za swojego pomocnika ani grosza, bo temu skończył się kontrakt.

Większość ekspertów sceptycznie podchodziła do transferu Pogby do Juventusu. Niepodważalne miejsce w środku pola miało tam trio „MVP” – Marchisio, Vidal i Pirlo – a w odwodzie pozostawali jeszcze sprowadzeni z Udinese Mauricio Isla i Kwadwo Asamoah. Już w sparingach przedsezonowych Pogba regularnie dostawał jednak szansę gry, co zwiastowało dla niego dobry sezon. Gdy 22 września debiutował on w lidze przeciwko Chievo, od razu rozegrał pełne 90 minut. Pierwszą bramkę zdobył 20 października, w ciężkim spotkaniu z Napoli, gdzie wchodząc na ostatni kwadrans strzelił w końcówce gola na 2:0. Worek zasłużonych pochwał zebrał natomiast kilkanaście dni później, gdy rozegrał cały mecz przeciwko Bolognii. Był wówczas czołową postacią w Juventusie, najpierw zaliczając asystę, a w doliczonym czasie strzelając gola na 2:1.

Nie można powiedzieć w tej chwili, że Paul Pogba jest zawodnikiem pierwszego składu Juventusu. Gdy jednak ktoś z „MVP” jest kontuzjowany bądź z innych powodów grać nie może, niemal z automatu wchodzi za niego młody Francuz. Tak było w ostatnią sobotę, gdy zaliczający w tym roku falstart „Bianconeri” mierzyli się na własnym stadionie z Udinese Calcio, a zagrać nie mógł Andrea Pirlo. Turyńczycy wygrali 4:0, a dwie bramki – w tym jedną fenomenalną, którą zobaczyć można poniżej – zdobył właśnie Pogba.

Gdy Juventusowi brakuje „mózgu” zespołu, staje się nim Paul Pogba. Młodzi piłkarze w dzisiejszych czasach przebijają się głównie wtedy, gdy są skrzydłowymi i swoją szybkością mogą wprowadzać ferment w szeregi rywala. 19-letni Pogba w środku pola wygląda jednak jak stary wyjadacz. Boiskowym idolem tego pomocnika jest Patrick Vieira, a media we Francji okrzyknęły Pogbę następcą słynnego gracza, który leżał tylko wtedy, gdy spał. Kapitan francuskiej młodzieżówki niebawem zadebiutuje zapewne w dorosłej reprezentacji. Skoro ten chłopak miał na tyle odwagi, by sprzeciwić się Alexowi Fergusonowi, nie ugnie się w swojej karierze już przed żadną przeszkodą.

Czytaj więcej o: Juventus Turyn, Francja , Włochy, Paul Pogba, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (12)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze