Czas odbić się od dna

Autor: Bartłomiej Misztal | 15.07.2013 01:07 | komentarzy: 11 | kategoria: Felieton |

Legia Warszawa powraca do walki o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pierwszym sprawdzianem będzie dwumecz w drugiej fazie eliminacyjnej z walijskim The New Saints FC. Oby tym razem udało się polskiemu klubowi dołączyć do 32 najlepszych drużyn w zbliżającej się edycji.

„Legioniści” po raz piąty będą walczyli o prawo gry w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie. Tylko raz udało im się awansować do fazy grupowej. Miało to miejsce w sezonie 1995/1996. Mało tego, piłkarze dowodzeni przez Pawła Janasa zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i doszli aż do 1/4 finału. Wówczas musieli uznać wyższość Panathinaikosu Ateny, a w szczególności Krzysztofa Warzychy, który wbił Legii dwa z trzech goli jakie padły w tym dwumeczu. W innych sezonach nie byli w stanie przebić się do grona najlepszych drużyn Starego Kontynentu. W 1994 roku odpadli po porażce z Hajdukiem Split, w 2002 roku FC Barcelona okazała się zbyt wymagającym zespołem do zwycięstwa i awansu, a w 2006 roku Szachtar Donieck nie dał szans stołecznemu klubowi. Czy i tym razem będzie podobnie?

Ich rywal z Walii nie wydaje się być przesadnie mocny. The New Saints to 6-krotni mistrzowie tego brytyjskiego kraju. Zazwyczaj kończyli eliminacje już po dwóch pierwszych spotkaniach. Nie mają sukcesów w europejskich pucharach, z czego zadowoleni są piłkarze Legii. Aktualny mistrz Walii nie od zawsze nazywał się tak jak obecnie. Na początku istnienia był to Llansantffraid Football Club. Później kilkakrotnie nazwa uległa zmianie, aż do 2006 roku, kiedy to postanowiono, że klub będzie się nazywał The New Saints FC. Pełna nazwa brzmi The New Saints of Oswestry Town & Llansantffraid Football Club od nazw miejscowości, które reprezentuje mistrz Walii. Czy taki rywal jest w stanie zagrozić Legii w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów?

Jeśli spojrzeć na poprzedni sezon, kiedy to „The Saints” sprawili o wiele więcej problemów szwedzkiemu Helsinborgowi w drodze do fazy grupowej niż Śląsk Wrocław można odnieść wrażenie, że Legia nie może czuć się pewna awansu. W 2009 roku Wisła Kraków nie była w stanie wygrać z estońską Levadią Taalin. Przy zbyt dużej pewności siebie, „Legioniści” mogą mieć problemy z awansem do trzeciej rundy eliminacyjnej, a tam czekają na nich o wiele bardziej wymagający przeciwnicy. W końcu, The New Saints to klub brytyjski, a na Wyspach wiedzą jak się powinno grać w piłkę nożną, o czym często zapominają polskie kluby, jak dochodzi do międzynarodowej konfrontacji o jakiś cel.

Chociaż nasze drużyny mają problemy aby zaistnieć w europejskich pucharach, to ze wszystkich drużyn Legia Warszawa ma skład, który najbardziej nadaje się do walki na arenie międzynarodowej. Od ponad roku do stolicy Polski przybywają coraz bardziej znane nazwiska. Chyba najbardziej znanym jest Danijel Ljuboja. Serb wcześniej pokazywał swoje umiejętności na boiskach w Niemczech i we Francji. Swego czasu barw stołecznego klubu bronił również Nacho Novo, a bliski podpisania kontraktu był Raul Bravo. Niedawno do drużyny prowadzonej przez Jana Urbana dołączył Helio Pinto. Portugalczyk dał się poznać już w rozgrywkach Ligi Mistrzów, dochodząc z z APOEL’em Nikozja aż do ćwierćfinału. Warszawa przyciąga znane postaci, a okienko transferowe dopiero co się otworzyło.

Nie należy zapominać także o reprezentantach naszego kraju. Jakuba Koseckiego kojarzy zapewne każdy, a fani Legii marzą, aby był dla nich tak wartościowy jak jego ojciec Roman, który jest jedną z legend stołecznego klubu. Ma na to olbrzymie szanse, gdyż swoją karierę piłkarską zaczynał w słynnej szkółce FC Nantes. Poza Koseckim warto wspomnieć o Marku Saganowskim, który może uznać poprzedni sezon za jeden z najlepszych w swojej karierze. Jakub Wawrzyniak u jednych budzi szacunek, u innych jest powodem żartów i drwin, ale sprawdza się jako skrzydłowy obrońca Legii. Spore zainteresowanie wzbudził Bartosz Bereszyński, który ma za sobą udany sezon, a w dodatku pytała się o niego Benfika Lizbona. Można jednogłośnie stwierdzić, że mistrz Polski ma świetną mieszankę młodości i chęci do gry z doświadczeniem i perfekcją.

