Gwiazda tygodnia: Kaká

Autor: Martyna Dębińska | 08.01.2014 23:00 | komentarzy: 8 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Druga młodość? Chyba tak trzeba określić postawę Brazylijczyka, który wrócił do Milanu i znów jest najjaśniejszą postacią w swoim zespole. Dzięki dwóm bramkom strzelonym w meczu przeciwko Atalancie Bergamo, pomocnik przekroczył magiczną liczbę stu trafień dla AC Milanu.

Dobre złego początki

Gdy w 2003 roku za kwotę 8,5 miliona euro, AC Milan kupił Ricardo Izecson dos Santos Leite, który jest nazywany po prostu Kaką - brat piłkarza ochrzcił go tym mianem, kiedy jako małe dziecko nie był w stanie wymówić jego pełnych imion - niewiele osób zdawało sprawę z tego, jak wielki był to transfer. Z roku na rok Brazylijczyk stawał się coraz ważniejszym elementem dla swojego zespołu, aby w sezonie 2006/2007, kiedy to z drużyny odszedł Andrij Szewczenko, stać się kluczową postacią całej układanki. To właśnie wtedy pomocnik przeżywał swoje najlepsze chwile w dotychczasowej karierze. Z ekipą „Rossonerich” sięgnął po puchar Ligi Mistrzów, sam zaś został wybranym najlepszym piłkarzem rozgrywek i zgarnął tytuł króla strzelców. Nie było chyba dzieciaka, który biegając po podwórku z piłką u nogi, nie chciałby, aby nazywano go „Kaką”, a dorośli często patrzyli się wtedy podejrzanie, nie do końca zdając sobie sprawę, o co chodzi.

Kaka

Po udanym sezonie gwiazdor Milanu otrzymał w pełni zasłużenie Złotą Piłkę, którą wygrał w plebiscycie France Football. Następnie jego rodak, Pelé wręczył mu nagrodę FIFA dla najlepszego piłkarza poprzedniego roku. Nie dziwi fakt, że kibice Santiago Bernabéu zażyczyli go sobie, a w 2009 roku Florentino Pérez, powracający na stołek prezesa Realu Madryt wreszcie ją spełnił i uszczęśliwił madridistas.

Real

Realny koszmar

Zaczęło się obiecująco, wszyscy w Madrycie od razu pokochali Kakę, który miał być wybawcą „Królewskich”. Przez pierwsze trzy miesiące nowy nabytek pokazywał swoją magię na boisku, lecz niestety, to, co nękało go jeszcze w Milanie, dopadło go również w stolicy Hiszpanii. Kontuzja wyeliminowała Brazylijczyka z gry i długo nie mógł po niej dojść do siebie.

Kiedy już wydawało się, że Kaká powróci i pokaże wreszcie, na co naprawdę go stać, Real Madryt przejął José Mourinho, który „zabił” laureata Złotej Piłki z 2007 roku, tak samo, jak teraz „zabija” w Chelsea Juana Matę. Portugalczyk dawał pomocnikowi niewiele szans, a kiedy ten zdołał pokazać się z dobrej strony, szkoleniowiec natychmiast go zmieniał, bądź nie wpuszczał w ogóle na murawę w następnym spotkaniu, tudzież następnych kilku spotkaniach. Brazylijczyk nie miał łatwego życia z „The Special One”. Mimo tego, że wielu kibiców wręcz irytował tym, że w każdym oknie transferowym nie chciał ruszyć się z Madrytu, a w zespole nie był niezbędnym elementem, nadal cieszył się ogromnym szacunkiem na całym świecie. W swoich ostatnich chwilach w Realu, to właśnie Kaká był piłkarzem, który przynosił klubowi największe zyski. Ostatecznie jednak zdecydowano się go pozbyć za darmo, oddając w ręce... Milanu.

Real ława

Każdy koniec jest początkiem

W swojej byłej drużynie, do której powrócił 2 września 2013 roku, wydawać by się mogło, że zostawił serce. Odkąd tylko wrócił, jest najjaśniejszą postacią „Rossonerich” i dość regularnie wpisuje się na listę strzelców. Choć zespół z Mediolanu znajduje się dopiero na 11. pozycji w tabeli Serie A, to Kaká z pewnością sprawia swoimi występami niemałą radość swoim nowym-starym kibicom. Patrząc na jego grę można mieć nadzieję, że po tylu latach może wróci ten magiczny piłkarz, który zachwycał swoimi zagraniami i bramkami cały świat. Mimo 31, a już niedługo 32 lat, Brazylijczyk wciąż ma wiele do udowodnienia. Jego pobyt w Realu nie był udany, można by rzec, że był wręcz stracony. Z perspektywy kibica „Królewskich” jestem przekonana, że Kaká nie dostał od klubu szansy, na jaką zasługiwał. Ale cóż, ten los przytrafił się na Bernabéu już wielu znakomicie zapowiadającym się piłkarzom.

W Mediolanie pomocnik odżył. Jak sam przyznał w dniu swojego transferu z Realu do „Rossonerich”, wrócił do domu. Gra dużo, co przekłada się na jego udane występy. Fani Milanu przywitali swojego ulubieńca, którym nigdy nie przestał być, z otwartymi ramionami. On odwdzięcza im się za całą sympatię i wsparcie odpłaca się dobrą grą w swoim wykonaniu. W poprzednim tygodniu, w meczu z Atalantą Bergamo, Kaká zdobył dwa gole. Było to jego setne i sto pierwsze trafienie w barwach Milanu. Tym samym Brazylijczyk stał się dziesiątym strzelcem swojego zespołu. Z taką dyspozycją na pewno ma szanse na wystąpienie na Mundialu w swojej ojczyźnie, czego mu życzę.

sto

Czytaj więcej o: AC Milan, Real Madryt, Hiszpania, Włochy, Ricardo Kaka, Brazylia, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zapowiedź grupy G: Pilzno vs CSKA, Real vs Roma

    Spotkania w grupie G zapowiadają się naprawdę interesująco. Mistrz Czech podejmie „Armiejców” z Moskwy. Natomiast w Madrycie Real zagra z „Wilkami”, którzy ponownie chcą zamieszać w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Nowy sezon. Stare demony? Startuje Liga Mistrzów!

    Cristiano Ronaldo zamienił Real na Juventus, Gianluigi Buffon dołączył do PSG, lecz czy tak naprawdę układ sił się zmienił? Faworytami do końcowego tryumfu są te same zespoły, co w ubiegłej edycji. Pewnym jest to, że do rozgrywek przystępuje aż 9 Polaków. Większość z nich ma zapewniony pierwszy skład.

    czytaj więcej
  • Po jednej bramce i jednym punkcie; Real traci punkty w Bilbao

    Real Madryt nie ustępuje kroku Barcelonie. „Los Blancos” mieli przed sobą kolejną przeszkodę do pokonania. Athletic Club był trudnym rywalem dla „Królewskich”, co zresztą zaprezentował.

    czytaj więcej
  • Marcelo oskarżony o oszustwo podatkowe!

    Lewy obrońca Realu Madryt Marcelo został skazany na cztery miesiące pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości ok. 900 tysięcy euro. El Mundo Deportivo donosi jednak, że Brazylijczyk nie zostanie zamknięty, gdyż w Hiszpanii pierwsza kara do okresu dwóch lat może zostać odroczona na okres próby. Chodzi o to, że 30-latek ukrył w prawie podatkowym zarobki z tytułu praw do swojego wizerunku.

    czytaj więcej
  • Hegemon staje do 1. walki, podczas gdy „Wilki” ostrzą kły. Reszta do pożarcia?

    Real Madryt, podobnie jak AS Roma, trafił do niezbyt wymagającej grupy. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to te dwa zespoły na wiosnę nadal będą rywalizować w Lidze Mistrzów.

    czytaj więcej

Komentarze (8)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze