O korupcji mówmy ciszej

Autor: Rafał Bedlewicz | 15.02.2013 19:42 | komentarzy: 8 | kategoria: Po ostatnim gwizdku |

FIFA to twór doprawdy zadziwiający. O pół wieku wyprzedziła powojenny wysyp organizacji międzynarodowych mający zapewnić, że wśród haseł o braterstwie narodów i solidarności międzyludzkiej, kolejna wojna pozostanie niespełnioną fantazją kilku błądzących ideologów.

Nie stawiała barier, w kolegium założycielskim znalazło się miejsce dla Niemców zmuszonych swój akces zgłosić telegramem, czy klubu Madrid CF – jedynego ojca założyciela, który nie był federacją piłkarską. Z otwartymi ramionami przyjęła po roku działalności malutki Luksemburg, czy niechętną jej od początku Anglię. Pierwsze mistrzostwa zorganizowała w kraju bez historii, leżącym gdzieś na przysłowiowym końcu świata, Urugwaju. Bez wahania odrzuciła kandydatury Włochów, czy Holendrów, jakże wówczas oburzonych. Dziś FIFA to federacje z 209 krajów (ONZ zrzesza 193 państwa). Ci, których tam nie ma, założyli alternatywną organizację, tworząc przy tym grupę chyba najmniej znanych państw świata.

Doczłapała ta nasza FIFA do progu 110 urodzin. Prezentów jednak nie będzie, a zamiast nich kilka gorzkich słów. Bo Międzynarodowa Federacja Piłkarska to dziś padlina po wielkich wartościach, w których blasku zawiązywano ją na początku XX wieku. Demokratyczny podział przedstawicielstw z demokratycznie równymi głosami sam w sobie nie jest wprawdzie korupcjogenny. Ale gdy dodamy drastyczne różnice finansowe między poszczególnymi krajami, przypomni się polska demokracja szlachecka sprzed wieków, która handlem głosami stała. Tak być musi, gdy organy nadzorcze tworzą działacze z krajów dziwacznych, ale skutecznych w przepychaniu swoich kandydatów. Fakt, że Niemcy mają ich obecnie 17, Hiszpanie 16, Anglicy 13, Francuzi i Włosi po 12, ale już posiadająca wątpliwą tradycję futbolową Papua Nowa Gwinea – również 12. Nowa Zelandia – 11, Paragwaj – 9. Polska? Dodajmy z przyzwoitości – dwóch (Grzegorz Lato i Michał Listkiewicz), czyli mniej niż Malezja (7), Sri Lanka, Guam, czy Jamajka  (po 6), a także Wyspy Salomona i Kajmany (4) oraz Vanuatu, Burundi lub Namibia (po 3). Ale może to akurat lepiej. 

FIFA jako związek równych federacji współpracujących w imię wyższych futbolowych wartości to utopia. Dowód? Ostatnie 15 lat jej funkcjonowania. Rok 1998 – Sepp Blatter, by zostać prezydentem wysyła 20 kopert z 50 tysiącami dolarów w każdej do członków Komitetu Wykonawczego reprezentujących kraje afrykańskie. Sumienie obudziło się w jednym - Farahu Addo, przekazał informacje mediom, ale organ sądzący w tej sprawie – Komitet Wykonawczy (ten sam!) uznał, jak się można było spodziewać, że oskarżenia są bezpodstawne, a sam zainteresowany wytłumaczył opinii publicznej, iż chciał tylko wesprzeć biedne afrykańskie kluby piłkarskie. Natomiast Addo niedługo potem dostał zakaz pracy w futbolu, na 10 lat.

W roku 2006 wyciekła informacja o tym, że w niektórych zakątkach świata bilety na mistrzostwa sprzedaje się po zawyżonych cenach. Jak duży był to proceder – nie dowiemy się nigdy, wiemy za to, że kozłem ofiarnym został Ismail Bhamje z Botswany, jedyny wówczas wyłączony z organizacji działacz. Dwa lata później rozniosła się wieść o nielegalnych prowizjach przy okazji sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych, prowizjach – dodajmy – sięgających 100 mln euro. Zamieszani: członkowie FIFA z Kamerunu i Paragwaju a także szef federacji brazylijskiej, Ricardo Teixeira. Czy to pełna lista winnych? Również nie wiemy. Wiemy za to, że media sprawę rozdmuchały, więc Teixeira musiał się ze stanowiskiem pożegnać. No i jeszcze historia świeża  ,,Myśli, że może kupić FIFA tak, jak kupili mistrzostwa świata?’’ spytał w mailu sekretarz generalny federacji Jerome Valcke jej wiceprezydenta, Jacka Warnera. Czy Katar rzeczywiście zapłacił za możliwość organizacji Mundialu w 2022 roku? Czy w zamian za głosy francuskich działaczy oraz nieformalne wsparcie Nicolasa Sarkozy’ego i Michela Platiniego przejął Paris Saint-Germain i zgodził się uczynić z Paryżan gigantów europejskiej futbolu? Oskarżona o korupcje jest niemal połowa z 24 członków Komitetu Wykonawczego FIFA, kolejni w nieoficjalnych rozmowach zapewniali dziennikarzy, że nie ma lepszego sposobu na wygrywanie głosowań niż łapówki.

Sprawie – przypuszczam – szybko zostanie ukręcony łeb. Podobnie jak we wcześniejszych przypadkach na żer globalnej opinii publicznej rzuci się dwa, trzy nazwiska, po czym bezceremonialnie umyje ręce. FIFA nie radzi sobie (bądź radzić sobie nie chce) z korupcją nie tylko we własnych szeregach, ale także wśród swoich członków – m.in. UEFA. Doniesienia o przekrętach wypływały już wielokrotnie, europejska federacja zawsze jednak załatwiała sprawy we własnym gronie korzystając ze stosunkowo szerokiego prawa do ,,apolityczności’’. Działalność przestępcza wokół futbolu kwitnie także poza zrzeszeniami, choć i z tym obie organizacje mogłyby i powinny walczyć. Raport Europolu właśnie okrył cieniem światową piłkę nożną. 380 ustawionych spotkań na samym Starym Kontynencie, kolejne 300 w innych częściach globu. Afera, jakiej dotąd nie było. Konferencję prasową przedstawiciele urzędu rozpoczęli wielkimi słowami o ,,czarnym dniu w historii futbolu’’, o odkrytym dopiero ,,wierzchołku góry lodowej’’. Później było już mniej ciekawie. Padła suma – nielegalnie uzyskano 8 mln euro. Wychodzi na to, że zarobek na jednym spotkaniu wynosił  średnio 12 tysięcy, a opłacić trzeba było przecież sprawnie oplatającą świat siatkę przestępczą oraz piłkarzy i sędziów. Wniosek? Albo sprawa tyczyła się najniższych poziomów rozgrywek, a dostarczyciele łapówek za swą nielegalną działalność otrzymywali pensje niewiele wyższe od europejskich średnich krajowych, albo afera jest dużo większa, ale tradycyjnie zostanie sprowadzona do rangi niemal nieświadomego występku. By postawić na tę możliwość, trzeba jednak wiary, że FIFA (nadzorująca skorumpowanych piłkarzy i sędziów) zdołała wywrzeć polityczny wpływ na europejską policję. I że w toku działań operacyjnych, kwota nie okaże się wyższa – powiedzmy – dwudziestokrotnie. Choć wówczas mogłaby się też powiększyć liczba spotkań, a proporcje pozostać te same.

Teorie o korupcji w futbolu są różne. Jedni – jak Sepp Blatter – twierdzą, że jest śladowa, bez mikroskopu ciężko dostrzegalna, że piłka nożna to gra jak każda inna – oszuści będą się zdarzać zawsze. Inni wierzą, że ustawione są niemal wszystkie ważne mecze, od krajowych pucharów aż po Ligę Mistrzów, czyli wszystkie te, za którymi idą wielkie pieniądze. Bo futbol to dziś biznes, a w biznesie nikt nie pozwoli sobie na przesadne ryzyko, dlatego stawka europejskich gigantów musi być w swej podstawie niezmienna. Wyniki wielu poszczególnych spotkań natomiast, miałyby być uzależnione np. od tego, ile można na danym typie zarobić u bukmacherów. Wszelkie reformy UEFA czy FIFA, w myśl tej teorii wprowadza się  po to, by tylko pozornie udemokratycznić rozgrywki. 

Niezależnie od tego, gdzie leży racja, pewne jest, że dla nas, kibiców piłkarskich lepiej, by ewentualna bomba korupcyjna nie wybuchła nigdy. Nawet jeśli słuszność mają sceptycy, to: czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Futbol daje światu wielkie emocje, pasję, a dzieciakom rzadkie dziś wartości. Napędza też gospodarkę i łączy ludzi od Gujany aż po Papuę Nową Gwineę. Niech tak zostanie.

Wróćmy jeszcze na moment do 1904 roku. 10 lutego Stany Zjednoczone za 10 milionów dolarów uzyskują kontrolę nad jakże ważnym Kanałem Panamskim, dając tym samym dowód, że w globalnej polityce pieniądze pozwolą wygrać wszystko. Trzy miesiące później powstaje Międzynarodowa Federacja Piłkarska. Trudno o lepszą puentę. 

Czytaj więcej o: FIFA, UEFA, Po ostatnim gwizdku

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (8)

  • salonnier Redaktor
    Teraz za kasę ( i wódkę) da się załatwić wszystko. Szkoda, bo ci którzy są prawdziwymi fanami futbolu najbardziej na tym cierpią.
  • Setopila Zwycięzca grupy
    Nie ma co się oszukiwać ... pełno meczów jest ustawianych a my prawdopodobnie nie poznamy konkretów.
  • Wojt Uczestnik LM
    Pozostaje też kwestia ile meczów było ustawionych, a potoczyły się po myśli oszustów i nie trzeba było "interwencji" sędziów.
  • macko2907 Legenda
    FIFA to maszynka do zarabianie pieniędzy i po prostu nie wierzę, że działa czysto w każdym przypadku. Wszędzie tam gdzie jest tak ogromna kasa zawsze znajdą się ludzie, którzy na pierwszym miejscu stawiają swój interes i obawiam się, że ostatnia afera jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.
  • Grawint Ćwierćfinalista
    a 'władcy' takiej FIFY zgarniają najwięcej...
  • VeBpl Triumfator
    Był news o korupcji, jaka to gigantyczna afera i co? Już pewnie o niej nie usłyszymy.
  • Chelsea_Fc-8 Ćwierćfinalista
    Dokładnie,śmiać mi się z tego chce.
  • lumix Triumfator
    W miarę jedzenia apetyt rośnie tak też jest z pieniędzmi. Niestety ale w FIFIE rządzą ludzie którzy mają duży apetyt.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.