Gwiazda tygodnia: Pierre-Emerick Aubameyang

Autor: Martyna Dębińska | 17.02.2014 10:58 | komentarzy: 7 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Ten młody piłkarz ma wszystkie predyspozycje, aby pewnego dnia być nie do zatrzymania, głównie dzięki swojemu wielkiemu atutowi – szybkości. W poprzednim tygodniu dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, czym tylko poprawił swoje świetne statystyki w obecnym sezonie.

Początki

Mało kto wie, że ten gaboński atakujący jest wychowankiem AC Milan. Do Mediolanu trafił ze swoimi braćmi, Catiliną i Willym. Miał zaledwie 17 lat, lecz nie poznano się tam na jego talencie. Był wypożyczany kolejno do takich francuskich klubów, jak Dijon FCO, Lille OSC, AS Monaco, aż wreszcie w 2011 roku przyszedł czas na AS Saint-Étienne. Po czternastu występach, w których Aubameyang strzelił dwie bramki, „Les Verts” zdecydowali się wykupić napastnika z Milanu. Operacja opiewała na zaledwie 2 miliony euro. W swoim drugim sezonie na Stade Geoffroy-Guichard, spisał się o wiele lepiej. Rozegrał 37 spotkań, 19 razy wpisywał się na listę strzelców i zaliczył 8 asyst. Ten wyczyn wystarczył, aby otrzymać nagrodę imienia Marca-Viviena Foé, którą przyznaje się najlepszemu afrykańskiemu zawodnikowi w lidze francuskiej oraz – co wydaje się ważniejsze dla losów Aubameyanga – zwróciło na niego uwagę większych klubów. Zainteresowanymi pozyskaniem młodziaka okazały się między innymi Borussia Dortmund i Tottenham Hotspur. Ostatecznie to tym pierwszym udało się zakontraktować Gabończyka.

W ramach ciekawostki można odnotować fakt, iż Aubameyang w lidze francuskiej zasłynął nie tylko dobrą grą i statystykami. Piłkarz dał się poznać szerszemu gronu, kiedy to podczas meczu Saint-Étienne ze Stade Rennais FC zaprezentował swoją nietypową cieszynkę, a mianowicie po zdobyciu gola, napastnik świętował to zdarzenie z maską Spider-Mana na twarzy.

Spider-Man

Doskonalenie umiejętności

Transfer Gabończyka został ogłoszony 4 lipca 2013 i według informacji, które obie ekipy podały, Niemcy musieli wyłożyć za zawodnika 15 milionów euro. Dużo? W żadnym przypadku. Jeśli popatrzymy na to, co obecnie dzieje się na rynku transferowym, gdzie anonimowi dotąd piłkarze po rozegraniu jednego dobrego sezonu wyceniani są na 30 milionów, a po przejściu do większego klubu słuch o nich ginie, to z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że kupno Aubameyanga za taką kwotę to interes życia dla Borussii Dortmund. Tym bardziej, że nowy nabytek szybko zaadaptował się w drużynie BVB i nie miał problemów, aby od razu pokazać swoje umiejętności. Już w swoim pierwszym oficjalnym meczu w barwach Borussii, Pierre-Emerick Aubameyang strzelił hat-tricka! Kibice z miejsca pokochali nowego zawodnika i ta miłość trwa do dziś. Napastnik jest drugim strzelcem ekipy Jürgena Kloppa – pierwszym oczywiście jest Robert Lewandowski – lecz dzieli ich tylko jedna bramka. Do tej pory 25-latek wystąpił w 20 meczach (z czego tylko 7 od początku do końca) i już zdołał strzelić 13 goli. Jeśli podtrzyma te statystyki, to zapowiada się na to, że będzie to jego najlepszy sezon w karierze. A przecież może być jeszcze lepiej.

Borussia Dortmund za czasów Jürgena Kloppa to prawdziwa maszyna do kształcenia wspaniałych piłkarzy. Do drużyny trafiają mało znani i młodzi zawodnicy, z których trener potrafi wyciągnąć wszystko, co najlepsze i uczynić z nich jedynych w swoim rodzaju. Przykładów nie trzeba szukać daleko, Robert Lewandowski do Niemiec trafił cztery lata temu za bagatela 4,5 miliona euro. Teraz bije się o niego cała Europa, a przynajmniej biła, do momentu kiedy został ogłoszony jego transfer do Bayernu Monachium.  Pod okiem Kloppa wystrzelił z formą również Mario Götze. Z Aubameyangiem z pewnością będzie podobnie i za kilka lat będzie na celownikach największych piłkarskich marek.

Pierre&Lewy

Szybki jak strzała

Niewątpliwie największym atutem Gabończyka jest niebywała szybkość, z jaką porusza się na boisku.  Jürgen Klopp lubi wykorzystywać ten fakt w drugiej połowie, kiedy rywale są już zmęczeni i jako swojego jokera, wpuszcza wtedy na plac gry właśnie Aubameyanga. Szybkość piłkarza nie uszła uwadze sympatykom sportu, którzy natychmiast porównali go do Usaina Bolta. Jesteście ciekawi, do jakich doszli wniosków? Otóż odcinek trzydziestu metrów mistrz olimpijski pokonuje w 3,78 sekundy, natomiast gracz Borussii Dortmund robi to w 3,70 sekundy. Robi wrażenie.

Jak wspomniałam już na samym początku, napastnik ma wszystkie predyspozycje do tego, aby osiągnąć sukces, tym bardziej, że znalazł się w doskonałych warunkach do doskonalenia swoich umiejętności, o co z pewnością zadba Jürgen Klopp. Już teraz jest jednym z tych, którzy ciągną grę BVB i nadaje jej większą jakość. Do tego dochodzą bramki i asysty. Kto wie, może za kilka lat ujrzymy Aubameyanga w Realu Madryt, FC Barcelonie, albo innej piłkarskiej potędze? Wszystko jest możliwe.

Czytaj więcej o: Niemcy, Borussia Dortmund, Jurgen Klopp, Gwiazda tygodnia, Pierre-Emerick Aubameyang

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Oficjalnie: Znamy nazwisko nowego trenera Borussii Dortmund

    Borussia Dortmund ogłosiła, że jej nowym trenerem od następnego sezonu zostanie Lucien Favre.

    czytaj więcej
  • Oficjalnie: Nowy bramkarz BVB!

    Czwarty zespól Bundesligi poinformował, że 1 lipca do Dortmundu trafi nowy zawodnik.

    czytaj więcej
  • „Wieśniaki” w Lidze Mistrzów; sensacja w Monachium!

    Hoffenheim w ostatniej kolejce wywalczyło 3 miejsce na koniec rozgrywek Bundesligi i przeskoczyło swojego dzisiejszego rywala – Borussię Dortmund, z którym nie bez problemów zdołało wygrać.

    czytaj więcej
  • Chelsea pozostaje w grze o Ligę Mistrzów!

    „The Blues” zdołałi pokonać Liverpool i przy jednym meczu zaległym, londyńska drużyna traci do „The Reds” już tylko 3 punkty.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Chelsea vs. Liverpool

    Parę tygodnie temu, kiedy Tottenham Hotspur FC zdobywał 3 punkty w meczu z Chelsea FC na Stamford Bridge, wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazywały jednoznacznie, że to właśnie „The Blues” będą tą drużyną, która nie dostąpi zaszczytu gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Jednak na finiszu sezonu sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Londyńska Chelsea traci tylko 5 punktów do „Kogutów” i 6 oczek do Liverpoolu, dlatego bez wątpienia dzisiejszy mecz z „The Reds” jest dla nich najważniejszym spotkaniem w sezonie, w którym wygrana nie tylko stanowi klucz do Ligi Mistrzów, ale także kształtuje najbliższą przyszłość i działania „The Blues”. Liverpool FC z pewnością nie będzie chciał zostawiać wszelkich nadziei na awans w postaci ewentualnego zwycięstwa w Champions League, lecz postara się to zrobić już w tej kolejce na Stamford Bridge. To wszystko gwarantuje nam ogromną dawkę emocji i walkę od pierwszej do ostatniej minuty.

    czytaj więcej

Komentarze (7)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze