Gwiazda tygodnia: Zlatan Ibrahimović

Autor: Martyna Dębińska | 18.03.2014 12:00 | komentarzy: 5 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Ambitny, utalentowany, intrygujący, pewny siebie, zabawny, bezczelny - to tylko niektóre słowa, którymi można określić Szweda. Mimo boiskowych wyczynów i pozaboiskowych wypowiedzi, nie wiecie jednak, ile jeszcze tajemnic kryje przed Wami ten piłkarz.

W tym tygodniu konkurencja do miana naszego bohatera była naprawdę duża. Swoimi bramkami na pochwały zasłużył z pewnością Lionel Messi, który zaaplikował Osasunie trzy gole i dzięki nim stał się najlepszym strzelcem FC Barcelony. Tak więc jest to już żywa legenda tego klubu, która - co nie ulega wątpliwościom - podśrubuje swój rekord i postawi niesamowicie wysoko poprzeczkę. Kolejnym kandydatem był Bastian Schweinsteiger. Niemiecki pomocnik wpisał się na listę strzelców nie tylko w meczu Ligi Mistrzów, gdzie Bayern zmierzył się z Arsenalem, ale również w lidze przeciwko Bayerowi Leverkusen i to dzięki jego trafieniu udało się wygrać. Niestety, obaj zawodnicy byli już raz wybierani „Gwiazdą tygodnia”. Jedyny wyjątek w tej kwestii stanowił Robert Lewandowski, który tylko dzięki czterem golom przeciwko Realowi Madryt w Champions League został wybrany po raz drugi.

Wobec powyższej sytuacji zdecydowaliśmy, że tym razem przedstawimy Wam sylwetkę Zlatana Ibrahimovicia. Szwed nieprzerwanie od kilku sezonów udowadnia swoją wartość i cieszy występami, w których popisuje się bramkami niezwykłej urody, czy też fenomenalnymi zagraniami, którymi tak się wszyscy zachwycamy. Jednak o napastniku głośno jest nie tylko z tego powodu. „Ibra” słynie ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, ciętego języka oraz niewybrednych żartów. Zanim do tego przejdziemy, skoncentrujmy się na jego karierze piłkarskiej.

Zlatan

Szwedzki kolos urodził się w Malmö i tam też, rozpoczął podbój piłkarskiego świata. Barwy „Di blåe” reprezentował raptem dwa lata, kiedy to został wypatrzony przez skautów Ajaxu Amsterdam. Do stolicy Holandii trafił za 10,8 miliona euro, co już wtedy zapowiadało, że mamy do czynienia z niemałym talentem. Trzy sezony wystarczyły, aby rozegrać 74 mecze, ustrzelić 35 goli, zdobyć dwukrotnie mistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Holandii. Ibrahimović zdążył w tym czasie zwiększyć swoją wartość o prawie 10 milionów euro i następnym przystankiem okazał się Turyn. Fabio Capello był tym, który okazał się być zwolennikiem młodego napastnika. Szkoleniowiec „Starej Damy” wierzył w swojego gracza nawet wtedy, kiedy niespecjalnie wychodziły mu występy. Włoch był skłonny nawet do tego, aby wystawiać Ibrahimovicia kosztem legendy klubu, Alessandro Del Piero. Jednak zarówno trener, jak i jego ulubieniec uciekli z tonącego statku, kiedy na koniec sezonu 2005/2006 Juventus został zdegradowany do Serie B. Zlatan zdecydował się wówczas na przywdzianie trykotu Interu Mediolan, który nie wahał się wydać 32 milionów euro. W ekipie „Nerazzurrich” Szwedowi wiodło się najlepiej. Przyczynił się do zdobycia trzech mistrzowskich koron przez Inter, a on sam w sezonie 2008/2009 (który okazał się jego ostatnim w „La Beneamata”) stał się królem strzelców Serie A.

W końcu przyszedł czas na Hiszpanię i FC Barcelonę. „Duma Katalonii” za Ibrahimovicia była w stanie oddać Samuela Eto'o i dopłacić 45 milionów euro. Ten transfer okazał się strzałem w dziesiątkę tylko dla Interu Mediolan. Początkowo nic nie wskazywało na to, że przygoda Szweda na Półwyspie Iberyjskim skończy się w tak koszmarny sposób. Połowa pierwszego sezonu przebiegła pomyślnie, zmiana nastąpiła zaraz po przywitaniu 2010 roku. Jak tłumaczył to sam Zlatan, coś się wydarzyło, ale on sam do końca nie wie, o co chodziło. Guardiola przestał stawiać na napastnika, a jemu zdecydowanie nie odpowiadała rola rezerwowego. Kiedy „Ibra” wspomina tamten okres, podkreśla, że Pep Guardiola nie był typem szkoleniowca, za którego można umrzeć, tak, jak to było w przypadku José Mourinho. Nadszedł koniec sezonu i Ibrahimović powrócił do Mediolanu, tym razem na wypożyczenie do AC Milanu. Po roku „Rossoneri” wykupili zawodnika za 24 miliony euro. Jednak i w tym klubie nie zagrzał długo miejsca. Mimo, iż był wiodącą postacią w ekipie Milanu, zdobył również tytuł króla strzelców w sezonie 2011/2012, musiał on opuścić Mediolan. Powodem takiej decyzji były problemy finansowe klubu.

W lipcu 2012 roku trafił do Paris Saint-Germain, które nie miało najmniejszych problemów, aby wyłożyć za snajpera 23 miliony euro. We Francji Ibrahimović nie ma większej konkurencji, stąd bawi się z przeciwnikami, pokonując kolejnych bramkarzy i gromadząc na swoim koncie coraz większą ilość goli. Oczywiście już w swoim premierowym sezonie w Paryżu zdobył koronę króla strzelców oraz przyczynił się do mistrzostwa kraju. Jednak wraz z odejściem Carlo Ancelottiego do Realu Madryt, w mediach pojawiały się głosy, jakoby Szwed również chciał zmienić otoczenie. Wiele mówiło się w tej kwestii o kontaktach z „Królewskimi”, lecz ostatecznie obie strony stanowczo zaprzeczyły tym pogłoskom i „Ibra” reprezentuje barwy PSG do dziś.

Mając łatkę obieżyświata, niewykluczone, że Zlatan Ibrahimović jeszcze nie raz zmieni klub i podejmie się kolejnego wyzwania. Tymczasem jest jednak skoncentrowany na obecnym projekcie i poprowadzeniu Paris Saint-Germain jak najdalej w Lidze Mistrzów. Patrząc na dotychczasowe wyczyny zespołu z Paryża można stwierdzić, że są jednymi z faworytów tegorocznych rozgrywek Champions League, ale droga na sam szczyt jest bardzo daleka i ciężka.

Tak samo jak droga po nagrodę dla najlepszego piłkarza, czyli Złota Piłka FIFA. Ibrahimović wielokrotnie wypowiadał się w tej kwestii, tak samo jak w kwestii jej laureatów, a więc Leo Messim i Cristiano Ronaldo. Napastnik w swoim stylu skwitował ten plebiscyt: „Wygląda na to, że to bardzo ważne dla innych piłkarzy, ale nie dla mnie. Ja wiem, co o sobie myślę i to jest najważniejsze. Nie potrzebuję trofeów, żebym wiedział, że jestem najlepszy”. Oberwało się też „Atomowej Pchle”: „Messi może mieć cztery Złote Piłki, ale ja nie muszę stanąć na pudle, aby kupić batona w automacie”. Ponadto, kiedy Argentyńczyk w 2013 roku wygrał tą nagrodę po raz czwarty, Szwed dodał, że to wyróżnienie powinno nosić nazwę „Piłka Messiego”. Natomiast jeśli chodzi o Cristiano Ronaldo, „Ibra” nie mógł się powstrzymać od żartów na temat jego porażek i wygranych Messiego: „Cristiano Ronaldo to prawdziwy szczęściarz. Zawsze dostaje bilet w pierwszym rzędzie, aby zobaczyć, jak Messi odbiera swoją nagrodę”.

Mimo tego typu wypowiedzi, Ibrahimović szanuje swoich boiskowych rywali. O Lionelu Messim wypowiedział się pochlebnie, kiedy określił go mianem „najprawdopodobniej najlepszego piłkarza w historii”. Z kolei z Cristiano Ronaldo stoczył nie tak dawno znakomity pojedynek, kiedy to Portugalia i Szwecja walczyły w barażach o Mundial 2014. W obu meczach do siatek rywali trafiali tylko gwiazdorzy swoich zespołów, a więc CR7 i „Ibra”. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Portugalii, natomiast rewanżowe w Szwecji było istną ucztą dla fanów piłki nożnej. Ostatecznie zwycięsko z tego starcia wyszli „Selecção”, dzięki trzem golom Ronaldo. Ibrahimović starał się pomóc kolegom, ale jego dwa trafienia na niewiele się zdały.

Jeśli chodzi o reprezentacyjne występy Zlatana, do tych genialnych zaliczymy także towarzyskie spotkanie między Szwecją a Anglią z listopada 2012 roku, kiedy gospodarze ograli „Synów Albionu” 4:2, a wszystkie gole dla „Blågult” strzelił „Ibracadabra”, w tym jedną przewrotką z 25 metrów. Na swój przydomek Ibrahimović ciężko zapracował dzięki niekonwencjonalnym zagraniom – co przy jego wzroście tym bardziej cieszy oko – oraz cudownym bramkom, które zdobywa co jakiś czas zachwycając cały świat.

Kontrowersyjny zawodnik skrywa w sobie również wiele tajemnic. Mało kto wie (byłam przekonana, że Zlatan to kawaler, który nie stroni od romansów), że „Ibra” od wielu lat związany jest z Heleną Seger, z którą ma już dwójkę dzieci: Maximiliana i Vincenta. Ma trójkę rodzeństwa, jest zagorzałym katolikiem. Twierdzi, że jeżeli nie wybrałbym kariery piłkarskiej, teraz realizowałby się jako prawnik. Można go nazwać prawdziwym poliglotą, bowiem potrafi posługiwać się takimi językami, jak szwedzki, angielski, włoski, serbsko-chorwacki oraz francuski. Nie zamierza ścinać swoich włosów, woli obecny image, ponieważ, jak wyjaśnia, w długich włosach tkwi jego siła. Uwielbia muzykę reggae, ale nie zamierza ryzykować słuchania jej przed meczem, bo mógłby być zbyt wolny. Chętnie zamieszkałby na Jamajce. Za najlepszych trenerów uważa Fabio Capello oraz José Mourinho, za najtrudniejszego rywala w obronie wymienia Paolo Maldiniego. Posiada czarny pas taekwondo.

Zlatan Ibrahimović ma już 33 lata, ale ani na chwilę nie zwalnia tempa. Z roku na rok staje się coraz lepszym piłkarzem i więcej daje swoim drużynom. Choć wydaje nam się, że widzieliśmy już wszystko, on zawsze znajdzie sposób, aby zaskoczyć nas czymś niespotykanym. Na pewno jeszcze wiele osiągnie i podejmie się kolejnych wyzwań, najprawdopodobniej z nowymi klubami. Możemy tylko wygodnie usiąść i zacierać ręce w oczekiwaniu na kolejne popisy „Ibracadabry”.

Czytaj więcej o: Francja , Zlatan Ibrahimović, Paris Saint-Germain, Szwecja, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (5)

  • PLGeronimo Uczestnik LM
    tak, ibra jest niesamowity ! to jedyny piłkarz, który dorównuje Ronaldo ... nie przez przypadek właśnie ostatni mecz szwecja-portugalia to najlepszy jaki widziałem w życiu - subiektywna ocena ;)
  • JuveT Triumfator
    Jak najbardziej zasłużył na te wyróżnienie. Pozytywna postać z Ibry jest ;>
  • Dyzio92 Uczestnik LM
    Ibre uważam za najlepszego piłkarza obecnych czasów. Messi może mu buty czyścić.
  • macko2907 Legenda
    Ibra to nie tylko temat na gwiazdę tygodnia ale zdecydowanie na coś bardziej grubszego :) Wszystko co z nim związane wskazuje na niepowtarzalnego piłkarza, od wypowiedzi, sposób bycia po to co pokazuje na boisku :) No i ta zdolność do strzelania niesamowitych bramek. Nie wiem czy jest/był piłkarz, który zdobywał bramki takiej urody co Szwed :)
  • ostry666 Triumfator
    Ibra to świetny zawodnik jak dla mnie po Brazylijskim Ronaldo i po Portugalskim to nr 3 jeśli chodzi o napastników;)

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.