Na nieszczęście trener Urban będzie miał teraz urwanie głowy. Szkoleniowiec Legii musi wybrać formację defensywną na pierwsze starcie z The New Saints, a to nie będzie łatwe. Kadrę nawiedziła istna plaga kontuzji. W pierwszym meczu nie zobaczymy na pewno Tomasza Jodłowca, który musi pauzować za czerwoną kartkę z zeszłorocznych eliminacji jaką otrzymał będąc wówczas zawodnikiem Śląska Wrocław. Inaki Astiz nadal czeka na wyniki swoich badań, które potwierdzą jego możliwość występów w barwach Legii. Marko Šuler nadal leczy kontuzję uda i nie zdąży wrócić do gry na te najbliższe spotkania. Kto więc pozostaje z defensorów? Dossa Junior musi wystąpić, chociaż nie wiadomo w jakiej formie będzie reprezentant Cypru. Jakub Rzeźniczak lub Bartosz Bereszyński zagra na prawej flance, a szansę gry zapewne otrzyma młody Mateusz Cichocki. Nieodłącznym elementem dopełnienia obrony pozostanie Jakub Wawrzyniak. Ivica Vrdoljak oraz Helio Pinto będą odpowiedzialni za środek pomocy, a na skrzydłach brylować powinni Jakub Kosecki oraz Miroslav Radović. Wladimer Dwaliszwili i Marek Saganowski postarają się o jak największą ilość goli dla Legii.

Ile to już lat czekamy na występ polskiej drużyny w Lidze Mistrzów? Ile to stresu, zawodu i narzekania musiał przeżyć każdy kibic. Kiedy było już tak blisko, nagle w piłkarzach coś pękało i trzeba było się pogodzić z porażką. Legia ma naprawdę olbrzymie szanse zapewnienia sobie udziału w fazie grupowej zbliżającej się edycji Ligi Mistrzów. Chociaż poziom gry w T-Mobile Ekstraklasie nie powala na kolana, „Legioniści” zdają sobie sprawę, że mogą zaistnieć wśród najlepszych, nawet przez krótką chwilę. Kto nie chciałby zobaczyć polskiej drużyny w Lidze Mistrzów? Nawet Ci, którzy na co dzień nie są sympatykami danego klubu z chęcią popatrzyliby jak podejmuje on walkę z największymi zespołami na Starym Kontynencie. Legia zapewne nie pozwoli sobie na porażkę, nawet bez kilku podstawowych graczy. Możliwe, że na wyjeździe będą starali się poznać przeciwnika i tak trzymać go na dystans, aby w rewanżu uderzyć na niego z wielkim hukiem. Teraz jest jeszcze łatwo, dopiero od trzeciej fazy eliminacji zaczną się prawdziwe schody.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Polska, Walia, Eliminacje, TNS

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zwycięski remis mistrzów Turcji

    Beşiktaş JK to niewątpliwa rewelacja Ligi Mistrzów, mistrzowie Turcji są liderem w grupie G. Natomiast FC Porto znajduje się tuż za „Czarnymi Orłami”. Mecz lidera z wiceliderem grupy zapowiadał się emocjonująco i w istocie taki był. W spotkaniu padły dwa gole i nie zabrakło emocji.

    czytaj więcej
  • Nolito: Liverpool będzie cierpieć

    Skrzydłowy Sevilli Nolito wypowiedział się na temat dzisiejszej rywalizacji z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy G: Beşiktaş vs. Porto, Monaco vs. Leipzig

    Mecz na szczycie grupy G zapowiada się imponująco. Podobnie jest w przypadku starcia „Byków” z „Czerwono-Białymi”. W tym gronie każda z ekip ma szanse na awans do dalszej części rozgrywek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy F: Napoli vs. Szachtar, Man. City vs. Feyenoord

    Spotkanie Napoli z Szachtarem będzie rozpalało do białości kibiców spod Wezuwiusza. „Błękitni” przed tym spotkaniem zajmują trzecią lokatę w grupie F i wszystko wskazuje na to, że to nie powinno się zmienić. Natomiast „Górnicy” będą starali się wygrać spotkanie, aby powiększyć różnicę punktową nad swoim przeciwnikiem. Natomiast mecz Manchesteru City z Feyenoordem nie zapowiada się emocjonująco, bowiem „Obywatele” już w poprzedniej kolejce wywalczyli awans, a mistrzowie Holandii nie mają szans na wydostanie się z ostatniego miejsca w grupie.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej

Komentarze (11)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze