Gwiazda Tygodnia: Burak Yilmaz

Autor: Rafał Krysztopa | 18.03.2013 14:00 | komentarzy: 11 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Jak jest Ronaldo po turecku? Burak. Burak Yilmaz. Taki slogan został ukuty przez tureckie media po kolejnych fenomenalnych występach bohatera niniejszego tekstu. Tytuł Gwiazdy Tygodnia wędruje do Buraka Yilmaza w pełni zasłużenie.

Dzisiaj Burak Yilmaz jest bożyszczem tureckich kibiców, postrachem licznych europejskich golkiperów, oraz gościem, który może pożyczyć matę od jogi. Nie zawsze jednak tak było. Jak w przypadku wielu innych piłkarzy Burak Yilmaz przebył długą drogę od przysłowiowej „zapchajdziury” do jednego z najbardziej gorących nazwisk w europejskim futbolu.

Król Burak Yilmaz

Rodzinne miasto

Burak Yilmaz przyszedł na świat 15 lipca 1985 roku w Antalyi. Pierwsze kroki w świecie piłkarskim stawiał w wieku 13 lat w młodzieżowej szkółce Antalyasporu. Młody Turek pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał w 2002 roku, lecz na debiut w pierwszym zespole 17-latek czekał do 6 kwietnia 2003, kiedy to został wpuszczony na ostatnie pięć minut spotkania z Gümüşhane Doğanspor. Swoje pierwsze trafienie dla Antalyasporu zaliczył w premierowym spotkaniu sezonu 2004/05 z Karsiyaka. Ogółem w tym sezonie Burak Yilmaz w 29 spotkaniach zdobył 8 bramek, czym walnie przyczynił się do utrzymania Antalyasporu w drugiej lidze. W kolejnej kampanii do swojego dorobku strzeleckiego dołożył 9 bramek.

Los tułacza

Turek opuścił swój rodzinny klub 14 czerwca 2006 roku za sprawą Jeana Tigana, który przyrównywał Buraka Yilmaza do Thierry'ego Henry'ego i sprowadził go do prowadzonego przez Besiktasu. „Książę Tigana” ani na jotę nie przybliżył się do poziomu prezentowanego przez francuskiego gwiazdora. Burak Yilmaz, rzucany z pozycji na pozycję, w ciągu 2 lat spędzonych w Stambule zdobył jedynie sześć bramek.

Z jednym pucharem Turcji w garści w 2008 roku Burak Yilmaz rozpoczął tułaczkę po klubach. Bohater niniejszego tekstu nigdzie dłużej nie zdołał zagrzać miejsca aż do przełomowego roku 2010. Gökhan Ünal podjął ryzykowną decyzję, sprowadzając za 3,2 miliona euro Buraka Yilmaza do Trabzonsporu. Napastnik otrzymany kredyt zaufania spłacił co do grosza.

Eksplozja formy

 Burak Yilmaz w pierwszym sezonie w Trabzonsporze zdobył 19 bramek, dzięki którym jego zespół zajął w lidze drugą pozycję, przegrywając z Fenerbahçe jedynie bilansem bramkowym. W kolejnej kampanii ligowej forma Buraka Yilmaza eksplodowała w pełni. W 29 ligowych potyczkach zdobył aż 34 bramki i 9 asyst – 27-latek zdobył wówczas więcej bramek niż 8 innych ligowych zespołów. Guus Hiddink, szkoleniowiec kadry Turcji w latach 2010-11, w następujący sposób scharakteryzował Buraka Yilmaza: „Jest on piłkarzem nowoczesnego typu. Nigdy nie narzeka na treningu, napędza cały zespół i nigdy nie odpuszcza. Jego determinacja i wola walki są niesamowite”.

Yilmaz w Trabzonsporze

Po tak perfekcyjnym sezonie w barwach Trabzonsporu włodarze Galatasaray nie mieli żadnych kłopotów z sięgnięciem do kasy klubowej i wyłożeniem za usługi Buraka 5 milionów euro. Turecki snajper bardzo szybko zaaklimatyzował się w Galatasaray i zacząć strzelać bramki jak na zawołanie. W 22. spotkaniach ligowych zdobył już 16 bramek, lecz prawdziwą furorę Burak Yilmaz robi w Lidze Mistrzów.

Turecki Ronaldo

We wtorek, w cieniu show Barcelony z Milanem, Schalke z Galatsaray stoczyły jedno z najbardziej zaciętych spotkań tej edycji Ligi Mistrzów. Ostatecznie, dzięki wygranej 3:2, to Turków ujrzymy w ćwierćfinale Champions League. Duży udział w awansie „Galaty” do 1/4 miał Burak Yilmaz, który w obu spotkaniach z Schalke wpisywał się na listę strzelców. Turecki lis pola karnego ma już na koncie w Lidze Mistrzów 8 bramek, dzięki którym – obok Cristiano Ronaldo – jest najskuteczniejszym strzelcem tej edycji.

Yilmaz podczas meczu z Schalke

Dzięki wspaniałemu sezonowi w Lidze Mistrzów Burak Yilmaz zapisał się w historii tureckiego futbolu. Pobił już wyczyn Mario Jardela, który strzelił 6 bramek w jednej edycji Ligi Mistrzów dla tureckiego klubu, także Galatasaray. Burak wyrównał rekord Marouane’a Chamakha z 2010 roku, kiedy ten piłkarz trafiał w sześciu kolejnych meczach Ligi Mistrzów.

Kolejne bramki napędzają również niesamowicie samego Yilmaza. Zapytany o pokonanie Realu Madryt w ćwierćfinale, Turek odpowiedział: „Półfinał? Czemu nie. Jeśli włożymy całe serce, możemy pokonać każdego”.

Czytaj więcej o: Turcja, Burak Yılmaz, Galatasaray Stambuł, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (11)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze