Gwiazda tygodnia: Real Sociedad

Autor: Martyna Dębińska | 03.06.2013 15:20 | komentarzy: 9 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Sezon kończymy wyróżnieniem dla całej drużyny. W pełni zasłużenie tytuł Gwiazdy Tygodnia zgarniają piłkarze z San Sebastián.

Wszyscy zgodnie przyznają, iż przyjemnie patrzy się na grę zespołu z Kraju Basków. Nastawiona bardzo ofensywnie, co zresztą potwierdzają strzelone bramki – Real Sociedad był pod tym względem trzecią siłą Primera División, ustępując miejsca oczywiście Realowi Madryt i Barcelonie. Grająca mądrze defensywnie, co także znajduje swoje odzwierciedlenie w golach straconych. Lecz, co najważniejsze, pokazująca efektywny futbol, dzięki któremu (odrobina szczęścia również miała tu swój udział) „Erreala” na koniec sezonu zajęła 4. miejsce, a to oznacza, że zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Pojawiają się głosy, że dobrze się stało, że Real Sociedad zagra w Champions League i wniesie dużo świeżości do tych rozgrywek. Osoby te nie biorą jednak pod uwagi tego, że „Txuri-Urdin” wcale nie muszę się znaleźć w tej fazie grupowej. Dlaczego? Ano dlatego, że nie są rozstawieni, brak wystarczającej ilości punktów przekreśla ich szanse na zmierzenie się ze słabszym rywalem. Wobec tego Real Sociedad może trafić na Arsenal Londyn, bądź AC Milan, a te drużyny mogą okazać się dla Basków za silne.

Póki co, to zwykłe gdybanie, o tym, jak będzie w rzeczywistości będziemy mogli przekonać się już niebawem. Pewne jest natomiast to, że piłkarze z San Sebastián postarają się o sprawienie kolejnej, miłej niespodzianki. Wszak na początku sezonu 2012/2013 nie zanosiło się na to, aby „Txuri-Urdin” zaszli tak daleko...

Pierwsze mecze w wykonaniu tej drużyny nie należały bowiem do udanych. Już po kolejce inauguracyjnej, Real Sociedad zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a to wszystko za sprawą FC Barcelony, która rozniosła rywali aż 5:1. Długo, długo Baskowie nie mogli się podnieść z dołu tabeli. Zespół grał w kratkę, remisował z outsiderami, aby później pokonać Valencię, czy „Dumę Katalonii”, co działo się już w drugiej rundzie zmagań.

Na stałe w walkę o miejsca dające udział w europejskich pucharach, „Erreala” włączyli się dopiero po 24. kolejce. Gra opierała się głównie na notujących znakomity sezon: Antoinie Griezmannie, Carlosie Veli oraz Imanolu Agirretxe. Cała trójka czarowała swoimi niekonwencjonalnymi zagraniami i regularnie wpisywała się na listę strzelców. Nie należy także zapominać o kapitanie, doświadczonym Xabim Prieto, który nie zawodził w najważniejszych meczach. Mam tu głównie na myśli ten, kiedy wpakował Realowi Madryt hat-tricka.

Philippe Montanier, nie tak dawno wygwizdywany przez kibiców swojej drużyny, w końcówce sezonu wycisnął ze swoich podopiecznych wszystko, co najlepsze. Mimo młodego wieku graczy z podstawowej jedenastki, ci podeszli do spotkań z o wiele groźniejszymi i silniejszymi drużynami bez kompleksów i udowodnili, że nie znaleźli się na 4. miejscu przypadkowo. Swoje umiejętności zamierzają potwierdzić w Lidze Mistrzów i miejmy nadzieję, że ten efektownie grający zespół się tam znajdzie.

Samym piłkarzom zapału do gry nie brakuje. Problem będzie stanowić jednak odejście Montaniera, który był zawiedziony propozycją zarządu o przedłużeniu kontraktu tylko o jeden rok. Francuz uznał to za brak zaufania i zdecydował się opuścić z końcem sezonu i wygasającą umową zespół Basków. Związał się ze Stade Rennais. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Montaniera na stanowisku szkoleniowca.

Czy Real Sociedad będzie w stanie powtórzyć sukces Borussii Dortmund, która przebojem zawojowała Europę już przy drugim podejściu, składając się z graczy wcześniej mniej znanych? To bardzo wątpliwe. Możemy natomiast liczyć na walkę do ostatnich minut w wykonaniu gladiatorów z San Sebastián i wielu emocji, których ci piłkarze z pewnością nam dostarczą jeszcze nie raz.

Czytaj więcej o: Hiszpania, Valencia, Real Sociedad, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze