Klasyka LM: Borussia – Juventus 3:1

Autor: Rafał Krysztopa | 02.05.2013 18:49 | komentarzy: 17 | kategoria: Klasyka Ligi Mistrzów |

Mecz finałowy pomiędzy Borussią a Juventusem miał być teatrem jednego aktora – pochodzących z północnych Włoch turyńczyków. Nieoczekiwanie, po ostatnim gwizdku sędziego to kopciuszek z Dortmundu cieszył się z wygrania Pucharu Mistrzów.

Zwycięzcy Ligi Mistrzów z 1996 roku, Juventus Turyn był również żelaznym faworytem do wygrania finału Champions League z Borussią Dortmund. W barwach turyńskiego klubu grały wówczas takie gwiazdy światowego formatu jak Christian Vieri, Alen Bokšić czy Zinedine Zidane. Jedną z nielicznych nadziei na wygraną Borussia czerpała z faktu rozgrywania finału na niemieckiej ziemi – w Monachium. Mimo wszystko w Dortmundzie grali również wysokiej jakości zawodnicy, w tym kilku aktualnych mistrzów Europy, oraz Paulo Sousa, który przed zaledwie dwunastoma miesiącami wznosił Puchar Mistrzów z Juventusem Turyn.

Bilet na spotkanie finałowe

Dortmundczycy w starciu z Włochami pragnęli zmyć plamę na honorze za rok 1993, kiedy to Juventus Turyn w dwóch spotkaniach finałowych Pucharu UEFA pokonał Borussię Dortmund aż 6:1.

Po rozbiciu w półfinale Ajaxu, podopieczni Marcello Lippiego przystępowali do spotkania z Borussią w szampańskich nastrojach. Doskonałe otwarcie meczu Włochom mógł zapewnić Christian Vieri, który w wyśmienitej sytuacji obił jedynie bandę reklamową. Zmarnowana „setka” zemściła się na Juventusie w 29. minucie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego zostało wybite przez zawodników „Starej Damy”, przed polem karnym futbolówkę zgarnął Paul Lambert, który dograł ją na szósty metr do Karl-Heinza Riedle’a. 31-letni Niemiec ze spokojem pokonał Angelo Peruzziego.

W 34. minucie na Włochów spadł kolejny cios. Po kolejnej centrze z narożnika boiska Andreas Möller najlepiej w szesnastce Juventusu odnalazł się Karl-Heinz Riedle, który po raz drugi w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców. Tuż przed przerwą bliski szczęścia był Zinedine Zidane, strzał Francuza zatrzymał się na słupku.

Po zmianie stron na boisku pojawił się Alessandro Del Piero, który swoim kolegom dał sygnał do zmasowanych ataków na bramkę Stefana Klosa. Strzał Christiana Vierego golkiper Borussii Dortmund sparował na poprzeczkę. Starania turyńczyków zostały uwieńczone bramką kontaktową w 65. minucie. Po dograniu z lewej strony Alena Bokšicia w efektownym stylu futbolówkę do siatki wpakował Alessandro Del Piero.

Marzenia Włochów o korzystnym wyniku trwały zaledwie przez 6 minut. Wprowadzony przed zaledwie kilkunastoma sekundami, Lars Ricken w swoim pierwszym kontakcie z piłką przepięknym strzałem z dystansu ponownie wyprowadził Borussię na dwubramkowe prowadzenie. Nic już nie mogło odebrać wygranej ekipie Ottmara Hitzfelda.

Tak o bramce pieczętującej zwycięstwo Borussii opowiadał Lars Ricken: „Kiedy stałem przy linii zauważyłem, że Angelo Peruzzi lubi wychodzić daleko od bramki. Wówczas powiedziałem sobie, że gdy tylko dostanę piłkę, to będę strzelał. Udało mi się, zdobyłem pięknego gola”.

Po końcowym gwizdku Marcello Lippi mógł tylko stwierdzić: „Nie jesteśmy niepokonani. Nigdy nic podobnego nie mówiliśmy”. Zemsta za rok 1993 została dokonana, Borussia sięgnęła po swój pierwszy Puchar Europy.

Finał Ligi Mistrzów (Olympiastadion, Monachium, 28-05-1997)

Borussia Dortmund – Juventus Turyn 3:1 (2:0). Bramki: Riedle 29’ i 34’, Ricken 71’ – Del Piero 65’.

Borussia: Klos, Kohler, Sammer, Kree, Reuter, Lambert, Paulo Sousa, Heinrich, Möller (Zorc 89'), Riedle (Herrlich 67'), Chapuisat (Ricken 70').
Trener: Ottmar Hitzfeld.

Juventus: Peruzzi, Porrini (Del Piero 46'), Ferrara, Montero, Iuliano, Di Livio, Jugović, Deschamps, Zidane, Bokšić (Tacchinardi 88'), Vieri (Amoruso 73').
Trener: Marcello Lippi.
Sędzia: Sandor Puhl.
:

Czytaj więcej o: Klasyka Ligi Mistrzów

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Klasyka LM: Legia Warszawa – Rosenborg BK 3:1

    Trzynasty września 1995 roku. Tego wieczoru wiele osiedli w Polsce opustoszało, a telewizory grały niemal w każdym polskim domu. Wszyscy bowiem chcieli ujrzeć na własne oczy zmagania Legii Warszawa w elitarnej Lidze Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: AC Milan – Liverpool FC 2:1

    To był gorący wieczór, każdy szykował się na niezapomniane 90 minut pomiędzy Liverpoolem a Milanem. W pamięci wszystkich kibiców były grzmoty z 2005 roku, kiedy to byliśmy świadkami jednego z najciekawszych finałów w historii Ligi Mistrzów. Tym razem, Włosi nie dali sobie wyrwać z rąk Pucharu Europy.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: Real Madryt – Atletico Madryt 4:1

    Byliśmy tak blisko. Dosłownie sekundy dzieliły nas od tego historycznego tryumfu – mówił na pomeczowej konferencji Diego Simeone. Argentyńczyk, podobnie jak jego podopieczni, ciężko przeżył finał Ligi Mistrzów, w którym przecież Atletico prowadziło 1:0 aż do 92. minuty.

    czytaj więcej
  • Klasyka LM: United – Bayern 2:1

    W finale Ligi Mistrzów z 1999 roku doszło do jednego z najbardziej znanych „powrotów” w historii futbolu. Manchester United – za sprawą dwóch bramek w doliczonym czasie gry – odwrócił losy spotkania z Bayernem i sięgnął po swój drugi Puchar Europy.

    czytaj więcej

Komentarze (17)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze