Klasyka LM: Galatasaray – Real Madryt 3:2

Autor: Rafał Krysztopa | 21.03.2013 15:35 | komentarzy: 8 | kategoria: Klasyka Ligi Mistrzów |

Stambuł był magicznym miejscem na długo przed niezapomnianym pojedynkiem Liverpoolu z Milanem w finale Ligi Mistrzów. O nadnaturalnej aurze tego miasta w 2001 roku przekonał się Real Madryt, który pomimo dwubramkowego prowadzenia musiał ostatecznie uznać wyższość Galatasaray Stambuł.

Gole Ivána Helguery i Claude Makélélé tylko pozornie zapewniały aktualnym wówczas obrońcom trofeum Ligi Mistrzów bezpieczne prowadzenie. Turcy dopingowani przez swoich fanatycznych kibiców zawsze byli groźnym rywalem. Real Madryt o sile „Galaty“ przekonał się zaledwie przed kilkoma miesiącami, przegrywając z Turkami walkę o Superpuchar Europy. Dwumecz z Galatasaray w ćwierćfinale Ligi Mistrzów miał być dla Hiszpanów zadośćuczynieniem sierpniowej klęski.

Pierwsza połowa spotkania w Stambule ułożyła się wyśmienicie dla gości z Madrytu. Real Madryt napędzany akcjami galaktycznych piłkarzy, Raúla, Luisa Figo i Roberto Carlosa, praktycznie nie schodził z połowy rywali. Po raz pierwszy ofiarny opór Turków został przełamany w 33. minucie. Chirurgiczne podanie Luisa Figo z rzutu wolnego głową do bramki Cláudio Taffarela posłał Iván Helguera.

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Real zdobył drugą bramkę. Do wyrzuconej z autu piłki dopadł Raúl, który odegrał futbolówkę do Claude Makélélé. Francuz wpadł w pole karne i strzałem tuż przy dalszym słupku nie dał żadnych szans interweniującemu golkiperowi. Piłkarze Galatasaray znaleźli się w niezwykle ciężkim położeniu.

Chwilę po wznowieniu gry stambulski kocioł po raz pierwszy w tym meczu wpadł w ekstazę. Strzelec drugiej bramki dla Realu, Claude Makélélé we własnej szesnastce powalił na ziemię Hasana Şaşa. Pierluigi Collina bez chwili zastanowienia wskazał na 11. metr. Jedenastkę na gole pewnie zamienił Ümit Davala. W 66. minucie na Ali Sami Yen Stadyumu był już remis. Akyel Fatih wyłożył futbolówkę Hasanowi Şaşowi, po którego strzale piłka znalazła się w siatce.

Turcy zwietrzyli szansę na zwycięstwo i teraz to Real rozpaczliwie bronił wyniku. Niesamowity comeback Galatasaray w 75. minucie bramką na 3:2 przypieczętował Jardel, który swoimi dwoma bramkami pogrążył również „Królewskich” w sierpniowym meczu o Superpuchar Europy.

Strzelec zwycięskiej bramki dla Galatasaray

– Prawdopodobnie byłem świadkiem najlepszych 45. minut gry w mojej karierze trenerskiej – mówił po spotkaniu z Realem podekscytowany szkoleniowiec Galatasaray, Mirceu Lucescu. Nieprawdopodobny wyczyn nie zapewnił jednak „Galacie" awansu do półfinału. Real Madryt przed własną publicznością pewnie pokonał Turków 3:0. Galatasaray wracało jednak do domu z podniesionymi głowami, podjęli  rękawicę rzuconą przez galaktyczny Real Madryt.

Ćwierćfinał Ligi Mistrzów, pierwszy mecz (Ali Sami Yen Stadyumu, Stanbuł, 3-04-2001)

Galatasaray – Real Madryt 3:2 (0:2). Bramki: Davala 47’ z karnego, Şaş 66’, Jarden 75’ – Helguera 33’, Makélélé 43’.

Galatasaray Stambuł: Cláudio Taffarel – Ümit Davala, Capone (Akyel 46‘), Bülent Korkmaz, Gheorghe Popescu – Okan Buruk, Gheorghe Hagi, Suat Kaya (Akin 46“), Ergün Penbe, Hasan Şaş –Jardel.
Trener: Mircea Lucescu.

Real Madryt: Iker Casillas – Roberto Carlos, Iván Helguera, Fernando Hierro, Aitor Karanka, Míchel Salado – Luís Figo, Claude Makélélé (Celades 62‘), Steve McManaman (Solari 90’) – Raúl, Fernando Morientes (Guti 69‘).
Trener: Vicente del Bosque.
Sędzia: Pierluigi Collina.

Czytaj więcej o: Klasyka Ligi Mistrzów

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Klasyka LM: Legia Warszawa – Rosenborg BK 3:1

    Trzynasty września 1995 roku. Tego wieczoru wiele osiedli w Polsce opustoszało, a telewizory grały niemal w każdym polskim domu. Wszyscy bowiem chcieli ujrzeć na własne oczy zmagania Legii Warszawa w elitarnej Lidze Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: AC Milan – Liverpool FC 2:1

    To był gorący wieczór, każdy szykował się na niezapomniane 90 minut pomiędzy Liverpoolem a Milanem. W pamięci wszystkich kibiców były grzmoty z 2005 roku, kiedy to byliśmy świadkami jednego z najciekawszych finałów w historii Ligi Mistrzów. Tym razem, Włosi nie dali sobie wyrwać z rąk Pucharu Europy.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: Real Madryt – Atletico Madryt 4:1

    Byliśmy tak blisko. Dosłownie sekundy dzieliły nas od tego historycznego tryumfu – mówił na pomeczowej konferencji Diego Simeone. Argentyńczyk, podobnie jak jego podopieczni, ciężko przeżył finał Ligi Mistrzów, w którym przecież Atletico prowadziło 1:0 aż do 92. minuty.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: Borussia – Juventus 3:1

    Mecz finałowy pomiędzy Borussią a Juventusem miał być teatrem jednego aktora – pochodzących z północnych Włoch turyńczyków. Nieoczekiwanie, po ostatnim gwizdku sędziego to kopciuszek z Dortmundu cieszył się z wygrania Pucharu Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: United – Bayern 2:1

    W finale Ligi Mistrzów z 1999 roku doszło do jednego z najbardziej znanych „powrotów” w historii futbolu. Manchester United – za sprawą dwóch bramek w doliczonym czasie gry – odwrócił losy spotkania z Bayernem i sięgnął po swój drugi Puchar Europy.

    czytaj więcej

Komentarze (8)

  • macko2907 Legenda
    Co za mecz, co za nazwiska :) I tym razem spodziewam się, a wręcz przekonany jestem o tym, że Galatasaray napsuje Realowi sporo krwi, zwłaszcza na swoim terenie i jest to ostatni zespół, który można zlekceważyć, a historia świetnie to pokazuje :)
  • bartolini1899xd Półfinalista
    Oj już nie przesadzaj, bo ci klawisze z klawiatury wyskoczą. ;))
  • macko2907 Legenda
    Z dotykowej klawiatury na telefonie nie wyskoczą więc nie pękaj :)
  • Maldini68 Uczestnik LM
    cóż za comeback Galaty ;)
  • Adi17 Legenda
    Na pewno był to wielki dzień dla Galaty,oby ostatni.;)
  • zoltyser Zwycięzca grupy
    Piękny mecz, piękne emocje i zaskakujący wynik. Powiem nawet tyle że niemam nic przeciwko powtórce takiego meczu w tym roku
  • salonnier Redaktor
    Teraz coś takiego raczej się nie zdarzy, a szkoda. Real był w tamtym czasie niesamowity. Mieli prawdziwy Dream Team, a mimo to w drugiej połowie meczu z Galaty byli bezradni.
  • pawelekr910 Triumfator
    Chciałbym żeby powróciła stara Galata, tylko nie z Realem.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.